Donald Trump, ostro krytykowany za swą postawę na poniedziałkowym spotkaniu z Władimirem Putinem w Helsinkach, oświadczył we wtorek, że przejęzyczył się - chciał powiedzieć, że nie widział powodu, dla którego to nie Rosja ingerowała w wybory w USA.
Wypowiadając się do dziennikarzy w Białym Domu, Trump podkreślił, że akceptuje wnioski amerykańskich agencji wywiadowczych, dotyczące ingerencji Rosji w wybory w USA w 2016 r. i że w pełni wierzy tym agencjom i wspiera je. Jednocześnie zapowiedział, że jego administracja będzie działała agresywnie, by odeprzeć wszelkie próby ingerencji w wybory do Kongresu w listopadzie.
Wyraził jednocześnie przekonanie, że działania Rosji nie miały żadnego wpływu na wynik wyborów prezydenckich z 2016 roku.
President Trump reverses his remark on Russia meddling in the US election https://t.co/OBwVGTjUxZ pic.twitter.com/ooAP1QHTFL
— BBC News (World) (@BBCWorld) July 17, 2018
Agencja Associated Press zwraca uwagę, że w Helsinkach Trump w żaden sposób nie potępił rosyjskiej ingerencji. Dodaje, że prezydent był pod "potężną presją" swojej partii", by przeprosił za swoje wypowiedzi w Helsinkach.

Trump: Nie jestem ani prorosyjski, ani pro-jakiś tam!
"Nie jestem ani prorosyjski, ani pro-jakiś tam" - oświadczył prezydent Donald Trump w rozmowie z Tuckerem Carlsonem, którą telewizja Fox News nagrała w poniedziałek w Helsinkach, a wyemitowała we wtorek wieczór. "Chcę tylko, by mój kraj był bezpieczny" - dodał.
W ocenie Trumpa - ostro krytykowanego w USA za postawę, jaką zaprezentował na poniedziałkowym spotkaniu z Władimirem Putinem w Helsinkach, uznaną przez opinię publiczną w USA za niegodną prezydenta USA - "Rosja nie jest największym przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych".
"Mają potężne siły wojskowe, ale ich gospodarka jest słabsza niż chińska" - argumentował Trump. "Nie użyłbym nawet słowa »przeciwnik«. Możemy współpracować i wiele osiągnąć. Wszyscy mogą mieć się dobrze i żyć w pokoju" - powiedział konserwatywnemu komentatorowi Tuckerowi Carlsonowi w jego autorskim programie "Tucker Carlson Tonight".
Przypomniał, że Stany Zjednoczone i Rosja kontrolują łącznie 90 proc. całego arsenału nuklearnego na świecie. "Dlatego też, choć nie tylko dlatego, dogadanie się z Rosją jest czymś dobrym, a nie złym" - przekonywał amerykański prezydent.
Powiedział też w rozmowie z Carlsonem, że nie kryje swego podziwu dla roli Rosji w pokonaniu nazistowskich Niemiec podczas II wojny światowej. "Rosja straciła 50 mln ludzi i pomogła nam wygrać wojnę. Nie tak dawno powiedziałem sam do siebie: »wiesz co? Rosja rzeczywiście nam pomogła«" - wyznał.
Trump odniósł się również do komentarza Johna Brennana, który zarzucił prezydentowi jeszcze w poniedziałek balansowanie na granicy zdrady narodowej. "Nie tylko to, że komentarze Trumpa były komentarzami imbecyla, ale to, że Putin ma go całkowicie w swej kieszeni" - brzmiała diagnoza b. szefa CIA.
Prezydent zarzucił Brennanowi kłamstwo i porównał do b. dyrektora Jamesa Comeya oraz byłego zastępcy dyrektora FBI Andrew McCabego. "Ci ludzie są bardzo złymi ludźmi i w końcu wyszło, jakimi są naprawdę" - stwierdził Trump.
Trump po raz kolejny podkreślił, że uważa spotkanie na szczycie z Putinem za niezwykle udane. Poskarżył się, że amerykańskie media zniekształciły znaczenie rozmów amerykańsko-rosyjskich w Helsinkach.
Już po powrocie do USA, Trump opublikował tweet, w którym napisał: "Spotkanie z udziałem prezydenta Putina i moim własnym było wielkim sukcesem dla wszystkich oprócz fejkowych mediów".
W wywiadzie dla Fox News nie poruszono wątku błędu gramatycznego, jaki rzekomo miał popełnić Trump w Helsinkach. Wywiad został nagrany bowiem jeszcze przed powrotem prezydenta do USA.
Na wspólnej konferencji prasowej z Putinem w Helsinkach Trump powiedział, że nie widzi żadnego powodu, by wierzyć, że Rosja ingerowała w przebieg wyborów w 2016 roku na jego korzyść, wbrew wnioskom przedstawionym mu przez amerykański kontrwywiad. Podkreślił, że Putin "niezwykle mocno" odrzucał w poniedziałek te zarzuty. Pytany, komu wierzy w sprawie Russiagate: FBI czy Putinowi, powiedział, że ma powody, by wierzyć obu stronom.
Republikanie i Demokraci w Kongresie USA ostro skrytykowali Trumpa za jego wypowiedzi w Helsinkach w sprawie ingerencji Moskwy w wybory prezydenckie. Prezydent musi uznać, że Rosja "nie jest naszym przyjacielem" - podkreślił lider Republikanów w Kongresie Paul Ryan.
Media w USA cytują we wtorek m.in. oświadczenie republikańskiego senatora Johna McCaina, który wystąpienie Trumpa w Helsinkach nazwał "jednym z najbardziej haniebnych spektakli z udziałem amerykańskiego prezydenta w historii", a sam szczyt "tragiczną pomyłką".
AP odnotowuje, że wcześniej we wtorek Trump obwiniał na Twitterze "fake news" za przedstawienie w niewłaściwym świetle jego spotkania z Putinem. "Potem, zaledwie kilka godzin później, ostro zawrócił, mówiąc dziennikarzom, że się przejęzyczył" - akcentuje AP.
Po wtorkowym spotkaniu Trumpa z dziennikarzami przywódca demokratycznej mniejszości w Senacie Chuck Schumer oświadczył, że prezydent usiłuje "wykręcić się" ze swej wypowiedzi na temat ingerencji Rosji w wybory, ponieważ nie miał odwagi przeciwstawić się Putinowiu na szczycie w Helsinkach.
Dziennikarzom Schumer powiedział, że wtorkowe wyjaśnienie Trumpa jest "spóźnione o 24 godziny i (przedstawione) w niewłaściwym miejscu". Uznał, że jest ono "nieskuteczne", jeśli prezydent nie może powiedzieć bezpośrednio Putinowi, że rosyjski prezydent nie ma racji i że "rację mają nasze agencje wywiadowcze". Według Schumera jest to kolejna oznaka słabości, która umożliwia Putinowi "wykorzystywanie" Trumpa.
We wtorek Trump powiedział też dziennikarzom, że podczas spotkania z Putinem osiągnięty został postęp w sprawie konfliktów; strony dyskutowały m.in. o Bliskim Wschodzie, o Syrii, ambicjach nuklearnych Iranu oraz bezpieczeństwie Izraela.
Amerykański prezydent podkreślił, że ma nadzieję, iż "w pewnym momencie Iran zwróci się do USA i może zawrzemy nową umowę, a może nie". W maju Trump wycofał swój kraj z zawartego w 2015 roku międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Teheranem.
Trump powiedział również, że tematem jego rozmów z Putinem była także kwestia Korei Północnej, wobec której - w jego ocenie - "nie ma potrzeby do pośpiechu". Przywódcy mieli również poruszyć kwestię redukcji światowego arsenału jądrowego.
az/ mal/ mars/
































































