Tysiące ludzi na marszu w Moskwie w przeddzień rocznicy zabójstwa Niemcowa

Tysiące ludzi przyszły w niedzielę na marsz w centrum Moskwy, by uczcić pamięć zabitego przed dwoma laty polityka opozycji Borysa Niemcowa. Na Dużym Moście Moskworeckim, gdzie Niemcow został zastrzelony, wielu mieszkańców stolicy Rosji złożyło kwiaty.

(fot. Tatyana Makeyeva / FORUM)

W marszu zorganizowanym przez działaczy opozycji uczestniczyło, według niezależnych obserwatorów, 15 tysięcy ludzi, a według policji - 5 tysięcy. Pochód przeszedł bulwarami Moskwy, bowiem władze stolicy nie zgodziły się, by jego trasa przebiegała przez Duży Most Moskworecki.

Uczestnicy nieśli portrety Niemcowa i hasła z cytatami z jego wystąpień. Na czele pochodu szli działacze partii opozycyjnych, w tym partii Parnas, której Niemcow współprzewodniczył. Nad głowami tłumu powiewały sztandary partyjne, a także flagi Rosji. Politycy na czele kolumny rozwinęli transparent z napisem Bohaterowie nie umierają! Rosja będzie wolna!.

Niemcow, oprócz tego, że był liderem ruchu opozycyjnego, był przede wszystkim człowiekiem. Nie można zabijać ludzi, w żadnych okolicznościach. A władze zaczęły to robić. My tutaj wyrażamy protest przeciwko temu - powiedział PAP starszy mężczyzna, który przyszedł na pochód wraz z towarzyszką i znajomymi. Jest przekonany, że to władze zabiły Niemcowa i jego zdaniem również inni ludzie tak oceniają zabójstwo. Chcemy, żeby to się zakończyło - podkreślił.

Inna uczestniczka, 35-letnia moskwianka, również zaznaczyła, że przyszła na marsz, by swoją obecnością zademonstrować, że w Rosji nie wolno zabijać ludzi. Przyznała, że dopiero po śmierci Niemcowa dowiedziała się więcej o tym polityku, który w latach 90. był wicepremierem Rosji i przez pewien czas typowano go na następcę ówczesnego prezydenta Borysa Jelcyna.

Dowiedziałam się o nim więcej jako o dobrym człowieku, o tym, jak zbierał podpisy po to, by przerwać wojnę w Czeczenii, jak będąc deputowanym w Jarosławiu pomagał nauczycielom, ofiarowywał swoją pensję deputowanego - opisuje.

Rozmówczyni PAP nie ma zaufania do śledztwa w sprawie śmierci polityka. Wyznaczyli jakichś wykonawców (zabójstwa), a kto jest zleceniodawcą do tej pory nie wiadomo - uważa. Podkreśla, że do zabójstwa doszło koło Kremla, a tam są kamery wideo, wszędzie jest Federalna Służba Ochrony (odpowiedniczka polskiego BOR-u - PAP), Federalna Służba Bezpieczeństwa.

Osobiście nie wierzę w to, że oni nie wiedzą, kto zabił dodaje.

Współpracownik Niemcowa Ilja Jaszyn oświadczył w niedzielę, że śledztwo dotyczące domniemanych zleceniodawców zabójstwa zostało wydzielone w odrębne postępowanie i w istocie zablokowane. Za kraty posadzono wykonawców, rzucili nam tę kość i sądzą, że się tym zadowolimy. Nie zadowolimy się tym - powiedział Jaszyn niezależnej Nowej Gaziecie.

Przed sądem w Moskwie wciąż trwa proces domniemanych sprawców. Pięciu oskarżonych ujęto wkrótce po zabójstwie Niemcowa. Zdaniem Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej dokonali oni zabójstwa za pieniądze, które zaproponował im nie ujęty dotąd Rusłan Muchutdinow. Wszyscy oskarżeni pochodzą z Czeczenii, część była związana z tamtejszymi strukturami siłowymi - batalionem Siewier (Północ), wchodzącym w skład wojsk wewnętrznych MSW. Prasa rosyjska wielokrotnie pisała o możliwym związku zastępcy dowódcy tego batalionu, Rusłana Gieriemiejewa, ze sprawą zabójstwa Niemcowa.

Opozycyjny polityk został zabity strzałami w plecy późnym wieczorem 27 lutego 2015 roku. Na miejsce, w którym zginął, a które od dwóch lat jest nieoficjalnym miejscem pamięci, przychodzili w niedzielę ludzie, by złożyć kwiaty i zapalić znicze. Policja ograniczyła ruch pieszych na moście, chodnik odgrodzono od jezdni, zgromadzonych wzywano, by nie zatrzymywali się na dłużej.

Niedzielny marsz również odbywał się pod ścisłą ochroną policji; uczestników kontrolowano na bramkach do wykrywania metalu. Jeszcze przed rozpoczęciem pochodu doszło do dwóch incydentów. Obecny szef partii Parnas, były premier Rosji Michaił Kasjanow został oblany tzw. zielonką (środkiem do dezynfekcji ran). Świadkowie poinformowali też, że po sprowokowanej utarczce słownej policja zatrzymała Konstantina Jerszowa z władz opozycyjnego ruchu Solidarność w Petersburgu.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

awl/ az/ ap/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 ~Polonista

"tysiące" nie przyszły tylko przyszło!

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,9% VII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 182,43 zł VII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil