Koszty usuwania skutków ubiegłotygodniowych nawałnic w infrastrukturze energetycznej mogą wynieść od 150 do 200 mln zł - poinformował na konferencji Krzysztof Tchórzewski, minister energii. Trwa przywracanie dostaw energii, bez prądu jest nadal ok. 13 tys. odbiorców.
Nawałnice z 10 i 11 sierpnia dotknęły głównie województw kujawsko-pomorskiego, pomorskiego, zachodniopomorskiego i wielkopolskiego, powodując m.in. awarie energetyczne. Zerwane zostały linie energetyczne, połamane słupy wysokiego, średniego i niskiego napięcia, uszkodzone stacje transformatorowe.
Minister Krzysztof Tchórzewski pytany, na ile można szacować koszty usuwania skutków żywiołu, odpowiedział:
"Szacunek nawet zgrubny jest bardzo trudny, ale oceniamy, że w skali kraju to będzie od 150 do 200 mln zł".

Dodał, że w wielu przypadkach infrastruktura energetyczna jest odbudowywana prowizorycznie i będzie wymagać remontów kapitalnych.
Tchórzewski poinformował, że duże były uszkodzenia w krajowej sieci przesyłowej. Uszkodzone zostały linie najwyższych napięć 400 kV - linia Pasikurowice - Dobrzeń oraz linie: 220 kV Gdańsk-Żydowo, 220 kV Czerwonak-Pątnów oraz 220 kV Adamów-Pabianice.
"PSE przeorganizowały cały system. Groziło nam wyłączenie systemu energetycznego w ogóle z pracy. Była bardzo trudna sytuacja, jednak dzięki przełączeniom i rezerwowym układom sieci, które zostały wykonane (...) cały system energetyczny nie poniósł żadnych szkód" - powiedział.
Minister poinformował, że w kryzysowym momencie prądu nie miało ok. 463 tys. odbiorców. Brak prądu dotknął odbiorców spółek Enea (255 tys.), Energa (178 tys.), Tauron (26 tys.) i PGE (16 tys.).
Z najnowszych danych wynika, że prądu nie ma nadal 13 tys. drobnych odbiorców.
"Według stanu na godz. 6 rano zasilania nie miało ok. 16 tys. odbiorców, teraz to jest ok. 13 tys." - powiedział Tchórzewski, dodając, że w przypadku ok. 3 tys. odbiorców zasilania nie można przywrócić ze względu na uszkodzenia budynków.
W momencie szczytowym, 12 sierpnia, przy usuwaniu szkód nawałnic pracowało 650 brygad energetycznych.
Nad usuwaniem strat i przywracaniem dostaw energii pracują nadal spółki Enea i Energa.
Enea szacuje, że zasilania nie ma jeszcze ok. 7 tys. klientów. Z kolei na obszarze Energi bez prądu pozostaje ok. 5 tys. odbiorców.
Prezesi spółek Enea i Energa poinformowali, że majątek sieciowy grup był ubezpieczony, potrzebna będzie inwentaryzacja szkód.
"Straty nie przełożą się aż tak bardzo na wyniki grupy Energa" - powiedział prezes Daniel Obajtek.
Minister Tchórzewski ocenił, że spółkom energetycznym łatwiej podjąć się usuwania szkód i prowadzenia inwestycji, po tym jak ich zyski zostały zatrzymane.
"Możliwości inwestycyjne i modernizacyjne spółek są znacznie lepsze. W dwa lata zaoszczędziliśmy ok. 7 mld zł, nie wypłacając dywidend" - powiedział minister energii.
Minister pytany, czy Polska zwróci się do Komisji Europejskiej o pomoc finansową w związku z usuwaniem skutków nawałnic, odpowiedział: "Myślę, że (...) ewentualnie będziemy się zwracali o to, żeby Komisja Europejska wyraziła zgodę na dokonanie zmiany lokalizacji środków, które Polsce są w ramach programu 2014-2020 przyznane". (PAP Biznes)
pel/ ana/



























































