Premier Donald Tusk pytany o swój udział w kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego powiedział, że wie jakie kłopoty czekają Polskę jeśli prezydentem zostanie Karol Nawrocki. Mam milczeć i udawać że nic się nie dzieję? - pytał.


Premier pytany podczas poniedziałkowej rozmowy w Polsat News, czy bierze udział w kampanii Trzaskowskiego, dlatego że jest niezadowolony z jej przebiegu, odpowiedział że nie.
"Z każdym dniem widzę jakie jest zagrożenie. Przecież wszyscy wiemy, że jest 50 na 50. Z tym samym prawdopodobieństwem prezydentem będzie Trzaskowski albo Nawrocki. A ja wiem, jakie Polskę spotkają kłopoty (...) jeśli prezydentem zostanie pan Nawrocki" - podkreślił.
Tusk wskazał na domniemane powiązania Karola Nawrockiego z półświatkiem przestępczym i - jak podkreślił - "my nie możemy jako naród pozwolić sobie na takie ryzyka, jakie wiążą się z takim człowiekiem jak Nawrocki". "Mam milczeć, mam udawać, że nic się nie dzieje?" - pytał szef rządu.
Premier ocenił, że cechami, które sprawiły, że prezes PiS Jarosław Kaczyński poparł Karola Nawrockiego w wyścigu prezydenckim, były "agresja, gotowość do konfliktu i przemoc".
Pytany o to, o jaki kontekst przemocy chodzi, Tusk odparł: "Pan wie, kiedy ustawki się zaczęły".

"Chce pan wrócić do czasów mojej wczesnej młodości, kiedy byłem aktywnym kibicem Lechii (Lechii Gdańsk - PAP)? Tak - jak ktoś podnosi rękę na barwy, które kocham, czy to jest mój ukochany klub, czy to są (barwy) biało-czerwone, jak ktoś podnosi rękę na kobietę, która jest pod moją opieką, czy dzieci, tak, ja się zawsze będę bił" - oświadczył premier.
Dodał, że tego rodzaju postawa nie ma nic wspólnego z tym, co robią grupy zajmujące się sutenerstwem czy handlem narkotykami.
Premier pytany o jego przeszłość kibicowską i porównania do przeszłości Karola Nawrockiego powiedział, że "trochę go to dotyka". "Nie mam żadnych zarzutów i zastrzeżeń, z kim bił się pan Nawrocki, na jakie ustawki chodził, jakie ma tatuaże - mnie to w ogóle nie interesuje. Ja mówię o związkach udokumentowanych, zdjęciach, wypowiedziach, wspomnieniach, wizytach u pana Nawrockiego, kiedy już obejmował pewne wyższe stanowiska, ludzi, którzy byli w więzieniu i byli skazani za rzeczy, o których mówiłem" - powiedział szef rządu.
Jak zaznaczył, wybory prezydenckie to "za duża stawka", aby nie reagować na tego typu doniesienia, nawet podczas kampanii wyborczej.
Premier Donald Tusk pytany o perspektywę wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich powiedział, że jest tym przejęty właśnie dlatego, że taka perspektywa jest możliwa. Jeśli wybierze większość Polaków tego czy innego prezydenta, ja jako premier i tak będę współpracował - zadeklarował.
Tusk był pytany na antenie Polsat News m.in. o to, jak wyobraża sobie perspektywę współpracy z Karolem Nawrockim, jeśli zostanie on wybrany prezydentem.
"Jestem tym przejęty właśnie między innymi dlatego, że wiem, że taka perspektywa jest możliwa. Ale to nie chodzi o mój komfort. Prezydent Rzeczpospolitej, jeśli wybierze większość Polaków tego czy innego prezydenta, ja jako premier i tak będę (z nim) współpracował. Przecież ja nie mam wyjścia, bo chodzi o Polskę, ja po prostu wiem, że jeśli prezydentem będzie ktoś taki jak pan Nawrocki, to sto razy trudniej będzie realizować polski interes" - powiedział szef rządu.
Tusk podkreślił, że współpraca będzie trudna zwłaszcza jeśli chodzi o relacje międzynarodowe.
"My jesteśmy autentycznie dzisiaj naprawdę wśród potęg europejskich, więc bardzo mi zależy na tym, żeby tego nikt nie zepsuł. Wie pan, jak się buduje pozycję Polski między innymi? Przez szacunek i respekt. Wszyscy dzisiaj Polskę szanują i mają do niej respekt. Czy ja mam mówić, jak będzie wyglądała relacja z innymi państwami, też tymi wrogimi Polsce? Kiedy ktoś, tak jak pan Nawrocki, będzie prezydentem, czy to na pewno jest osoba, która będzie budziła zaufanie? Czy to na pewno jest osoba, na którą nie ma tych tak zwanych haków i kompromatów gdzieś za granicą? Dlatego się zaangażowałem. Tak, dlatego robię rzeczy, których na co dzień nie robię" - powiedział premier.
Tusk pytany, czy poddałby się badaniom na obecność narkotyków: Proszę bardzo, ale problem ma Nawrocki
Premier Donald Tusk pytany w poniedziałek, czy poddałby się procedurze badań na obecność narkotyków odpowiedział: "Proszę bardzo". Tak naprawdę problem z tym ma Karol Nawrocki, co wszyscy widzieli - dodał szef rządu.
Kwestia poruszona w poniedziałkowej wieczornej rozmowie premiera w Polsat News miała związek z gestem, który Nawrocki wykonał w czasie piątkowej debaty - sięgnął jedną dłonią w kierunku twarzy, a drugą się zasłaniał. "Ja to nazywam gumą, są to woreczki nikotynowe" – poinformował później kandydat, dodając żeby nie mylić tego z niedozwolonymi substancjami. Szef sztabu Nawrockiego Paweł Szefernaker (PiS) pisał na X, że "to był snus (sam nazywa to gumą nikotynową), by nie zasnąć podczas tyrad Rafała Trzaskowskiego".
W sobotę Nawrocki zaprosił swojego rywala Rafała Trzaskowskiego (KO) na testy na obecność narkotyków i substancji niedozwolonych w organizmie.
W poniedziałek do tych kwestii nawiązał lider PiS Jarosław Kaczyński oceniając, że "to przyczynek do zrozumienia tego, co dziś dzieje się w kampanii wyborczej, czyli kolejnego odrażającego, opartego na kłamstwie, ataku na Karola Nawrockiego". "Mają pieniądze i dostęp do ludzi, którzy powiedzą wszystko, co będzie trzeba. A jaki jest rzeczywisty powód tego działania? Chcą odwrócić uwagę od odmowy zrobienia testów narkotykowych przez Trzaskowskiego, Nitrasa i inne osoby" - napisał Kaczyński.
O ten wpis prezesa PiS został zapytany Tusk. "Przecież to jest stara metoda Kaczyńskiego. Znamy go jak złe licho. Wszyscy widzieli dziwne zachowanie pana Nawrockiego, no to jaki mają pomysł? - że Trzaskowski ma problem z narkotykami. Przecież to jest zawsze odwracanie kota ogonem. I Jarosław Kaczyński jest tu wybitnym specjalistą" - odpowiedział szef rządu.
"A pan poddałby się takiej procedurze?" - został zapytany Tusk przez dziennikarza. Szef rządu odpowiedział: "Ale proszę bardzo". Podkreślił, że nie korzysta z narkotyków. "Nie sądzi pan, że tak naprawdę problem z tym ma pan Nawrocki, co wszyscy widzieli" - zaznaczył Tusk. "Kłopot polega na tym, że my mamy dzisiaj do czynienia z kandydatem (Nawrockim) i z partią, która go desygnowała do najwyższego urzędu w państwie, którzy z wielką łatwością odwracają fakty, które są widoczne gołym okiem" - mówił premier.
mja/ mrr/
mt/ mrr/ sza/ mrr/






























































