Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego
RYNEK WALUTOWY
W poprzednim tygodniu doszło do przerwania linii trendu spadkowego koszyka walut, w którego skład wchodzi dolar i euro po połowie. W tym tygodniu mieliśmy test tej linii, co oznacza powrót kursu do poprzednio przebitej linii. Widać to bardzo dokładnie na wykresie danych tygodniowych. Jeśli spojrzymy na podobny wykres wykonany na podstawie danych dziennych, to zauważymy, że dopóki kurs koszyka nie wzrośnie powyżej poziomu 3,97 złotego, nie ma podstaw do ogłoszenia zmiany trendu na wzrostowy. Na razie mamy jedynie do czynienia z pierwszym sygnałem zakończenia spadku kursu koszyka. Trzeba nadal cierpliwie czekać na swoją szansę. Być może doczekamy się na taki moment już w nadchodzącym tygodniu, gdyż ewentualna obniżka stóp procentowych dokonana przez Radę Polityki Pieniężnej może zachęcić najbardziej gorący kapitał spekulacyjny do wyjścia z naszego rynku papierów skarbowych. Czekając na osłabienie złotego warto się zastanowić nad tym, która z dwóch głównych walut (euro i dolar) ma szansę na szybszy wzrost kursu. Sprawa powinna się dość szybko wyjaśnić właśnie na wzajemnym rynku dolara do euro. Spójrzmy na wykres wykonany dla danych tygodniowych. Widać na nim wyraźnie tworzącą się kwietnia 2000 roku formację odwróconej głowy i ramion (RGR), która to jest zwiastunem zmiany wieloletniego trendu na tym rynku - trendu umacniania dolara. Niestety trzeba poczekać, aż formacja ta uprawdopodobni się w nadchodzących dniach. Może też się bowiem zdarzyć, iż formacja ta ulegnie załamaniu (spadek kursu euro poniżej 0,8850 dolara). Wtedy należy jak najszybciej pozbyć się oszczędności w walutach europejskich wchodzących w skład euro i zamienić je na dolary. Podobnie należy postąpić z kredytami nominowanymi w dolarze - natychmiast przewalutować go na kredyt w euro. Na razie jednak dużo większe szansę upatruję we wzroście kursu waluty europejskiej. Spójrzmy jeszcze na wykres wykonany na danych dziennych. Tutaj można lepiej rozpoznać opadający kanał trendowy. Właśnie w czwartek kurs euro spadł do dolnej linii tego kanału, by w piątek rozpocząć odbicie. Jest wobec tego spora szansa na kilkudniowy wzrost kursu waluty europejskiej. Gdyby tak się stało, to kurs dolara miałby ponownie sporo kłopotów, by pokonać na naszym rynku poziom 4,1700 złotego. Jak na razie dolar próbował już pięciokrotnie pokonać ten opór - bezskutecznie. Na wykresie tygodniowym widać, że obecnie kurs dolara względem złotego wszedł w okres trendu horyzontalnego 4,00-4,17 złotego. Dopiero wybicie ponad wspomnianą wcześniej linię umieszczoną na poziomie 4,1700 pozwoli na bardziej stanowczą zmianę kierunku na tym rynku. Zobaczmy teraz na kurs euro względem złotego. Na wykresie dziennym widać, że na poziomie 3,67 złotego powstało dość silne wsparcie, poniżej którego kurs euro nie chce spaść. Jednak widać także opadajmy kanał trendowy, który powstrzymuje wzrost kursu waluty europejskiej. Obecnie górne ograniczenie tego kanału, którego przerwania mogłoby zapowiadać zmianę trendu, znajduje się na poziomie 3,72-3,73 złotego. W przypadku takiego przebicia (myślę, że jest na to szansa w nadchodzącym tygodniu - to przecież tylko 2% zwyżki) poziomu 3,67 złotego, na drodze do zmiany trendu w dłuższym horyzoncie stanie bardzo silny opór znajdujący się na poziomie 3,81 złotego. Można to dokładnie obejrzeć na wykresie tygodniowym.
Pora na podsumowanie.
Na rynku EUR/USD powinno dojść w nadchodzącym tygodniu do umocnienia kursu waluty europejskiej. Jeśli miałaby się zrealizować formacja odwróconej RGR na tym rynku, to u nas kursy walut wchodzących w skład euro mają szansę na dynamiczne odbicie. Takie dynamiczne odbicie ma szansę spełnienia się tym bardziej, iż w przyszłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej powinna obniżyć stopy procentowe. Obniżka stóp może natomiast skłonić zagraniczny kapitał spekulacyjny do częściowego wyjścia z naszego rynku, osłabiając tym samym złotówkę podczas wymiany na dolary i euro. Aby potwierdził się sygnał zmiany trendu na naszym rynku, potrzebny jest jeszcze wzrost kursu koszyka o około 3-4%. Cierpliwi zostaną wkrótce wynagrodzeni.
Zobacz także
RYNEK PIENIĘŻNY
Podobnie jak tydzień temu zacznę od rynku obligacji amerykańskich, które od wielu już miesięcy znajdują się w fazie silnej hossy (zapoczątkowanej w styczniu 2000 roku) przerywanej tylko od czasu do czasu korektami (patrz wykres tygodniowy). Widać wyraźnie opadający kanał rentowności tych obligacji, co jest równoznaczne z rosnącym kanałem ceny obligacji (w przypadku papierów wartościowych o stałej stopie procentowej spadek rentowności oznacza wzrost ceny i na odwrót). Oprócz kanału głównego można zauważyć także drugi węższy kanał spadkowy wewnątrz kanału głównego. Bardziej jest to widoczne na wykresie wykonanym na danych dziennych. Hossa ta jest skutkiem napływu dużej ilości kapitału na ten rynek. Co ciekawe w przypadku obligacji 10 letnich hossa ta jest jeszcze silniejsza. Świadczy o tym szybciej spadająca rentowność w przypadku obligacji 10 letnich niż 30 letnich. Bardzo dokładnie widać to na wykresie przedstawiającym dziennych pomiędzy rentownością obligacji 0 letnich i 10 letnich. Różnica ta dynamicznie rośnie od stycznia 2000 roku. Oznacza to, iż rentowność obligacji szybciej spada (szybciej rośnie cena) niż obligacji 30 letnich. Jest to o tyle ciekawe, gdyż większość komentatorów finansowych uważa jedynie obligacje 30 letni jako źródło przyciągania kapitału. Okazuje się, że rynek obligacji jest bardzo szeroki i szeroki jest strumień płynących tam środków.
Przejdźmy teraz do rynku lokat międzybankowych. Od pewnego czasu przedstawiam wam szybko zmniejszającą się różnicę pomiędzy oprocentowaniem lokat dolarowych oraz lokat nominowanych w euro. Tym razem wykonałem wykres tej różnicy w czasie na kilka lat wstecz. Spójrzmy na ten wykres. Dawno nie było takiej sytuacji, aby oprocentowanie lokat dolarowych było tak nieznacznie wyższe od oprocentowania lokat nominowanych w euro. Ciekawy jestem, kiedy nastąpi spadek tej linii poniżej zera. Miało to nastąpić już w poprzednim tygodniu, gdy FOMC obniżył stopy procentowe w USA. Nie stało się tak jednak. Potrzebna jest jeszcze jedna obniżka stóp w tym kraju, by doszło do takiej sytuacji. Zobaczmy teraz jak wyglądają oczekiwania uczestników obydwu tych rynków. W przypadku lokat dolarowych oczekiwany jest spadek oprocentowania o 75 punktów bazowych w ciągu najbliższych pięciu miesięcy (do 22 sierpnia). W przypadku lokat nominowanych w euro oczekiwany jest mniejszy spadek - o 50 punktów bazowych - w tym samym okresie.
Przyszedł nareszcie czas, by spojrzeć na nasz rynek. Dziś wyjątkowo zajmę się tylko rynkiem lokat międzybankowych. Oprocentowanie lokat dłuższych systematycznie spada. Rośnie za to oczekiwanie na obniżkę stóp procentowych, W oczach uczestników rynku w ciągu najbliższych trzech miesięcy stopy procentowe powinny spaść jeszcze o około 200 punktów bazowych, o czym świadczy kształt krzywej FORWARD dla lokat jednomiesięcznych.
W przyszłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej powinna moim zdaniem obniżyć stopy procentowe o 100 punktów bazowych. Przemawia za tym szybko spadająca inflacja. Taka polityka małych, ale częstych obniżek stóp procentowych powinna być bezpieczna. Chodzi mi tutaj o zapobieżenie gwałtownemu osłabieniu naszej waluty. Przy stopniowym obniżaniu stóp procentowych złotówka także powinna słabnąć stopniowo, o co chyba waśnie chodzi członkom Rady Polityki Pieniężnej. Już za parę dni przekonamy się o tym.
Jacek Maliszewski






























































