Kolejna próba, kolejne fiasko. Po poniedziałkowym przebiciu poziomu 2000 pkt., we wtorek WIG20 znów spadł poniżej tego poziomu. I choć to historia ledwie dwóch ostatnich sesji na GPW, to równie dobrze moglibyśmy ją rozciągnąć na ostatnie 5 miesięcy.


9 grudnia 2020 roku, WIG20 odrabiając pocovidowe straty po raz pierwszy od marcowego krachu melduje się na poziomie 2000 pkt. Niestety, tylko na chwilę, jeszcze tego samego dnia spada znów pod tę okrągłą granicę. Dziś, a więc 4,5 miesiąca później, indeks jest dokładnie w tym samym miejscu. Wczorajsze wzrosty pozwoliły mu wskoczyć na poziom 2005 pkt. Dzisiejszą sesję zamknął jednak spadkiem o 0,3 proc. do poziomu 1999 pkt.
Walka z poziomem 2000 pkt. powoli staje się swoistym przekleństwem dla flagowego indeksu GPW. Od wspomnianego 9 grudnia indeks granicę 2000 pkt. przeskakiwał na aż 29 sesjach. Poziom ten przyciąga indeks jak magnes i w efekcie od listopadowego odbicia napędzanego perspektywą początku programu szczepień, indeks de facto stoi w miejscu. Złośliwi mogą stwierdzić, że nazwa WIG2000 świetnie podsumowuje ten rok w wykonaniu WIG20. Jest ona tym bardziej trafna, że średnia notowań indeksu WIG20 za okres pełnej jego historii (27 lat) również wynosi niemal, a jakże, 2000 pkt (dokładnie 1994 pkt.).
#Wig20 powinien zmienić nazwę na #Wig2000 - byłoby bardziej na miejscu :) #GPW
— Piotr $zulec (@PiSzu2016) April 26, 2021
Zdecydowanie lepiej z pokonywaniem kolejnych poziomów radzą sobie indeksy małych i średnich spółek, co potwierdziło się i dziś. Choć WIG20 zamknął dzień lekkimi spadkami, mWIG40 zyskał 0,3 proc., a sWIG80 poszedł w górę o 0,4 proc.
Obroty na szerokim rynku wyniosły dziś 0,9 mld zł. Liderem w tej kategorii okazał się KGHM, który przy obrocie rzędu 107 mln zł, zanotował wzrost o 0,7 proc. Spółce pomaga miedź, która dziś była najdroższa od 2011 roku, a i historycznie najwyższe poziomy są na wyciągnięcie ręki.

To nie KGHM był jednak liderem wzrostów w WIG20. Wyższą stopę wypracowały akcje Pekao (+0,8 proc.), Asseco Poland (+0,8 proc.) i przede wszystkim PGE (+1,9 proc.). Zarząd tej ostatniej spółki poinformował dziś, że będzie rekomendował brak wypłaty dywidendy z zysku za 2020 rok. To już piąty rok z rzędu, w którym ta niegdyś słynąca z regularnych dywidend spółka, nie wypłaci nic inwestorom.
Dużo większe ruchy obserwowano dziś po "czerwonej stronie" indeksu WIG20. Aż o 7,1 proc. w dół poszedł dziś Mercator, notowania spółki w ostatnich dniach pozostają jednak mocno rozchwiane, czego źródeł należy szukać jeszcze w zeszłotygodniowym raporcie ze wstępnymi wynikami za I kwartał. O 3,5 proc. w dół poszła dziś wycena Dino, 2,4 proc. stracił z kolei Polsat.
Na szerokim rynku o 4,7 proc. w górę poszły notowania Kruka. Analitycy DM BDM poinformowali o podniesieniu wyceny spółki, choć nadal zalecają "redukuj", sam Kruk przekazał z kolei, że chce uruchomić program obligacji publicznych o wartości do 700 mln zł.
Co naturalne dla kwietniowych sesji, znów sporo działo się w temacie dywidend. Akcjonariusze PCC Exol zdecydowali o przeznaczeniu na dywidendę łącznie 29,38 mln zł, co daje 0,17 zł dywidendy na akcję, a notowania spółki poszły dziś w górę o 3,5 proc. Po zapowiedzi 0,7 zł dywidendy na akcję z zysku za 2020 rok mocno rósł także Talex (+7,7 proc.). W dół (o 0,3 proc.) po dywidendowych zapowiedziach poszły z kolei notowania Inter Carsu. Aż o 14 proc. spadła wycena Trans Polonii, gdzie WZA nie przyjęło uchwały w sprawie skupu akcji własnych.
Adam Torchała





























































