- Prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE) czeka z wydaniem decyzji w sprawie taryf gazowych na odpowiedź Gaz- Systemu, który został wezwany do uzupełnienia wniosku o zmianę taryf gazowych - poinformował w czwartek Jacek Zimmer z biura prasowego URE.
Gaz-System poinformował, że ponieważ do późnego popołudnia w środę przedstawiciele Urzędu zgłaszali uwagi do proponowanych taryf, w czwartek zarząd Gaz-System planuje zatwierdzić w formie uchwały, uzgodnioną z URE, taryfę i przekazać do akceptacji prezesa URE.
W czwartek po południu dyrektor finansowy Gaz-System Adam Bryszewski poinformował, że zarząd przygotował już uzupełnienie wniosku taryfowego i jeszcze w czwartek przekaże go do URE. Dokument zawiera poprawki, które Gaz-System uzgodnił z Urzędem - powiedział PAP Bryszewski.
Dodał, że zarząd Gaz-Systemu w czwartek przeprowadził dyskusję na temat uzupełnienia wniosku taryfowego i zatwierdził zmiany. "Jest to dokument najwyższej wagi dla firmy (...) zawierający treść taryfy, na podstawie której firma będzie się rozliczała z przedsiębiorstwami, które kupują od Gaz-Systemu usługi" - powiedział.
Aneta Marzec z zespołu ds. komunikacji Gaz-System informowała wcześniej w czwartek, że formalne wezwanie od prezesa URE nie wpłynęło do spółki, a uwagi Urzędu były przedstawiane w trakcie kilku spotkań i w trakcie rozmów telefonicznych. "Treść taryfy jest jedynym elementem Wniosku Taryfowego, który jest w chwili obecnej przedmiotem intensywnych prac" - podał wcześniej Gaz-System.
Firma podała, że wnioskowana średnia stawka taryf nie jest wyższa niż dotychczasowa. "Wniosek przewiduje kilkuprocentowy spadek cen za przesył" - podała Marzec.
Urząd otrzymał już odpowiedź Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. PGNiG wezwanie do uzupełnienia wniosku otrzymało w poniedziałek po południu, odpowiedziało w środę. Rzecznik PGNiG Joanna Zakrzewska powiedziała w czwartek PAP, że jej firmę dziwi takie postawienie sprawy przez Urząd. Przypomniała, że PGNiG wszystkie informacje, o które prosił prezes przekazało w środę do Urzędu i czeka na ogłoszenie decyzji. Przypomniała, że każdy dzień bez zatwierdzonej zmiany taryf, to realne straty finansowe dla PGNiG.
Bez decyzji URE o podwyżce firma w pierwszym kwartale traciła 3-4 mln zł dziennie, a od 1 kwietnia, po zmianie cen importowych, nawet 5-6 milionów zł dziennie - podawały wcześniej władze spółki.
We wtorek spółka informowała, że URE po raz kolejny zwrócił się do niej o uzupełnienie wniosku dotyczącego taryf, a w środę przed południem wysłała odpowiedź na wezwanie. PGNiG najpierw chciało wzrostu ceny gazu o 33,7 proc., później poziom podwyżki zweryfikowało do 28 proc. W środę rzecznik PGNiG podała, że obecnie rozważana jest podwyżka między 15 a 20 proc.
Decyzję w sprawie zatwierdzenia lub odrzucenia taryf gazowych URE zapowiadał na ten tydzień. Szef Urzędu Mariusz Swora mówił we wtorek, że obecny wniosek PGNiG dotyczy taryf, które mają obowiązywać do końca roku i dlatego obecnie nie przewiduje możliwości ich kolejnej zmiany, choć spółka ma zawsze możliwość złożenia wniosku o korektę taryf.
Wcześniej wiceprezes URE Marek Woszczyk mówił, że Urząd w związku z obecnym wnioskiem PGNiG (wtedy opiewającym na 28 -proc. podwyżkę) jest skłonny zaakceptować podwyżkę między 10 a 20 proc.
Nowy prezes PGNiG Michał Szubski sygnalizował w mediach, że jeśli URE szybko nie wyda decyzji o poziomie podwyżek cen gazu, firmy nie będzie stać na projekty inwestycyjne. Oceniał, że spółka może mieć problemy z budową i samodzielnym sfinansowaniem portu gazowego w Świnoujściu i rurociągu do Danii i zrezygnować z jednego z tych projektów. Szubski został prezesem PGNiG 12 marca. Zastąpił Krzysztofa Głogowskiego. (PAP)
ago/ pif/ krf/
Źródło:PAP




























































