Kilka tygodni po przyjęciu przez naród nowej konstytucji Turcja nie schodzi z drogi ku "Nowej Turcji" opartej na przebudowie kemalistycznego modelu państwa. Prezydent nie spoczął na laurach po zwycięstwie i intensywnie rewiduje relacje z najważniejszymi partnerami zagranicznymi i opozycją wewnątrz kraju.
Według oficjalnych danych, w przeprowadzonym 16 kwietnia referendum za zmianą konstytucji opowiedziało się 51,4 proc. wyborców, a przeciw było 48,6 proc. przy frekwencji 87,45 proc. Choć wyniki te były podważone przez opozycję, Najwyższa Komisja Wyborcza odrzuciła protesty i nowa ustawa zasadnicza, znacznie zwiększająca kompetencje prezydenta, zacznie wkrótce obowiązywać.
W całości nowa konstytucja wejdzie w życie w 2019 r. przy okazji wspólnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich, jednak niektóre jej punkty już zaczęły obowiązywać. 2 maja 2017 r. głowa państwa Recep Tayyip Erdoğan ponownie wstąpił w szeregi założonej przez siebie Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Musiał ją opuścić w 2014 r. ze względu na zasadę bezpartyjności prezydenta, którym wówczas został, jednak nigdy nie zerwał więzów z partią.
Ponadto na 21 maja zapowiedziano nadzwyczajny kongres AKP, na którym Erdoğan ma przejąć stery w partii rządzącej. Oznacza to, że to prezydent będzie układał listy kandydatów, z których będą wybrani członkowie przyszłego parlamentu, mający sprawować kontrolę nad władzą wykonawczą sprawowaną przez głowę państwa.
Ciąg dalszy represji
Wkrótce po referendum nastąpiła kolejna fala czystek w administracji publicznej i aresztowań osób podejrzanych o działanie w Ruchu Fethullaha Gülena, oskarżonego o organizację nieudanego zamachu stanu 15 lipca 2016 r. Łącznie pod koniec kwietnia zwolniono 3974 osoby, w tym ponad 1000 żołnierzy i 484 nauczycieli akademickich. Zamknięto także 45 organizacji pozarządowych.
Doszło także do zawieszenia ponad 9000 policjantów, z czego 1000 zatrzymano. Zapowiedziano dalsze czystki w policji w związku z rzekomym ujawnieniem przez jednego z członków organizacji Gülena pliku, z którego wynika, że wśród funkcjonariuszy nadal znajduje się ponad 35 tys. sympatyków ruchu.
Przez Turcję przetoczyła się również fala zatrzymań, która objęła według danych portalu Turkey Purge, monitorującego skalę represji rządowych po nieudanym puczu, 5669 osób, z czego 2773 aresztowano. Liczne kontrowersje wzbudziła także blokada przez rząd Wikipedii oraz randkowych programów telewizyjnych i audycji radiowych, które miały być "sprzeczne z tureckimi tradycjami, kulturą, wiarą i wartościami rodzinnymi".
Osobna akcja została wymierzona w dziennikarzy i organizacje pozarządowe prowadzące na Twitterze kanały informujące na bieżąco o sytuacji w Turcji. Zostali oni poinformowani o złożeniu przez władze w Ankarze wniosku o zablokowanie ich anglojęzycznych kont. Ich konta prowadzone w języku tureckim są zablokowane od września 2016 r.
Turkey asked Twitter again to block my account. Twitter sent me a note today saying that it would appeal the decision.
— Mahir Zeynalov (@MahirZeynalov) 26 kwietnia 2017
Rewizja polityki zagranicznej
Poza kontynuacją wcześniej rozpoczętych działań w polityce wewnętrznej poreferendalne tygodnie obfitowały także w istotne zapowiedzi i działania w polityce zagranicznej. Przede wszystkim prezydent Erdoğan zapowiedział przeprowadzenie referendum w sprawie członkostwa Turcji w Unii Europejskiej w związku z brakiem postępów w rozmowach akcesyjnych. Strona turecka grozi zerwaniem negocjacji, jeżeli nie zostaną otwarte kolejne ich rozdziały - to jednak jest na razie niemożliwe ze względu na wątpliwości dotyczące spełniania kryteriów dotyczących praw człowieka i rządów prawa. Zastrzeżenia dotyczą m.in. szerokiej definicji terroryzmu, która pozwala na zamykanie nieprzychylnych władzy mediów, dziennikarzy i polityków, a także czystek po nieudanych puczu.
Z drugiej strony Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy zadecydowało o poddaniu Turcji procedurze monitoringu oraz wezwało do zniesienia stanu wyjątkowego, który nadal obowiązuje w kraju po próbie wojskowego zamachu stanu z lipca 2016 r. i uwolnienie uwięzionych obrońców praw człowieka i 150 dziennikarzy. Erdoğan nazwał tę decyzję całkowicie polityczną i zapowiedział, że nie zostanie ona przez niego uznana. Te napięcia najprawdopodobniej poskutkują przerwaniem rozmów akcesyjnych i przebudową modelu, na którym opierają się relacje między Turcją i Unią Europejską.
W odmienny sposób układają się relacje Turcji z Rosją. 4 maja głowy tych państw ogłosiły całkowitą normalizację stosunków między nimi, które uległy pogorszeniu po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego bombowca w listopadzie 2015 r. Zdjęte zostały także sankcje na import tureckich produktów rolnych – wszystkich oprócz pomidorów.
Pod koniec kwietnia ujawniono również wejście w końcową fazę negocjacji dotyczących zakupu przez Turcję rosyjskich systemów przeciwlotniczych S-400, które nie będą zintegrowane z systemami NATO, co dodatkowo ukazuje zbliżenie między tymi krajami. W tym samym czasie tureckie lotnictwo dokonało nalotów na pozycje YPG na terytorium Syrii. Ta zasłużona w walkach z tzw. Państwem Islamskim kurdyjska organizacja militarna jest intensywnie wspierana przez USA, przez co jej zbombardowanie doprowadziło do pewnych napięć na linii Waszyngton – Ankara.
Na maj 2017 r. prezydent Erdoğan zapowiedział zresztą wiele zagranicznych wizyt i spotkań ze światowymi liderami. Poza Rosją odwiedzi on w tym miesiącu Indie, Chiny, Stany Zjednoczone oraz weźmie udział w szczycie NATO w Brukseli.
Zadowoleni inwestorzy
Z wyniku referendum konstytucyjnego są natomiast zadowolone rynki finansowe. Silne rządy prezydenta Erdoğana oznaczają, że nie będzie przyspieszonych wyborów parlamentarnych, którymi głowa państwa groziła przed głosowaniem, a inwestorzy spodziewają się stabilizacji sytuacji politycznej.
Główny indeks stambulskiej giełdy BIST100 od 16 kwietnia urósł już o 5,7 proc., notując historyczny rekord na poziomie ponad 95 tys. punktów. Ceny tureckich spółek rosły już w reakcji na ogłoszenie referendum na przełomie stycznia i maja. Jego wynik tylko wzmocnił zwyżki kursów.
Także turecka lira zareagowała na decyzję społeczeństwa umocnieniem o około 1,2 proc. od 16 kwietnia. W przypadku rynku walutowego wiele przyniosły jednak innowacyjne działania banku centralnego, który, podnosząc stopy procentowe tylnymi drzwiami, już w styczniu ustabilizował kurs liry, a nawet zapoczątkował odwrócenie trendu, choć trudno powiedzieć, na ile jest ono trwałe.
Gospodarka jednak nadal znajduje się w dość trudnej sytuacji. Stopa bezrobocia w styczniu wyniosła 13 proc., co oznacza, że rośnie już 10 kolejnych miesięcy. Nieco lepsze dane dotyczą inflacji, która wprawdzie osiągnęła w kwietniu poziom 11,87 proc., czyli najwyższy od 9 lat, to jednak wiele wskazuje na koniec wzrostów. W kwietniu niespodziewanie spadła o 0,1 pkt. proc. inflacja bazowa, co dobrze rokuje na przyszłość. Bank centralny spodziewa się, że tempo wzrostu cen zacznie spadać w drugiej połowie roku, co oznacza, że jego działania dotyczące podnoszenia realnych stóp procentowych przynoszą oczekiwane skutki.
16 kwietnia prezydent Recep Tayyip Erdoğan odniósł wielkie zwycięstwo, zmieniając konstytucję tak, by ugruntować swoją dominującą pozycję w tureckiej polityce. Jednak zamiast świętować sukces, wykorzystuje powyborczy okres do intensywnej pracy, mającej na celu rozprawienie się z przeciwnikami wewnątrz kraju i umocnienie znaczenia Turcji na arenie międzynarodowej.






























































