Ta historia mogłaby z łatwością posłużyć jako scenariusz filmowy. Alpinista podczas wspinaczki na Mont Blanc znalazł... metalową skrzynkę, a w niej rubiny, szmaragdy i szafiry. Znalezisko było częścią ładunku samolotu, który rozbił się 50 lat temu. Po 8 latach może cieszyć się pokaźnym "znaleźnym".


150 tys. euro (prawie 692 tys. tys. zł) bogatszy - ten francuski wspinacz może zaliczyć się do grona szczęściarzy. Przez 50 lat wchodzący na szczyt północnym zboczem znajdowali ludzkie szczątki i przedmioty pochodzące z samolotu Air India, które regularnie wypluwał topniejący lodowiec. On natrafił na ponad 6 tys. sztuk klejnotów.
Do katastrofy samolotu doszło 24 stycznia 1966 roku. Boeing 707-437 był od pięciu lat użytkowany w indyjskich liniach lotniczych, otrzymując nazwę Kanchenjunga. Do wypadku maszyna miała wylatane ponad 16 tys. godzin. Tragedia wydarzyła się na trasie Bombaj - Bejrut - Genewa - Nowy Jork. Podczas podchodzenia do lądowania w Genewie samolot rozbił się na wysokości 4750 metrów na Mont Blanc. Spośród 177 osób (106 pasażerów i 11 członków załogi) nikt nie przeżył. Wśród ofiar był m.in. Homi Bhabha, pionier programu nuklearnego Indii. Z tego też powodu pojawiły się teorie spiskowe, jakoby samolot został zestrzelony.
Mont Blanc niebezpieczna dla samolotów?
16 lat wcześniej, 3 listopada 1950 roku, samolot Lockheed L-749A Constellation, nazywany "Malabar Princess", także należący do Air India rozbił się o skałę Rochers de la Tournette na zboczu szczytu Mont Blanc na wysokości 4677 metrów.
Maszyna odbywała lot na linii Mumbaj - Kair - Genewa - Londyn. Samolot wystartował z Kairu w lot do Genewy.
Zginęło wówczas 48 osób (40 pasażerów i 8 członków załogi). Pierwsze ekipy ratownicze dotarły na miejsce 2 dni po wypadku.
Oficjalne przyczyny wkatastrofy nigdy nie zostały ustalone.
Przyczyną był błąd pilota, który był przekonany, że znajduje się na bezpiecznej wysokości oraz na kursie, który umożliwiłby mu ominięcie najwyższego szczytu Alp.
Teraz przenieśmy się do 2013 roku. Według doniesień lokalnej gazety "Le Dauohine Libere" dwudziestoletni wspinacz, który chce pozostać anonimowy, podczas wspinaczki na Mont Blanc zauważył skrzynię leżącą w lodzie. Gdy je otworzył, zobaczył kilka małych torebek z napisem "Made in India". Jakże wielkie było jego zdziwienie, gdy w środku znalazł szafiry, rubiny i szmaragdy, których wartość oszacowano wówczas na 246 tys. euro. Alpinista zdawał sobie sprawę, że klejnoty mogą mieć związek z dwoma katastrofami lotniczymi. Nie zastanawiając się długo, znaleziony skarb przekazał policji.

- To uczciwy człowiek, który szybko zorientował się, że to należy do kogoś innego - skomentował decyzję szef żandarmerii w Albertville. - Mógł zachować to dla siebie, ale zdecydował inaczej - dodawał.
Francuska policja skontaktowała się ze swoim kolegami po fachu w Indiach, by tam spróbować wyśledzić właściciela skarbu lub jego spadkobierców. Ze sposobu ich pakowania można było sądzić, że przewoził je profesjolanlny jubiler - były bowiem szczegółowo posegregowane. Bardzo prawdopodobne, że leciał do Genewy lun Nowego Jorku na negocjacje handlowe. Zgodnie z francuskim prawem, jeśli nikt się po nie nie zgłosi, skarb zostanie podzielony. 50 proc. trafia do znalazcy, w tym przypadku alpinisty. Druga połowa do właściciela gruntu.
Nie jedyne takie znalezisko
W 2012 roku grupa ratowników górskich znalazła worek, który zawierał korespondencję opatrzoną pieczątkami "Poczta dyplomatyczna" i "Ministerstwo Spraw Zagranicznych". Znajdowały się w nim także gazety z nagłówkami z czasów, gdy Indira Ghandi była premierem, kalendarze i prywatne listy.
Ambasada Indii w Paryżu powiedziała wówczas, że oczekuje na otrzymanie "bardzo spóźnionej poczty".
Po 8 latach bezowocnych poszukiwań część klejonotów trafiła do swojego znalazcy. Klejnoty zostały podzielone na dwie części: pierwszą otrzymał alpinista, drugą - władze lokalne w Chamonix. - Każda z nich to równowartość 150 tys. euro - zaznaczył Eric Fournier, burmistrz miasteczka pod Mont Blanc. - Jestem szczęśliwy, że sprawa doprowadzona została do końca - dodaje. Ponownie pochwalił także uczciwość wspinacza.
Przeczytaj także
Co na to sam alpinista? Przekazał mediom, że nigdy nie żałował, że zachował się właśnie w ten sposób. Część pieniędzy chce przeznaczyć na remont mieszkania.
Drogocenne kamienie które trafiły do "miasteczka", będzie można oglądać w Muzeum Kryształów. Po raz pierwszy będzie można je zobaczyć już 19 grudnia.
***
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windosorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.





























































