REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"The Economist": za Cypr pokutować będzie północna Europa

2013-03-29 06:15
publikacja
2013-03-29 06:15
Podatnicy z północnej Europy mogą zapłacić wysoką cenę za stabilność Cypru. Taką obawę wyraża w najnowszym numerze międzynarodowy tygodnik "The Economist".

Na Cyprze stanie pierwszy bankomat z Bitcoinami» Na Cyprze stanie pierwszy bankomat z Bitcoinami
To, że Nikozja zawarła porozumienie z Brukselą, to dobrze - pisze autor komentarza - bo Europejczycy z Północy za długo płacili za problemy banków na peryferiach kontynentu. Ale koszt kompromisu na Cyprze może być spory. Po pierwsze, likwidacja cypryjskiego raju podatkowego oznacza poważne problemy gospodarcze dla tego kraju. W konsekwencji Nikozja znów może potrzebować pieniędzy.

Po drugie, ograniczenia w wypłatach i przelewach oznaczają, że wspólna waluta nie jest taka wspólna - jedno euro na Cyprze ma inną wartość niż jedno euro w Grecji czy w Belgii. Poza tym opodatkowanie najbogatszych inwestorów to czynnik odstraszający. Zamożniejsi nie będą chcieli trzymać pieniędzy w bankach, które nie dają gwarancji. To złe wiadomości dla północnoeuropejskich podatników - konkluduje "The Economist".

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Rafał Motriuk/em/dabr

Źródło:IAR
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Itaka buduje nowe filary biznesu. Hotele i linia lotnicza mają poprawić rentowność
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~kartoflana polska
ale i tak są bardziej rzetelni i obiektywni niż Gazeta Polska czy Niezależna.pl.
Nie ma co narzekać.
~myślący
bardziej rzetelni niz gazeta polska - a co ma gazeta polska nie takiego a no problem ze jest polska a nie zydowska jak michnikowa tuba wyborcza
~ekonom
Na The Economist też trzeba brać poprawke, bo każdy ma swoje ograniczenia i wady. Do mniej więcej do przełomu wieków, jak pisali o Polsce, to zawsze było dołączone zdjęcie jakiegoś chłopa na furmance, albo z kartoflami. Przynajmniej w tych artykułach, które ja widziałem. Tak widzieli ten kraj, bo najwyraźniej takie mieli stereotypy.Na The Economist też trzeba brać poprawke, bo każdy ma swoje ograniczenia i wady. Do mniej więcej do przełomu wieków, jak pisali o Polsce, to zawsze było dołączone zdjęcie jakiegoś chłopa na furmance, albo z kartoflami. Przynajmniej w tych artykułach, które ja widziałem. Tak widzieli ten kraj, bo najwyraźniej takie mieli stereotypy. Dopiero potem ktoś z nich tu najwyraźniej przyjechał, bo puścili pełen zdumienia artykulik, jakie to w Warszawie wieżowce i jakie to "miejskie miasto". Od tamtego czasu, jak jest coś o Polsce, to nie ma już chłopa z kartoflami.
Od tamtego czasu cenię ich, ale zaufanie mam ograniczone, a na poglądy patrzę krytycznie.
Ogrnaniczenie przepływów z Cypru jest dobre, bo to jest sytuacja kryzysowa. Jak jest epidemia, to też sie ogranicza swobode przemieszczania. A to przecież prawa obywatelskie. Dziennikarze woleliby, żeby zaraza się rozlała, bo będą wtedy mieli o czym pisać.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki