REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tak "zaopiekował się" pieniędzmi klienta. Sąd skazał byłego doradcę finansowego

2024-02-19 14:48
publikacja
2024-02-19 14:48
Dodaj Bankier.pl w Google

Na dwa lata i cztery miesiące więzienia skazał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Białymstoku byłego już doradcę finansowego z banku, oskarżonego o działanie na szkodę jednego z klientów i przywłaszczenie pieniędzy, którymi miał zarządzać. Straty przekroczyły 150 tys. zł.

Tak "zaopiekował się" pieniędzmi klienta. Sąd skazał byłego doradcę finansowego
Tak "zaopiekował się" pieniędzmi klienta. Sąd skazał byłego doradcę finansowego
fot. tsyhun / / Shutterstock

Sąd okręgowy oddalił apelację oskarżonego i utrzymał wyrok pierwszej instancji. Jest on prawomocny.

Według aktu oskarżenia Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe oskarżony 37-latek, pracując wówczas jako doradca klientów biznesowych w białostockim oddziale jednego z banków, w okresie od maja 2017 roku do marca 2018 roku, wykorzystał do własnych celów pieniądze jednego z klientów, dokonując serii przelewów na swoje konta.

Zarzucono mu, że zamiast spłacić w całości kredyt tego klienta (wedle jego dyspozycji) po wpłacie przez niego na rachunek bankowy 150 tys. zł, oskarżony tego nie zrobił, a opłacał nadal kolejne raty, w międzyczasie wypłacając sobie łącznie blisko 38,5 tys. zł.

Realizując też zlecenie klienta dotyczące zaciągnięcia 100 tys. kredytu, w rzeczywistości wziął na jego konto blisko 250 tys. zł, różnicę - też w mniejszych kwotach - przelewając na swoje rachunki; tu straty sięgnęły 113,7 tys. zł.

Wakacje na giełdzie

Według wyliczeń śledczych, właściciel pieniędzy - prowadzący poważną działalność gospodarczą - stracił w ten sposób ponad 150 tys. zł. Przyznał, że ufał doradcy, a ten nie zapewnił mu elektronicznego dostępu do konta, wskutek czego nie miał on na bieżąco informacji o sytuacji finansowej.

Oskarżony przyznał się, wypłacane jednorazowo kwoty sięgały od kilku do prawie 20 tys. zł; gdy sprawa wyszła na jaw, po postawieniu zarzutów w połowie 2022 roku był przez prawie miesiąc aresztowany.

Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał go nieprawomocnie na dwa lata i cztery miesiące więzienia, ma też oddać nieco ponad 152 tys. zł z odsetkami, w formie naprawienia szkody w całości. Wyrok zaskarżył oskarżony; chciał przede wszystkim łagodniejszej kary łącznej lub uchylenia wyroku.

W poniedziałek sąd odwoławczy rozpoznał apelację, wysłuchał głosów stron i zapadł wyrok. Na rozprawę nie stawił się ani oskarżony, ani jego obrońca; prokurator i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego chcieli utrzymania orzeczenia pierwszej instancji.

I Sąd Okręgowy w Białymstoku wyrok utrzymał w mocy. Uzasadniając to orzeczenie sędzia Wiesław Żywolewski mówił, że zarzuty apelacji były bezzasadne. Przypominał, że przestępstwo było zaplanowane i rozciągnięte w czasie, oskarżony był pracownikiem banku, czyli osobą, do której klient musi mieć zaufanie, a wyrządzona szkoda materialna znacząca.

"Nie ulega wątpliwości, że oskarżony swoim zachowaniem w okresie kilku miesięcy (...) wielokrotnie wprowadzał w błąd pokrzywdzonego, w zakresie charakteru czynności podejmowanych na jego rachunku bankowym. A jako pracownik obsługujący tę firmę i pokrzywdzonego, miał pełen dostęp do tego rachunku" - mówił sędzia. Odwoływał się też do zeznań pokrzywdzonego, który wtedy jeszcze nie miał elektronicznej obsługi rachunku, że został on wprowadzony w błąd co do kwot zaciąganego kredytu; był przeświadczony, że dotyczy on dużo niższej kwoty.

Sędzia Żywolewski zwrócił też uwagę, że aby ukryć sytuację na rachunku tego klienta, oskarżony przelewał tam pieniądze z kont innych osób. "Jak gdyby rolując te kwoty zobowiązań i w celu ukrycia tego procederu" - dodał.(PAP)

Autor: Robert Fiłończuk

rof/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Prokuratura na tropie przestępstw

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki