Kilkanaście godzin trwał przestój w 14 japońskich fabrykach Toyoty. Awarii uległ system przetwarzający zamówienia na części samochodowe – informuje agencja Reutera. Przestój mógł kosztować koncern ok. 356 mln dolarów.
Koncern w oficjalnym komunikacie zaprzeczył, by doszło do cyberataku. Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami uzyskanymi przez agencję Reutera, system uległ awarii podczas aktualizacji.
Na czas trwania awarii światowe moce produkcyjne Toyoty zmniejszyły się o jedną trzecią. Awaria skutkowała niewyprodukowanymi 13,5 tys. toyot oraz lexusów, które dziennie zjeżdżają z taśm japońskich zakładów koncernu.
Jak wyliczyła agencja Reutera, biorąc pod uwagę średnią cenę toyoty na poziomie 26,4 tys. dolarów, przestój kosztował firmę ok. 356 mln dolarów.
Zawieszenie produkcji w 14 fabrykach Toyoty przyniosło problemy także innym zakładom współpracującym z japońskim koncernem. Czasowo produkcję zawiesiły także fabryki silników i podzespołów produkowanych na potrzeby Toyoty.

W lutym 2022 r. Toyota zamknęła tymczasowo te same 14 fabryk. Wówczas jeden z dostawców podzespołów – Kojima Industries – zaalarmował o możliwym wirusie na serwerach, na których gromadzone są dane o zamówieniach.
Toyota od 2020 r. jest najpopularniejszą marką nowych aut w Polsce. Nie inaczej jest w 2023 r. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy Polacy zarejestrowali 43,8 tys. nowych toyot, co dało japońskiej marce udziały w polskim rynku nowych aut na poziomie 17,7 proc. Druga w zestawieniu Skoda zanotowała na koniec lipca niespełna 22 tys. zarejestrowanych nowych aut nad Wisłą.































































