Turecka policja nakazała demonstrantom wycofanie się z głównej ulicy Ankary. Około tysiąca strajkujących związkowców maszeruje w kierunku centralnej dzielnicy miasta. Niosą flagi, skandują antyrządowe hasła. Na ich drodze stanęła policja, wyposażona w armatki wodne. Funkcjonariusze wzywają przez głośniki protestujących do wycofania się.
Pięć tureckich central związkowych zapowiedziało na dzisiaj strajk. Władze kraju uznały go za nielegalny.
Bezpośrednią przyczyną wybuchu protestów w Turcji były plany przebudowy okolic placu Taksim w Stambule. Manifestanci nie chcą, by powstało tam centrum handlowe. Pośrednią przyczyną była niechęć do premiera Erdogana. Protestujący zarzucają mu autorytaryzm i dążenie do islamizacji kraju. Domagają się jego dymisji.
IAR/BBC/rtrs/wcześn./dw/dabr






























































