Rynki akcji pozostają pod wpływem niepokoju dotyczącego kryzysu amerykańskich finansów publicznych. Kongres wciąż prowadzi targi dotyczące sposobów wyjścia z patowej sytuacji. Kwestią sporną pozostaje sposób szukania oszczędności. Republikanie domagają się ograniczenia wydatków bez podnoszenia podatków. Natomiast Demokraci chcieliby ograniczać deficyt wyższymi obciążeniami fiskalnymi dla społeczeństwa.
Czas nieubłaganie biegnie, gdyż na zażegnanie konfliktu pozostał niespełna tydzień. Ostateczny termin upływa 2 sierpnia, ponieważ tego dnia zadłużenie Stanów Zjednoczonych osiągnie 14,3 bln dolarów, czyli najwyższy pułap dopuszczany przez obecne prawo. Jeżeli politycy nie znajdą sposobu zażegnania konfliktu, amerykańskiemu rządowi grozi niewypłacalność oraz drastyczna redukcja oceny wiarygodności przez agencje ratingowe.
Eskalacja kryzysu finansów publicznych w Stanach Zjednoczonych pogłębiłaby problemy gospodarki tego kraju. Wczorajsze raporty makroekonomiczne nie pozwalają na zadowolenie. Rynek nieruchomości pozostaje w depresji, a sektor przemysłowy wysyła sygnały spowolnienia. Na ten obraz nakłada się kryzys na rynku pracy. Ewentualność spotęgowania problemów Stanów Zjednoczonych tworzy obawę o przyszłość najważniejszego rynku zbytu dla azjatyckich eksporterów.
Samsung Electronics pozyskujący największą część przychodów na amerykańskim rynku taniał niemal 1 proc. Toyota Motor produkujący głównie na potrzeby północnoamerykańskich odbiorców został przeceniony ponad 1,5 proc.
Nastroje na giełdzie w Sydney popsuł dzisiejszy raport dotyczący inflacji. W drugim kwartale ceny rosły w tempie 3,6 proc. wobec 3,3 proc. w pierwszych trzech miesiącach roku. Mocniejszy od oczekiwań wzrost inflacji na nowo rozpala spekulacje dotyczące wzrostu stóp procentowych. Na fali oczekiwać dotyczącej kolejnych podwyżek ceny pieniądza dolar australijski osiągnął najwyższy poziom w historii wobec dolara amerykańskiego. Natomiast perspektywa ograniczenia ilości pieniądza w gospodarce została przyjęta chłodno przez rynek akcji, prowadząc do spadków na giełdzie w Sydney.
Środka przyniosła kolejną nieudaną sesję na azjatyckich giełdach. Spadki w Tokio i Sydney przekroczyły 0,6 proc. Natomiast lepsze nastroje panowały w Chinach, gdzie Hang Seng zyskiwał 0,1 proc. a Shanghai Composite Index ponad 0,5 proc.
P.L.




























































