REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tragedia w kopalni Zofiówka. Zakończyła się akcja poszukiwawcza, żaden z górników nie przeżył

2022-04-27 08:03, akt.2022-04-27 09:07
publikacja
2022-04-27 08:03
aktualizacja
2022-04-27 09:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Po czterech dobach zakończyła się akcja poszukiwawcza w kopalni Zofiówka. Ostatni z 10 górników, którzy zginęli w sobotniej katastrofie został wywieziony na powierzchnię – podała w środę rano Jastrzębska Spółka Węglowa, do której należy kopalnia.

Tragedia w kopalni Zofiówka. Zakończyła się akcja poszukiwawcza, żaden z górników nie przeżył
Tragedia w kopalni Zofiówka. Zakończyła się akcja poszukiwawcza, żaden z górników nie przeżył
fot. Bluemoon 1981 / / Shutterstock

"Ostatni z górników został przetransportowany na powierzchnię. Po czterech dobach akcji ratowniczej zakończyła się akcja poszukiwawcza w kopalni Borynia-Zofiówka Ruch Zofiówka" - przekazała JSW.

W wyniku wstrząsu zginęło 10 górników, trzech z nich to pracownicy firmy zewnętrznej - ZOK Sp. z o.o., zajmującej się odmetanowaniem kopalń węgla kamiennego, a także m.in. projektowaniem technologii odmetanowania i likwidacją zagrożeń metanowych.

W Zofiówce w sobotę ok. godz. 3.40 doszło do wstrząsu w chodniku robót przygotowawczych w pokładzie 412 na poziomie 900 metrów. Towarzyszył temu wypływ metanu; nie doszło jednak do zapalenia ani wybuchu tego gazu. Do zdarzenia doszło podczas drążenia wyrobiska i wiercenia długich otworów strzałowych.

W rejonie wypadku było 52 pracowników; 42 wyszło o własnych siłach, z 10 pozostałymi urwał się kontakt. Jak się okazało w kolejnych godzinach akcji - wszyscy zginęli. Czterech z nich znaleziono jeszcze w sobotę ok. 220 metrów od czoła przodka, a w niedzielę przetransportowano na powierzchnię. W poniedziałek rano ratownicy dotarli do dwóch kolejnych pracowników, byli 156 metrów od przodka.

O namierzeniu sygnałów z lamp górniczych pozostałych czterech pracowników władze Zofiówki informowały w poniedziałek wieczorem, ci poszkodowani byli około 50 metrów od czoła przodka. Dotarcie do poszukiwanych utrudniała jednak woda, która zalała końcową część wyrobiska. Ratownicy dotarli do nich we wtorek, w kolejnych godzinach wydobywali ich z rejonu wypadku i przetransportowali na powierzchnię.

Aby spenetrować ten rejon, ratownicy najpierw musieli wypompować wodę z zalewiska za pomocą pomp na sprężone powietrze. Ze względu na ciągłe zagrożenie metanowe, nie mogli użyć wydajniejszych pomp elektrycznych. Ponadto, aby przewietrzyć rejon wypadku, konieczna była naprawa doprowadzającego powietrze lutniociągu uszkodzonego w wyniku wstrząsu.

W sumie w akcji ratowniczej brało udział 114 zastępów ratowniczych - podała JSW. Jak zaznaczają przedstawiciele spółki, zakończenie akcji poszukiwawczej nie oznacza jeszcze formalnego zamknięcia akcji ratowniczej. O jej dodatkowych szczegółach przedstawiciele spółki mają opowiedzieć podczas konferencji prasowej w środę po południu.

Wypadek z Zofiówce był drugą katastrofą, która wstrząsnęła w ubiegłym tygodniu społecznością Górnego Śląska i całego kraju. Zaledwie trzy dni wcześniej, w środę, w należącej również do JSW pobliskiej kopalni Pniówek doszło do wybuchów metanu. Dotąd potwierdzono śmierć ośmiu ofiar - cztery osoby zginęły w kopalni, cztery zmarły w szpitalu, siedmiu wciąż nie odnaleziono. Ze względu na skrajnie niebezpieczne warunki w rejonie poszukiwań - w czwartek doszło tam do kolejnych wybuchów, w których poturbowani zostali ratownicy górniczy - zdecydowano o czasowym odstąpieniu od poszukiwań i otamowaniu rejonu, aby ustabilizować tam warunki.

W sprawach obu wypadków śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Postępowania są prowadzone pod kątem nieumyślnego sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, a także niedopełnienia obowiązków w zakresie bhp i narażeniu w ten sposób pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledczy gromadzą i analizują zabezpieczoną dokumentację, prowadzone są także sekcje zwłok ofiar. Prokuratorzy będą ściśle współpracować z nadzorem górniczym, który także będzie wyjaśniał przyczyny i okoliczności obu katastrof.(PAP)

autor: Krzysztof Konopka

kon/ mark/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
prywaciasz
Współczuje Górnikomi i ich rodzinoim, ale dlaczego cały czas nie przyjmuje sie do pracy w koplaniach szoszonów z Donbasu? tysiace górników z ukrainu z pozamykanych kopaln gotowych na dwie zmiany za 5 tys poracowac a oni cały czas jak jakies krasnoldudy z tolkiena, bronią im dostępu do szybu ?
dziadekjarek
Mężczyźni maja zakaz opuszczania Ukrainy …
_xyz
Tragedia.
Ale dlaczego zawsze tylko o takich tragediach w górnictwie?
Ilu kierowców zawodowych ginie miesięcznie w wypadkach drogowych w PL?
zoomek
A może porozmawiamy o parytetach płciowych - kto zginął?
daniel_1
ilu?
Ilu kierowców zawodowych ginie miesięcznie?
samsza
Do Nieba czwórkami szli. Wspierajmy rodziny choćby brakiem hejtu.

Powiązane: Tragedia w kopalni

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki