To dobra wiadomość dla polskich rybaków, którzy łowią przede wszystkim na Wschodnim Bałtyku i od lat zabiegali o wyższe limity. Tymczasem Bruksela od lat je zmniejszała. Tłumaczyła to troską o stan zasobów dorsza, które - jak podkreślała - maleją w zastraszającym tempie. Komisja Europejska zmieniła zdanie, gdy raport międzynarodowych ekspertów potwierdził, że próby odnowienia populacji dorsza powiodły się.
Zwiększenie limitów nie zwalnia jednak polskich rybaków z kary nałożonej przed kilkoma miesiącami. W związku z przekroczeniem kwot połowowych w zeszłym roku, nasi rybacy muszą spłacać przełowienie przez 4 lata. Ale zgoda na zwiększenie połowów spowoduje, że w przyszłym roku praktycznie nie odczują tej kary, bo limity będą de facto na tym samym poziomie co w tym roku.
Źródło:IAR





























































