Dziś przypada dzień wykluczenia akcji TVN-u z Giełdy Papierów Wartościowych. Zniknięcie spółki z rynku sprawi, że na GPW powstanie znacząca wyrwa.


TVN zadebiutował przy Książęcej w grudniu 2004 roku. Pierwsze notowanie odbyło się po cenie 35,2 zł, czyli o 10% wyższej niż cena z oferty. Z dzisiejszej perspektywy - TVN swoją giełdową przygodę zakończył na wykupie po 20 zł - cena ta może wydawać się wysoka, jednak należy pamiętać, że po drodze spółka przeprowadziła split akcji. 35,2 zł należy więc podzielić na pięć, tak więc Ci, którzy posiadali akcje TVN-u od początku, w ciągu trzech lat niemal potroili zainwestowaną w 2004 roku kwotę. Do tego dochodzą jeszcze dywidendy, w sumie 2,82 zł na każdą akcję, które powiększają zysk.
TVN był jednak ciekawą spółką nie tylko z punktu widzenia potencjalnego zarobku. W ostatnim czasie była to w zasadzie jedyna duża spółka reprezentująca media na polskim rynku. Wprawdzie WIG-Media składa się z dziewięciu innych spółek, jednak trzy z nich nie przekraczają 30 mln zł kapitalizacji, a trzy następne 300 mln. Z większych podmiotów, w które mogłyby skusić osobę chcącą zdywersyfikować swój portfel o sektor medialny, zostają więc na rynku tylko Cyfrowy Polsat, Agora i Wirtualna Polska. Problem jednak, że są to kiepskie papierki lakmusowe.
Dlaczego? Cyfrowy Polsat nie powinien w ogóle znaleźć się w indeksie WIG-Media, ponieważ od momentu przejęcia Polkomtela jest to w zasadzie telekom, który raczej można porównywać z Orange, niż z TVN-em. Biznes telewizyjny u Solorza oczywiście nadal funkcjonuje, jednak zdecydowana większość przychodów pochodzi z telekomunikacji. To mniej więcej tak, jakby Tesco oceniać przez pryzmat ich stacji benzynowych.
Podobnie, choć w zdecydowanie mniejszym stopniu jest z Agorą, która nie dość, że kojarzona jest przede wszystkim z prasą, a nie telewizją, to dodatkowo w coraz mniejszym stopniu od tej prasy zależy. W wynikach coraz większy udział mają np. kina "Helios", wypierając powoli "Gazetę Wyborczą". Pozostaje Wirtualna Polska, która wprawdzie póki co obecna jest przede wszystkim w internecie, jednak podczas obecnej suszy wydaje się najczystszym przedstawicielem sektora.
Zniknięcie TVN-u sprawia więc, że i tak słabo rozwinięta oferta spółek medialnych na GPW staje się jeszcze uboższa. Patrząc na obecną sytuację nasuwa się nawet pytanie o dalszy sens istnienia WIG-Media. Jakim bowiem wyznacznikiem kondycji sektora medialnego jest indeks, w którym 80% udział posiada spółka czerpiąca zdecydowaną większość pieniędzy z telekomu.




























































