REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

To kredyt w złotych – warszawski sąd o umowie Polbanku EFG

Michał Kisiel2017-12-21 11:22analityk Bankier.pl
publikacja
2017-12-21 11:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Termin „odfrankowienie” znają obserwatorzy spraw sądowych dotyczących kredytów opartych na szwajcarskiej walucie. W niektórych przypadkach sędziowie uznają klauzule określające zasady przeliczania długu na złote za niedozwolone i niewiążące klientów. W ostatnich dniach światło dzienne ujrzało kolejne orzeczenie, w którym sędziowie zdecydowali się na takie rozstrzygnięcie.

Mechanizm waloryzacji zobowiązania to jeden z najczęściej kwestionowanych elementów umów kredytowych opartych na franku szwajcarskim. Zwykle kredytobiorcy wnoszą o uznanie fragmentów wzorców umownych (np. regulaminu) za postanowienia abuzywne. Typowy zarzut to przyznanie sobie przez bank zbytniej swobody w kształtowaniu kursów umieszczanych w tabelach obowiązujących kredytobiorców. Kredytodawcy nierzadko nie wskazywali w umowach żadnych punktów odniesienia dla wartości, które wpływały później na wysokość rat klientów oraz wyznaczały pierwotną wysokość zadłużenia.

fot. JanPietruszka / / YAY Foto

Przykładem sprawy, w której sąd przychylił się do argumentów kredytobiorców może być orzeczenie wydane ostatnio przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Woli (sygn. akt II C 2078/16). Kredytobiorcy w sierpniu 2008 r. zaciągnęli kredyt hipoteczny w Polbanku EFG, instytucji później przejętej przez Raiffeisen Bank. Klienci starali się o finansowanie za pośrednictwem firmy doradztwa kredytowego, gdzie poinformowano ich, że nie posiadają wystarczającej zdolności, by otrzymać kredyt w złotych. Zdecydowali się na produkt indeksowany do franka szwajcarskiego.

Zobowiązanie zaciągnięto na 15 lat, a pierwotna kwota wynosiła 150 tys. zł. Do czerwca 2016 r. kredytobiorcy spłacili niemal 140 tys. zł. W lipcu 2016 r. powodowie wezwali bank do zapłaty ok. 60 tys. zł z tytułu nadpłaconych rat. Kwota ta, zdaniem klientów, wynikała ze stosowania indeksacji w oparciu niedozwolone postanowienie umowne. Następnym krokiem był pozew złożony w warszawskim sądzie, w którym kredytobiorcy zażądali zwrotu kwestionowanej kwoty wraz z odsetkami.

Kurs banku w centrum sporu

Podobnie jak w wielu sprawach koncentrujących się na zasadach przeliczania walut w umowach kredytowych, klienci powołali się na art. 3851 kodeksu cywilnego (postanowienie umowy nie zostało ustalone indywidualnie, nie dotyczy świadczenia głównego i rażąco narusza interesy konsumenta). Podważyli m.in. fragment regulaminu wskazujący, że „w przypadku kredytów indeksowanych
do waluty obcej, wypłata kredytu następuje w złotych według kursu nie niższego niż kurs kupna zgodnie z tabelą obowiązującą w momencie wypłaty środków kredytu. Saldo zadłużenia z tytułu kredytu wyrażone jest w walucie obcej i obliczane jest według kursu stosowanego przy uruchomieniu kredytu”. Raty kredytu wyrażone miały być w walucie obcej i przeliczane przed obciążeniem rachunku klienta „według kursu zgodnie z tabelą obowiązującą w banku na koniec dnia roboczego poprzedzającego dzień wymagalności raty spłaty kredytu”.

Wakacje na giełdzie

Sąd uznał, że sam mechanizm indeksacji do waluty obcej nie jest abuzywny, inaczej jednak ocenił pozostałe kwestionowane zapisy. „Z treści umowy i regulaminu w żaden sposób nie wynika, w jaki sposób nastąpić ma ustalenie przez pozwany bank kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. W  żaden sposób nie precyzuje tego samo odwołanie się do tabeli banku, gdyż w dalszym ciągu nie wiadomo, w jaki sposób następuje ustalenie przez pozwany bank kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego publikowanych w tabelach banku. Tym samym pozwany mógł kształtować te kursy w sposób jednostronny, dowolnie, wedle swojej tylko woli” – czytamy w uzasadnieniu.

Jednocześnie sąd wskazał, że dla rozstrzygnięcia sprawy nie jest istotne, czy bank rzeczywiście kształtował kursy w sposób odbiegający od stawek np. publikowanych przez NBP. „Liczy się bowiem sposób umownego ukształtowania praw i obowiązków konsumenta, a nie sposób wykonywania danej umowy. Dlatego właśnie za chybione musiały zostać uznane wszystkie te zarzuty zgłoszone przez pozwany bank, które były oparte na twierdzeniu, że przez cały okres spłacania kredytu udzielonego powodom kursy sprzedaży publikowane (…) były kursami rynkowymi, których wysokość zależała od obiektywnych czynników o charakterze ekonomicznym” – wskazano w orzeczeniu.

Kredyt w złotych oparty na LIBOR

Sąd uznał zapisy regulaminu określające zasady przeliczania walut za postanowienia niedozwolone i niewiążące konsumentów. W efekcie umowa została pozbawiona elementu, który pozwala określić sposób przeliczania rat. Ponieważ przepis pozwalający na zastosowanie jako „domyślnego” mechanizmu określania wartości waluty obcej (w oparciu o kurs średni NBP) wszedł w życie dopiero w 2009 r., nie mógł znaleźć zastosowania w tej sprawie. „Przyjąć zatem należy, że indeksacja kwoty kredytu do waluty franka szwajcarskiego nie została skutecznie zastrzeżona, przez co umowę tę należy traktować jako umowę kredytu hipotecznego udzielonego w złotych polskich i podlegającemu spłacie w tej walucie” – czytamy w uzasadnieniu.

Dodatkowo sąd odniósł się do kwestii ustalenia oprocentowania „odfrankowanego” kredytu. Bazował on na stopie referencyjnej LIBOR 3M CHF oraz marży w wysokości 1,5 pp. „W dalszym ciągu jest to umowa, w której poprzednik prawny pozwanego zobowiązał się oddać do dyspozycji powodów kredytobiorców na czas oznaczony kwotę 150 tys. zł celem zakupu nieruchomości, zaś ci kredytobiorcy zobowiązali się do (…) zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami według zmiennej stopy procentowej odpowiadającej sumie stopy referencyjnej LIBOR 3M oraz stałej marży banku” – wskazano w orzeczeniu. „Bezsprzecznie powodowie skorzystają na tym pod względem ekonomicznym, skoro stopa referencyjna LIBOR 3M była w okresie objętym pozwem niższa od stopy referencyjnej WIBOR, od której uzależnione jest oprocentowanie kredytów udzielanych w złotych polskich, jednakże brak jest normy prawnej, która zakazywałaby bankom stosowania tej stopy do określania wysokości oprocentowania kredytów udzielonych w złotych polskich” – dodano w uzasadnieniu.

Zdaniem sądu pozwany bank nie był uprawniony do przeliczenia kwoty kredytu według przyjętego przez siebie kursu kupna franka szwajcarskiego, a następnie do pobierania z rachunku klientów rat w wysokości zależnej od także przyjętego przez siebie kursu sprzedaży. Do czerwca 2016 roku kwota nienależnego świadczenia z tego tytułu wyniosła 61 tys. zł. Bank został zobowiązany do zwrotu kwoty wskazanej przez pozywających wraz z odsetkami oraz pokrycia kosztów procesu.

Raiffeisen Polbank poproszony przez redakcję o komentarz do sprawy wskazał, że orzeczenie nie jest prawomocne, a bank będzie się od niego odwoływał.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
karbinadel
Spokojnie, niedługo ta anarchia się skończy. Wszystkie sądy będą wydawać jednakowe wyroki, zgodne z linią partii
trollmaster
akurat partia olała frankowców, więc o czym bredzisz?
wyjdź na świeże powietrze, dotlenisz się, to może ten jad z ciebie wyparuje choć trochę.
lelo1949
Orzeczenie powinno być jedno dla wszystkich kredytów,wydane przez SN,szkoda pieniędzy na prawników a swoją drogą libor3m do kredytu złotowego to absurd,widać,że sędziowie nie mają bladego pojęcia o finnansach i nie słuchają fachowców,wszystko stawiają na głowie
xxx_jdsfhsgfhjghjgh
ja tu widzę eldorado dla prawników, niedługo dojdziemy do poziomu wyroków z USA typu oparzyłem się kawą z McDonaldsa bo nie pisało, że jest gorąca...

a potem dodatkowo, pisało że jest gorąca ale nie wiadomo jak McDonalds ustala kiedy jest gorąca a kiedy tylko ciepła itp itd...
Albo, pisało że jest gorąca, ale jednak nie była :)
dkjachu
A bank sięodwoła bo wyrok nieprawomocny później kasacja i tak jeszcze 20 lat
jkl777
Zeby sady byly szybkie, nie moga byc WOLNE, wiec teraz bedziesz mial wyroki tasmowo: FAXem od Ziobry.
mjwhite
"Sąd uznał, że sam mechanizm indeksacji do waluty obcej nie jest abuzywny"

To oczywiste, a biedni frankowicze dalej się łudzą......
jkl777
Ale w czym sie maja ludzic? Sad wlasnie przyznal im kredyt w PLN w opraciu o LIBOR3M.
rudy_g
Jeden sąd uzna jedno, drugi co innego. W takich samych sprawach mogą zapaść dwa różne wyroki. Ta uznaniowość jest przekleństwem polskiego wymiaru sprawiedliwości. A tak naprawdę dużo zależy od argumentacji jaką się zastosuje. Sędziowie zwyczajnie uczą się tych przepisów prawa bankowego na bieżąco. Indeksacja w tej formie jaką proponowały Jeden sąd uzna jedno, drugi co innego. W takich samych sprawach mogą zapaść dwa różne wyroki. Ta uznaniowość jest przekleństwem polskiego wymiaru sprawiedliwości. A tak naprawdę dużo zależy od argumentacji jaką się zastosuje. Sędziowie zwyczajnie uczą się tych przepisów prawa bankowego na bieżąco. Indeksacja w tej formie jaką proponowały banki jest abuzywna ale po szczegóły zapraszam na blog Pana Styczyńskiego bo to bardzo rozległy temat.

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki