Prezydent USA Donald Trump napisał w poniedziałek w serwisie Truth Social, że poinstruował ministerstwo obrony, by o pięć dni odroczyło wszelkie amerykańskie ataki na irańskie elektrownie. Uzasadnił to postępem w negocjacjach.


Trump poinformował we wpisie pisanym wielkimi literami, że przez ostatnie dwa dni przeprowadził „bardzo dobre i produktywne rozmowy dotyczące całkowitego rozwiązania działań wojennych na Bliskim Wschodzie”.
„W oparciu o (...) ton tych głębokich, szczegółowych i konstruktywnych rozmów, które będą trwać przez cały tydzień, poinstruowałem ministerstwo wojny (obrony - PAP), aby odroczyło wszelkie ataki na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną o pięć dni pod warunkiem pomyślnego przebiegu trwających spotkań i dyskusji” - napisał prezydent USA na swoim portalu społecznościowym.
W sobotę Trump zapowiedział, że irańskie elektrownie staną się celem ataków, jeśli Teheran nie otworzy całkowicie cieśniny Ormuz dla ruchu statków w ciągu 48 godzin. Termin ten upłynął po północy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego.
Prezydent USA nie podał szczegółów rozmów ani z kim są prowadzone. Jeszcze w niedzielę przedstawiciele jego administracji, w tym ambasador przy ONZ Michael Waltz, podtrzymywali groźby Trumpa, nie wykluczając nawet uderzeń na elektrownię jądrową w Buszehrze.

Tuż przed zamieszczeniem wpisu przez Trumpa, szef MSZ Omanu Badr al-Busaidi, który przed wojną pośredniczył w rozmowach USA z Iranem, napisał na platformie X, że jego kraju „intensywnie pracuje nad wdrożeniem rozwiązań zapewniających bezpieczną żeglugę przez cieśninę Ormuz”.
Zapowiedź Trumpa w sprawie uderzenia przez USA na elektrownie w Iranie wywołała duże obawy, w tym ze strony popierających wojnę działaczy irańskiej opozycji na emigracji. Jedna z najbardziej prominentnych działaczek opozycji Masih Alineżad w niedzielę zaapelowała do Trumpa, by odwołał plany; argumentowała, że uderzą one tylko w zwykłych Irańczyków i nie doprowadzą do obalenia reżimu w Teheranie.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegał, że uderzenia te mogą stanowić zbrodnie wojenne. Sam Trump twierdził wcześniej, że takie ataki uniemożliwiłyby odbudowę kraju po wojnie.
W reakcji na wpis Trumpa z poniedziałku ceny ropy naftowej znacząco zmalały. Cena ropy Brent spadła w ciągu minut ze 108 do 96 dolarów za baryłkę, choć potem odbiła do poziomu 101 dolarów.
Kallas: Oświadczenie Trumpa to "pozytywny sygnał"
Niedawne oświadczenie prezydenta USA o tym, że wstrzyma ataki na infrastrukturę energetyczną w Iranie jest bardzo pozytywnym sygnałem - skomentowała w poniedziałek szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.
Kallas, która w poniedziałek reprezentowała UE w Nigerii, została poproszona przez dziennikarzy o komentarz ws. zapowiedzi Trumpa podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem nigeryjskiego MSZ Yusufem Maitamą Tuggarem. Szefowa unijnej dyplomacji wyraziła zadowolenie z zapowiedzi amerykańskiego prezydenta, mówiąc, że to „pozytywny sygnał”. Powiedziała też, że jej zdaniem wszelkie ataki na irańskie elektrownie powodują chaos w regionie i jeszcze bardziej eskalują wojnę.
(PAP)































































