Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas skomentowała w czwartek informacje Białego Domu i Kremla o tym, że przywódcy USA i Rosji, Donald Trump i Władimir Putin, przeprowadzili w środę półtoragodzinną rozmowę telefoniczną, m.in. na temat Ukrainy. W ocenie Kallas te rozmowy „zawsze pozostawiają wiele pytań bez odpowiedzi”.


Polityczka, która w czwartek spotkała się w Estonii w ministrami spraw zagranicznych państw nordyckich i bałtyckich w tzw. formacie NB8, podkreśliła, że rozmowy pokojowe dotyczące Ukrainy utknęły w martwym punkcie. – Właściwie nic się tam nie dzieje – powiedziała.
Dodała, że oczywiście słychać o rozmowach telefonicznych prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy Rosji Władimira Putina, ale te kontakty prawie zawsze pozostawiają wiele pytań bez odpowiedzi. Kallas zauważyła np., że Rosja otwarcie chwali „heroiczną walkę”, jaką Iran toczy przeciwko Stanom Zjednoczonym.
– Czy to oznacza, że wywierana jest teraz (przez USA – PAP) większa presja na Rosję, ponieważ ta pomaga Iranowi w walce przeciwko nim? - zastanawiała się polityczka. Jak dodała, chciałaby zobaczyć tę presję, ale wszystko wskazuje na to, że zabrakło jej podczas ostatniej rozmowy Trump-Putin.
Szefowa unijnej dyplomacji dodała, że - jak dotąd - widać, że Rosja nie chce angażować się w żaden rodzaj dialogu. Według niej UE nie powinna się poniżać i być stroną proszącą Moskwę o rozmowę. W jej ocenie należy postawić Rosję w takiej sytuacji, żeby przeszła od udawania negocjacji do faktycznych rozmów.
Kallas zapowiedziała, że będzie rozmawiała na ten temat z unijnymi ministrami spraw zagranicznych podczas posiedzenia w maju. – Będziemy kontynuować rozmowy na temat naszego podejścia do Rosji i tego, jak najlepiej bronić naszych interesów - zadeklarowała, dodając, że unijni politycy porozmawiają m.in. o tym, jaki jest obraz sytuacji, jakie UE ma żądania wobec Rosji po zakończeniu wojny z Ukrainą i jak zapewnić, że Rosja nie będzie stanowić zagrożenia dla żadnego z krajów UE ani dla Europy jako całości.

Polityczka zauważyła też, że nie może być powrotu do normalnych stosunków z Kremlem, nawet po zakończeniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Kallas przyznała też, że wojna jest coraz bardziej rozczarowująca dla Rosji, ponieważ cele militarne Moskwy wciąż kończą się fiaskiem. - Po raz pierwszy od lat moskiewska Parada Zwycięstwa (9 maja - PAP) odbędzie się bez udziału ciężkiego sprzętu wojskowego. To wiele mówi o tym, jak przebiega wojna dla Rosji – zauważyła szefowa unijnej dyplomacji.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ rtt/































































