Wstępne porozumienie z Iranem zostało podpisane przez prezydenta USA Donalda Trumpa i wiceprezydenta J.D. Vance'a, a także przewodniczącego irańskiego parlamentu Mohammada Ghalibafa - poinformował w poniedziałek wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu.


O podpisaniu dokumentu zastrzegający sobie anonimowość urzędnik poinformował podczas telefonicznego briefingu dla mediów z udziałem amerykańskich negocjatorów.
Przedstawiciele administracji zapowiedzieli, że pełny tekst porozumienia zostanie opublikowany w ciągu 1-2 dni i jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się negocjacje techniczne na temat szczegółów porozumienia dotyczącego irańskiego programu nuklearnego. Zaznaczyli, że w tekście wprost napisano, że żegluga przez cieśninę Ormuz będzie odbywać się bez opłat za tranzyt, przynajmniej w ciągu 60 dni obowiązywania „memorandum of understanding”.
Pytany, dlaczego porozumienia nie podpisał najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei, urzędnik stwierdził, że najwyższy przywódca zwykle nie podpisuje takich porozumień, jak nie zrobił tego jego poprzednik w przypadku umowy JCPOA z 2015 roku. Ghalibaf ma być - według Białego Domu - urzędnikiem posiadającym największe wpływy i działał z upoważnienia zarówno najwyższego przywódcy, jak i Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
- Prezydent chciał podpisać się osobiście, ponieważ chciał pokazać swoje zaangażowanie w cały proces i doprowadzenie sprawy do pomyślnego rozwiązania - wyjaśnił.

Urzędnicy przeczyli doniesieniom irańskich mediów m.in. na temat opłat pobieranych od statków przepływających przez Ormuz, jak i o uwolnieniu zamrożonych środków.
Pytani o doniesienia irańskich mediów o odmrożeniu 25 mld dol., jeden z rozmówców odpowiedział, że „zero dolarów zamrożonych aktywów zostało uwolnionych przez Stany Zjednoczone lub jakikolwiek inny kraj”.
Jeden z urzędników wyjaśnił, że MOU „omawia możliwość uwolnienia zamrożonych funduszy, zniesienia sankcji i dużego funduszu 300 miliardów dolarów na odbudowę ich kraju”, ale zastrzegł, że „wszystko to będzie powiązane z wykonaniem zobowiązań”. - Nie płacimy za udział w spotkaniu ani za otwarcie cieśniny. A tak naprawdę nie mówimy nawet o płaceniu – mówimy o uwolnieniu ich własnych funduszy albo o daniu im dostępu do globalnej gospodarki – dodał.
Zapytany, czy państwa trzecie – np. Katar lub ZEA – mogłyby samodzielnie odmrozić irańskie aktywa znajdujące się na ich terytorium, urzędnik ocenił to jako „nie tylko nieprawdopodobne, ale absurdalne”.
Co do kwestii praw człowieka w Iranie, zniesienie sankcji nie jest powiązane z żadnym konkretnym zachowaniem wewnętrznym Teheranu. - Najbardziej zależy nam na programie nuklearnym. Zależy nam też na tym, żeby nie finansowali terroryzmu i nie destabilizowali regionu. Sytuacja wewnętrzna też nas obchodzi, ale powiedziałbym, że to trzeci priorytet po dwóch pierwszych – powiedział jeden z przedstawicieli.
Mówiąc o programie jądrowym, urzędnicy przedstawili sytuację Iranu jako alternatywę między odbudową „w zasadzie zniszczonego” programu, albo wejście do światowej gospodarki.
- Iran ma więc tylko dwie opcje. Opcja pierwsza: nie dostają żadnych pieniędzy i nie mają zasobów, żeby odbudować bazę przemysłową ani program broni jądrowej. Opcja druga: zostają zaproszeni do globalnej gospodarki ze wszystkimi korzyściami, jakie to przynosi, ale tylko jeśli zapewnią nam mechanizm egzekwowania i weryfikacji gwarantujący, że nie odbudują broni jądrowej. Tak czy owak, to wygrana dla Stanów Zjednoczonych – powiedział jeden z urzędników w podsumowaniu briefingu.
Jeden z rozmówców wskazał, że „negocjacje w sprawie nuklearnej były właściwie łatwe”, ponieważ Irańczycy „potrzebują naszego sprzętu, żeby wydobyć ten materiał, bo jest tak głęboko pogrzebany”. Dodał, że „są znacznie bardziej otwarci na demontaż”, gdyż widzą „determinację prezydenta Trumpa” oraz „precyzyjne zdolności amerykańskich sił zbrojnych”.
Kolejna runda negocjacji nuklearnych ma rozpocząć się w czwartek
Według urzędników cieśnina Ormuz jest już w praktyce otwarta, a obecnie przez cieśninę przechodzi ok. 25 statków dziennie (przed wojną średnio było to ponad 120 statków). Jeden z rozmówców ocenił, że „40–50 statków dziennie” uda się osiągnąć „bardzo szybko”, choć powrót do pełnego ruchu na poziomie sprzed konfliktu zajmie kilka tygodni, m.in. z powodu ostrożności armatorów.
- MOU wyraźnie stanowi, że cieśnina będzie otwarta, wolna od opłat, przez 60 dni, i oczekujemy, że stanie się to również częścią porozumienia końcowego – powiedział urzędnik. Dodał, że trwają rozmowy o mechanizmie koordynacyjnym zapewniającym wolność żeglugi w przyszłości – w tym o rozwiązaniach, które „uniemożliwią ponowne zamknięcie cieśniny”.
Na pytanie, czy podpisanie MOU oznacza redukcję amerykańskiej obecności wojskowej w regionie, urzędnik odpowiedział, że „plan zakłada utrzymanie obecnej dyspozycji sił w trakcie dalszych negocjacji”. Przyznał jednak, że porozumienie końcowe będzie przewidywać redukcję sił wojskowych w regionie.
Odpowiadając na pytania o deklarację przedstawicieli izraelskiego rządu o tym, że porozumienie ich nie zobowiązuje, urzędnicy Białego Domu zaznaczyli, że wycofanie Izraela z Libanu nie było warunkiem porozumienia, lecz polegało na zawieszeniu broni, które „nie będzie jednostronne”
– Jeśli Iran nie zdoła powstrzymać Hezbollahu od ataków na Izrael, Izrael będzie miał prawo do samoobrony i odpowiedzi - powiedział jeden z negocjatorów.
Urzędnicy ujawnili szczegóły dotyczące kanałów negocjacyjnych. USA odrzuciły dotychczasowe pośrednictwo Omanu, oceniając Omańczyków jako „dwulicowych i zachowujących się niemal jak pracownicy Irańczyków”. Zastąpili ich Pakistanem i Katarem.
Trump: Cieśnina Ormuz będzie całkowicie otwarta w piątek
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek po przybyciu do francuskiego Evian-les-Bains na szczyt G7, że cieśnina Ormuz zostanie całkowicie otwarta w piątek. Zapowiedział także, że tekst wstępnego porozumienia zawartego przez USA z Iranem zostanie opublikowany po piątku.
Wypowiadając się w Evian-les-Bains na spotkaniu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem Trump powiedział, że teraz cieśnina jest częściowo otwarta; zapewnił następnie, że będzie „całkowicie otwarta w piątek”. Zapytany o to, kiedy tekst porozumienia z Iranem zostanie upubliczniony odparł, że będzie to „prawdopodobnie wkrótce” i że nastąpi to zapewne po piątku.
Macron podkreślił, że porozumienie z Iranem jest bardzo ważne, bowiem „otworzy na nowo cieśninę Ormuz i zapewni pokój w Libanie”. Zapewnił, że Francja jest gotowa wesprzeć to porozumienie.
Trump ocenił jednak, że Stany Zjednoczone nie będą potrzebowały „wiele pomocy” ze strony innych państw w kwestii Ormuzu, ponieważ cieśnina będzie otwarta. Dodał zarazem, że „nie jest złym pomysłem”, by pojawiły się okręty dwóch czy kilku krajów, ponieważ „nigdy nie wiadomo, co się wydarzy”.
Trump uznał za „bardzo dobrą” rozmowę telefoniczną, którą odbył dzień wcześniej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, jak również rozmowę z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. - Myślę, że możemy coś tutaj zrobić, naprawdę tak sądzę, myślę, że obaj są otwarci - mówił Trump. Amerykański prezydent wypowiadał się w przeddzień sesji G7 na temat Ukrainy, na której, we wtorek, obecny będzie Zełenski.
Wiceprezydent USA J.D. Vance zapowiedział w rozmowie z Fox News, że Donald Trump może zdecydować się na wcześniejszą publikację treści wstępnego porozumienia między USA a Iranem. Umowa, na razie sygnowana elektronicznie, w piątek ma zostać podpisana osobiście przez przedstawicieli władz obu państw.
W rozmowie wyemitowanej w poniedziałek wieczorem Vance opisał zawarte wstępnie porozumienie jako „bardzo ogólnikowy” dokument „na mniej więcej półtorej strony”.
Wznowienie ruchu przez Ormuz potrwa kilka tygodni
Wznowienie ruchu statków przez cieśninę Ormuz potrwa kilka tygodni; armatorzy nie wznowią tranzytu, dopóki nie będą pewni, że porozumienie między USA i Iranem ma „konkretny charakter” – wynika z rozmowy dziennika „Financial Times” z Jotaro Tamurą, szefem japońskiego operatora żeglugowego Mitsui OSK Lines.
- Konieczne jest nie tylko zawarcie porozumienia między zainteresowanymi krajami, ale też musi ono mieć realne znaczenie i przełożyć się na rzeczywistą sytuację w cieśninie, by linie żeglugowe mogły czuć się bezpiecznie podczas jej pokonywania – powiedział szef Mitsui OSK Lines, jednej z trzech największych japońskich firm żeglugowych z flotą ponad 900 statków, w rozmowie z dziennikiem, cytowanym przez agencję Reutera.
- Biorąc pod uwagę doświadczenia z ostatnich kilku miesięcy, myślę, że można rozsądnie założyć, że może to potrwać co najmniej kilka tygodni, może nawet miesiąc – powiedział Tamura.
Prezydent USA Donald Trump napisał w poniedziałek na swoim portalu Truth Social, że statki transportujące ropę naftową zaczynają wypływać z cieśniny, „płynąc wzdłuż południowego brzegu, drogą, która jest całkowicie bezpieczna”.
Mimo zapewnień Trumpa, że już w piątek ruch w cieśninie będzie całkowicie swobodny, wysoki rangą przedstawiciel władz USA, proszący o anonimowość, powiedział agencji Bloomberga, że mogą minąć nawet dwa tygodnie, nim przez Ormuz zacznie przeprawiać się większa liczba statków, i jeszcze więcej czasu, nim ruch powróci do poziomu sprzed wojny.
Porozumienie między USA i Iranem, to tylko początek końca lub zapowiedź nowej wojny
Porozumienie między USA i Iranem, to tylko początek końca wojny; niewykluczone, że jeśli dalsze negocjacje doprowadzą tylko do okrojonej umowy, to jest to zapowiedź nowego konfliktu. Ale jeżeli tak kończy się ta wojna, to nie ma ona zwycięzcy - ocenia w poniedziałkowym komentarzu “Economist”.
Wydaje się, że po miesiącach zabiegów Trumpa o to, by Teheran przekazał Ameryce swe rezerwy wzbogaconego uranu, administracja USA ustąpiła. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) będzie stroną rozmów z Iranem i ma doradzić, w jaki sposób postąpić. Jedną z opcji jest przetransportowanie uranu do innego kraju.
USA w zamian za to zaoferują krótkoterminowe złagodzenie sankcji, co może oznaczać, że zezwolą na eksport irańskiej ropy i uwolnią, etapami, zamrożone aktywa Iranu.
Wstępne porozumienie ma też z założenia zakończyć toczącą się w Libanie wojnę między Izraelem a libańskim Hezbollahem wspieranym przez Iran. Tu jednak zapisy umowy są dość niekonkretne i niejasne pozostaje, czy Izrael będzie zobowiązany do wycofania swych sił z Libanu - zwraca uwagę “Economist”.
Ustalenie tego wszystkiego w ciągu przewidzianych w porozumienie 60 dni, to bardzo duże wyzwanie, zwłaszcza że pozostaje jeszcze wiele innych kwestii, które będą przedmiotem negocjacji. Istnieje więc ryzyko, że wstępne, ogólne porozumienie „skostnieje (zamieniając się) w coś bardziej długoterminowego” - ocenia tygodnik.
A jeśli tak właśnie kończy się ta wojna, to nie ma ona oczywistego zwycięzcy. Trump, który zaczynał ataki na Iran głosząc, że nadeszła „godzina wolności” dla Irańczyków, „robi teraz deal z reżimem, który chciał obalić”. Jakkolwiek będzie wyglądała ta umowa, to najprawdopodobniej będzie krytykowana w Waszyngtonie - prognozuje magazyn.
Już teraz bliski Trumpowi, „jastrzębi” republikański senator Lindsey Graham mówi, że porozumienie musi zostać przeanalizowane przez Kongres. Wygląda też na to, że zamierza oskarżyć wiceprezydenta J.D. Vance'a, którego nazywa „architektem” tego paktu, o wynegocjowanie „złego dealu” - relacjonuje “Economist”. Teheran ogłosi bowiem z pewnością, że odniósł zwycięstwo, skoro reżim przetrwał konfrontację z dwiema potęgami militarnymi.
Tymczasem jednak sytuacja samych Irańczyków stała się dramatyczna. W kraju utrzymuje się trzycyfrowa inflacja kosztów żywności, trapi go zapaść gospodarcza, a według oficjalnych szacunków ponad 1 mln ludzi straciło pracę z powodu zniszczeń w sektorze produkcyjnym spowodowanych izraelskimi atakami.
Wywiad ostrzegł Trumpa, że Iran nie skłania się do ustępstw
Szef CIA John Ratcliffe powiedział prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, że dowody zebrane przez amerykański wywiad budzą poważne wątpliwości co do gotowości Iranu do ustępstw w sprawie programu nuklearnego - podał we wtorek portal Axios, powołując się na trzy źródła zaznajomione z tymi rozmowami.
Ratcliffe nie jest jedynym sceptykiem wśród najbliższych współpracowników Trumpa - podkreślił Axios. W wewnętrznych dyskusjch sekretarz stanu Marco Rubio i szef Pentagonu Pete Hegseth wyrażali obawy związane z ogłoszonym w niedzielę wstępnym porozumieniem USA z Iranem. Wiceprezydent J.D. Vance oraz wysłannicy USA Steve Witkoff i Jared Kushner zajmowali stanowisko przeciwne.
W okresie poprzedzającym ogłoszenie wstępnego porozumienia Trump na spotkaniach z doradcami omawiał informacje zebrane przez kilka amerykańskich agencji wywiadowczych. Wynikało z nich, że sposób, w jaki irańscy urzędnicy omawiali projekt porozumienia między sobą, był sprzeczny z tym, co mówili mediatorom i stronie amerykańskiej - podały dwa źródła Axiosa.
W oparciu o te informacje Ratcliffe i Rubio wyrazili wątpliwość, czy Irańczycy zgodzą się na podjęcie kroków w sprawie ograniczenia progeamu nuklearnego, o które zabiegały Stany Zjednoczone. - Dane wywiadowcze wskazują, że intencje Iranu nie są zgodne ze zobowiązaniami wynikającymi z umowy – poinformował rozmówca portalu.
- Prezydent Trump słucha wszystkich opinii w każdej sprawie, ale dla wszystkich jest jasne, że to on podejmuje ostateczną decyzję – powiedział anonimowy urzędnik Białego Domu poproszony przez Axios o komentarz.
- To porozumienie spełnia wszystkie wymogi od dawna stawiane przez administrację (USA - PAP), gwarantując, że Iran nigdy nie będzie posiadał broni jądrowej, nie będzie mógł przechowywać swoich zapasów wysoko wzbogaconego uranu i nie mogą traktować światowych zasobów energii jak zakładnika – powiedziało to źródło. Jak dodało, Trump zgodzi się jedynie na dobrą umowę końcową.
Pełny tekst 14-punktowego wstępnego porozumienia nie został dotąd opublikowany.
(PAP)


























































