REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Turcja po referendum: czystki i umacnianie władzy

Robert Szklarz2017-05-13 06:00redaktor
publikacja
2017-05-13 06:00

Kilka tygodni po przyjęciu przez naród nowej konstytucji Turcja nie schodzi z drogi ku "Nowej Turcji" opartej na przebudowie kemalistycznego modelu państwa. Prezydent nie spoczął na laurach po zwycięstwie i intensywnie rewiduje relacje z najważniejszymi partnerami zagranicznymi i opozycją wewnątrz kraju.

Według oficjalnych danych, w przeprowadzonym 16 kwietnia referendum za zmianą konstytucji opowiedziało się 51,4 proc. wyborców, a przeciw było 48,6 proc. przy frekwencji 87,45 proc. Choć wyniki te były podważone przez opozycję, Najwyższa Komisja Wyborcza odrzuciła protesty i nowa ustawa zasadnicza, znacznie zwiększająca kompetencje prezydenta, zacznie wkrótce obowiązywać.

fot. / / ZUMA Wire

W całości nowa konstytucja wejdzie w życie w 2019 r. przy okazji wspólnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich, jednak niektóre jej punkty już zaczęły obowiązywać. 2 maja 2017 r. głowa państwa Recep Tayyip Erdoğan ponownie wstąpił w szeregi założonej przez siebie Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Musiał ją opuścić w 2014 r. ze względu na zasadę bezpartyjności prezydenta, którym wówczas został, jednak nigdy nie zerwał więzów z partią.

Ponadto na 21 maja zapowiedziano nadzwyczajny kongres AKP, na którym Erdoğan ma przejąć stery w partii rządzącej. Oznacza to, że to prezydent będzie układał listy kandydatów, z których będą wybrani członkowie przyszłego parlamentu, mający sprawować kontrolę nad władzą wykonawczą sprawowaną przez głowę państwa.

Ciąg dalszy represji

Wkrótce po referendum nastąpiła kolejna fala czystek w administracji publicznej i aresztowań osób podejrzanych o działanie w Ruchu Fethullaha Gülena, oskarżonego o organizację nieudanego zamachu stanu 15 lipca 2016 r. Łącznie pod koniec kwietnia zwolniono 3974 osoby, w tym ponad 1000 żołnierzy i 484 nauczycieli akademickich. Zamknięto także 45 organizacji pozarządowych.

Doszło także do zawieszenia ponad 9000 policjantów, z czego 1000 zatrzymano. Zapowiedziano dalsze czystki w policji w związku z rzekomym ujawnieniem przez jednego z członków organizacji Gülena pliku, z którego wynika, że wśród funkcjonariuszy nadal znajduje się ponad 35 tys. sympatyków ruchu.

Przez Turcję przetoczyła się również fala zatrzymań, która objęła według danych portalu Turkey Purge, monitorującego skalę represji rządowych po nieudanym puczu, 5669 osób, z czego 2773 aresztowano. Liczne kontrowersje wzbudziła także blokada przez rząd Wikipedii oraz randkowych programów telewizyjnych i audycji radiowych, które miały być "sprzeczne z tureckimi tradycjami, kulturą, wiarą i wartościami rodzinnymi".

Osobna akcja została wymierzona w dziennikarzy i organizacje pozarządowe prowadzące na Twitterze kanały informujące na bieżąco o sytuacji w Turcji. Zostali oni poinformowani o złożeniu przez władze w Ankarze wniosku o zablokowanie ich anglojęzycznych kont. Ich konta prowadzone w języku tureckim są zablokowane od września 2016 r.

Rewizja polityki zagranicznej

Poza kontynuacją wcześniej rozpoczętych działań w polityce wewnętrznej poreferendalne tygodnie obfitowały także w istotne zapowiedzi i działania w polityce zagranicznej. Przede wszystkim prezydent Erdoğan zapowiedział przeprowadzenie referendum w sprawie członkostwa Turcji w Unii Europejskiej w związku z brakiem postępów w rozmowach akcesyjnych. Strona turecka grozi zerwaniem negocjacji, jeżeli nie zostaną otwarte kolejne ich rozdziały - to jednak jest na razie niemożliwe ze względu na wątpliwości dotyczące spełniania kryteriów dotyczących praw człowieka i rządów prawa. Zastrzeżenia dotyczą m.in. szerokiej definicji terroryzmu, która pozwala na zamykanie nieprzychylnych władzy mediów, dziennikarzy i polityków, a także czystek po nieudanych puczu.

Z drugiej strony Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy zadecydowało o poddaniu Turcji procedurze monitoringu oraz wezwało do zniesienia stanu wyjątkowego, który nadal obowiązuje w kraju po próbie wojskowego zamachu stanu z lipca 2016 r. i uwolnienie uwięzionych obrońców praw człowieka i 150 dziennikarzy. Erdoğan nazwał tę decyzję całkowicie polityczną i zapowiedział, że nie zostanie ona przez niego uznana. Te napięcia najprawdopodobniej poskutkują przerwaniem rozmów akcesyjnych i przebudową modelu, na którym opierają się relacje między Turcją i Unią Europejską.

W odmienny sposób układają się relacje Turcji z Rosją. 4 maja głowy tych państw ogłosiły całkowitą normalizację stosunków między nimi, które uległy pogorszeniu po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego bombowca w listopadzie 2015 r. Zdjęte zostały także sankcje na import tureckich produktów rolnych – wszystkich oprócz pomidorów.

Pod koniec kwietnia ujawniono również wejście w końcową fazę negocjacji dotyczących zakupu przez Turcję rosyjskich systemów przeciwlotniczych S-400, które nie będą zintegrowane z systemami NATO, co dodatkowo ukazuje zbliżenie między tymi krajami. W tym samym czasie tureckie lotnictwo dokonało nalotów na pozycje YPG na terytorium Syrii. Ta zasłużona w walkach z tzw. Państwem Islamskim kurdyjska organizacja militarna jest intensywnie wspierana przez USA, przez co jej zbombardowanie doprowadziło do pewnych napięć na linii Waszyngton – Ankara.

Na maj 2017 r. prezydent Erdoğan zapowiedział zresztą wiele zagranicznych wizyt i spotkań ze światowymi liderami. Poza Rosją odwiedzi on w tym miesiącu Indie, Chiny, Stany Zjednoczone oraz weźmie udział w szczycie NATO w Brukseli.

Zadowoleni inwestorzy

Z wyniku referendum konstytucyjnego są natomiast zadowolone rynki finansowe. Silne rządy prezydenta Erdoğana oznaczają, że nie będzie przyspieszonych wyborów parlamentarnych, którymi głowa państwa groziła przed głosowaniem, a inwestorzy spodziewają się stabilizacji sytuacji politycznej.

Główny indeks stambulskiej giełdy BIST100 od 16 kwietnia urósł już o 5,7 proc., notując historyczny rekord na poziomie ponad 95 tys. punktów. Ceny tureckich spółek rosły już w reakcji na ogłoszenie referendum na przełomie stycznia i maja. Jego wynik tylko wzmocnił zwyżki kursów.

fot. / / Bankier.pl

Także turecka lira zareagowała na decyzję społeczeństwa umocnieniem o około 1,2 proc. od 16 kwietnia. W przypadku rynku walutowego wiele przyniosły jednak innowacyjne działania banku centralnego, który, podnosząc stopy procentowe tylnymi drzwiami, już w styczniu ustabilizował kurs liry, a nawet zapoczątkował odwrócenie trendu, choć trudno powiedzieć, na ile jest ono trwałe.

fot. / / Bankier.pl

Gospodarka jednak nadal znajduje się w dość trudnej sytuacji. Stopa bezrobocia w styczniu wyniosła 13 proc., co oznacza, że rośnie już 10 kolejnych miesięcy. Nieco lepsze dane dotyczą inflacji, która wprawdzie osiągnęła w kwietniu poziom 11,87 proc., czyli najwyższy od 9 lat, to jednak wiele wskazuje na koniec wzrostów. W kwietniu niespodziewanie spadła o 0,1 pkt. proc. inflacja bazowa, co dobrze rokuje na przyszłość. Bank centralny spodziewa się, że tempo wzrostu cen zacznie spadać w drugiej połowie roku, co oznacza, że jego działania dotyczące podnoszenia realnych stóp procentowych przynoszą oczekiwane skutki.

fot. / / Turecki Urząd Statystyczny

16 kwietnia prezydent Recep Tayyip Erdoğan odniósł wielkie zwycięstwo, zmieniając konstytucję tak, by ugruntować swoją dominującą pozycję w tureckiej polityce. Jednak zamiast świętować sukces, wykorzystuje powyborczy okres do intensywnej pracy, mającej na celu rozprawienie się z przeciwnikami wewnątrz kraju i umocnienie znaczenia Turcji na arenie międzynarodowej.

Źródło:

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~pytajacy
gdzie sa John McCain, Ben Cardin i Richard Durbin !? ... czemu nie pisza listow protestacyjnych o zagrozeniu demokracji ( realnym lamaniu zasad demokracji ) w Turcji ?
No, gdzie sa ???
~Adam_N
A nasz "rząd" popiera Turcję i ostatnio zablokował rezolucję UE w sprawie autorytaryzmu i naruszeń praw człowieka w tym kraju...
~doadamnowoczesny
opowiadasz bzdury !
~eresz odpowiada ~doadamnowoczesny
To nie do końca bzdury. PiS co prawda tej rezolucji nie zablokował, ale głosował przeciwko. http://wyborcza.pl/7,75399,21693686,pis-rozumie-turcje-i-glosuje-przeciw-rezolucji-zgromadzenia.html
~antylewak
Z treści tego artykułu wynika, że lewactwo powinno być zadowolone. Skoro Erdoğana odwraca się od wartości unio europejskich, które jak wiadomo wszystkim lewakom są najlepsze na świecie. Wkrótce powinno to się na Nim zemścić Turcja powinna popaść w ruinę a zbuntowany naród tęskniący za demokracją totalną powinien obalić przebrzydłego Z treści tego artykułu wynika, że lewactwo powinno być zadowolone. Skoro Erdoğana odwraca się od wartości unio europejskich, które jak wiadomo wszystkim lewakom są najlepsze na świecie. Wkrótce powinno to się na Nim zemścić Turcja powinna popaść w ruinę a zbuntowany naród tęskniący za demokracją totalną powinien obalić przebrzydłego dyktatora. Wstręciuch jeden nie tylko nie popiera związków homo płciowych, ale wręcz lansuje tradycyjne wartości rodzinne, dla lewicy jest to coś nie do pojęcia. Takie działania są widomym sygnałem zaprzeczenia akceptacji przez Erdo ana ekologicznego zrównoważonego rozwoju. Jak wszystkim wiadomo głównym celem zrównoważonego rozwoju jest eksterminacja gatunku ludzkiego, który to nadmiernie eksploatuje środowisko naturalne. A ten wstrętny męski szowinista zamiast popierać europejski model 1+1+1 lansuje modę na 2+5.
- PIS, PO to skrajna lewica
- Polska wielkimi krokami zdąża do bankructwa.
- Sprawiedliwy podatek to, 10% (czyli wszystkie przymusowe daniny ustanowione przez państwo).
~eresz
Przecież już teraz widzimy, co w Turcji przynosi odwracanie się od wartości europejskich. Tysiące dramatów ludzkich ludzi wtrąconych do więzienia, bo odważyli się myśleć inaczej niż wódz oraz często jeszcze większe dramaty ich rodzin.
~antyantylewak
wszystko - kochanie - pokrecilo ci sie w glowie. Wymieszales groch z kapusta.
~Eltor
Jakby to jakieś zaskoczenie było. Na taśmach z restauracji "Sowa i przyjaciele" nagrała się bardzo ciekawa rozmowa Belki, Cytryckiego i Sienkiewicza. Panowie nie mają najmniejszych wątpliwości, że w Turcji będzie kalifat i dobrze tłumaczą przyczyny. I to było parę lat temu!
A przy okazji: oczywiście media takimi rozmowami
Jakby to jakieś zaskoczenie było. Na taśmach z restauracji "Sowa i przyjaciele" nagrała się bardzo ciekawa rozmowa Belki, Cytryckiego i Sienkiewicza. Panowie nie mają najmniejszych wątpliwości, że w Turcji będzie kalifat i dobrze tłumaczą przyczyny. I to było parę lat temu!
A przy okazji: oczywiście media takimi rozmowami się nie zainteresowały, bo dużo lepiej było nagłaśniać co tam Bieńkowska chlapnęła, że za mniej niż 6000 PLN to pracuje idiota albo złodziej czy inne nośne teksty. Ja rozumiem jak działają media, tylko przykre, że poważne i istotne nagrania zupełnie pominęły.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~Eltor
Erdogan jest zwolennikiem zalania Europy przez nieeuropejczyków, namawia by ich kobiety miały w Europie po co najmniej 5 dzieci, czyli bardzo chciałby zobaczyć biologiczne wyparcie populacji europejskiej przez obcą.
Dokładnie takie same zapędy mają Timmermans, Merkel, Juncker, Mogherini i posłusznie wykonująca polecenia z Berlina
Erdogan jest zwolennikiem zalania Europy przez nieeuropejczyków, namawia by ich kobiety miały w Europie po co najmniej 5 dzieci, czyli bardzo chciałby zobaczyć biologiczne wyparcie populacji europejskiej przez obcą.
Dokładnie takie same zapędy mają Timmermans, Merkel, Juncker, Mogherini i posłusznie wykonująca polecenia z Berlina Kopaczowa z resztą PO.
PiS z drugiej strony ewidentnie nie zgadza się na wspomnianą wyżej wymianę populacji naszego kontynentu i kraju.
Więc zanim coś głupiego napiszesz o tym kto tu jest czyim przyjacielem, to postaraj się chwilę pomyśleć.

Powiązane: Turcja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki