REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

USA: Toyota tłumaczy się z popularności swoich aut wśród dżihadystów

2015-10-07 21:33
publikacja
2015-10-07 21:33
Dodaj Bankier.pl w Google

Japoński koncern motoryzacyjny Toyota został wezwany przez władze USA do złożenia wyjaśnień w związku z dużą popularnością, jaką cieszą się jego auta, szczególnie terenowe i dostawcze, tzw. pikapy, wśród bojowników Państwa Islamskiego (IS) - podały w środę media.

Waszyngton chce zwłaszcza uzyskać odpowiedź na pytanie, jak mogło dojść do sytuacji, w której IS weszło w posiadanie setek samochodów Toyoty z napędem na cztery koła - podaje amerykański portal Marketwatch, cytowany przez dziennik "New York Post" na stronie internetowej. Autor tekstu zwraca uwagę, że na większości filmów propagandowych IS widać głównie pikapy Hilux i samochody terenowe Land Cruiser produkowane przez japoński koncern.

"Niestety Toyoty Land Cruiser i Hilux praktycznie stały się prawie częścią marki ISIL (Państwo Islamskie Iraku i Lewantu, dawna nazwa IS). (...) Nie wydaje mi się, żeby producent chciał czerpać z tego zyski, ale zwrócono im na to uwagę i powinni robić więcej (aby ograniczyć dostęp IS do ich produktów)" - mówił w wywiadzie dla telewizji ABC News były ambasador USA przy ONZ Mark Wallace; jest on obecnie szefem Projektu Przeciwko Ekstremizmowi (Counter Extremism Project), który tropi i ujawnia sieci finansowe terrorystów.

"NYP" przypomina, że podczas ostatniej publicznej parady IS dwie trzecie samochodów biorących w niej udział to były właśnie Toyoty. Resztę stanowiły m.in. pojazdy wyprodukowane przez Mitshubishi, Hyundaia i Isuzu.

Wakacje na giełdzie

W odpowiedzi na pojawiające się spekulacje Toyota wyjaśniła, że zabrania sprzedaży swych produktów podmiotom, które modyfikują pojazdy do celów wojskowych i terrorystycznych. Jednocześnie Japończycy zwrócili uwagę, że nie są w stanie kontrolować kanałów, którymi ich auta są redystrybuowane i odsprzedawane przez strony trzecie - poinformowała agencja Associated Press.

Oddział ds. terroryzmu i wywiadu gospodarczego amerykańskiego ministerstwa skarbu odmówił AP komentarza ws. przebiegu śledztwa, które prowadzi w tej sprawie. Zadaniem oddziału jest monitorowanie transferów finansowych i przepływu dóbr, które mogłyby prowadzić do wspierania terrorystów.

"NYP" podaje, że na doniesienia o popularności Toyoty w Państwie Islamskim masowo zareagowali amerykańscy internauci. Na portalach społecznościowych zaczęły się pojawiać m.in. przerobione zdjęcia reklamowe samochodów japońskiego producenta, podpisywane np. "Toyota ISIL: Dobra do dżihadu".(PAP)

lm/ mc/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~sis
Amerykanie nie rżną głupa, tylko próbują załatwić konkurencje na rynku samochodowym. Volkswagen czyli największy producent samochodów na świecie był pierwszy, teraz czas na Japończyków. W skrócie konkurencji zarzucono trucie ludzi i środowiska oraz zasugerowano wspieranie terroryzmu. A wszystko tylko po to żeby zrazić amerykanów Amerykanie nie rżną głupa, tylko próbują załatwić konkurencje na rynku samochodowym. Volkswagen czyli największy producent samochodów na świecie był pierwszy, teraz czas na Japończyków. W skrócie konkurencji zarzucono trucie ludzi i środowiska oraz zasugerowano wspieranie terroryzmu. A wszystko tylko po to żeby zrazić amerykanów do samochodów zagranicznych i żeby zwiększyć sprzedaż samochodów własnych, aby utrzymać własne firmy i zwiększyć konsumpcję wewnętrzną
~abc
Masz dużo racji, ale nie chce mi się wierzyć żeby ta "afera" o ile można to poważnie nazwać w jakiś sposób zaszkodziła w sprzedaży samochodów toyoty. Od wczoraj trąbią o tym i w internecie i w telewizji, ale... nie zauważył bym żeby ktoś poważnie podchodził do tej sprawy. Toyota latami pracowała nad swoją pozytywna opinią Masz dużo racji, ale nie chce mi się wierzyć żeby ta "afera" o ile można to poważnie nazwać w jakiś sposób zaszkodziła w sprzedaży samochodów toyoty. Od wczoraj trąbią o tym i w internecie i w telewizji, ale... nie zauważył bym żeby ktoś poważnie podchodził do tej sprawy. Toyota latami pracowała nad swoją pozytywna opinią także takie zamieszanie wątpię żeby było w stanie wpłynąć na sprzedaż.
~edededed
Dokladnie na to dsamo zwracalem uwage z pol roku temu w jednym z moich postow. No ale skoro juz do tego doszlo, to moze by tak Toyota zdalnie wylaczyla swoje samochody. Z niektorymi pojazdami tak juz sie da. Cos a'la casus wirowek w Iranie.
~WM
Amerykanie ewidentnie rżną głupa... może najpierw się wytłumaczą skąd taka "popularność" ich broni wśród tych popaprańców?

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki