Szyszko: Prywatni właściciele powinni mieć ulgi od gmin za utrzymywanie zieleni

Gminy powinny rekompensować prywatnym właścicielom np. przez obniżkę podatku gruntowego to, że utrzymują na swoim terenie drzewa - uważa minister środowiska Jan Szyszko. Dodał, że jeśli właściciel posadził na swoim gruncie drzewo, to powinien móc je też bez przeszkód usunąć.

(fot. Piotr Guzik / FORUM)

Według szefa resortu środowiska, gminy w wielu przypadkach "przerzuciły" na prywatnych właścicieli gruntów odpowiedzialność za utrzymywanie terenów zielonych.

"Mnóstwo lasów oraz terenów zielonych zostało zabudowanych przez miasta, przez co osiągnęły one konkretne korzyści finansowe. Z kolei prywatni właściciele, jeśli mają na swoim terenie drzewa, to muszą niejako bezpłatnie świadczyć usługi dla tych, którzy ich nie mają, mimo że je posadzili i wyhodowali. Obecny system kontroli polega de facto na donosicielstwie, bo samorządy nie wiedzą, ile mają drzew. Polega to na tym, że ktoś informuje urzędników o usunięciu drzewa, następnie oni przyjeżdżają i nakładają karę" - powiedział.

Minister ocenił, że samorządy powinny rekompensować prywatnym właścicielom gruntów to, że utrzymują oni na swoim terenie tereny zielone. "Jeżeli na swoim gruncie mamy cenne z punktu widzenia społeczności lokalnej drzewa, chodzi o wartości przyrodnicze czy krajobrazowe, to gmina powinna rekompensować takim właścicielom to, że nie mogą oni w pełni korzystać ze swojej nieruchomości. Mogłoby to być np. obniżenie podatku gruntowego, który by rósł do +normalnej stawki+ przy wycięciu drzew" - wyjaśnił.

Od początku roku obowiązują zliberalizowane przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych gruntach. Zgodnie z nimi właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Przepisy te wzbudziły jednak społeczne protesty.

Minister Jan Szyszko
Minister Jan Szyszko (fot. Krystian Maj / FORUM)
Minister zwrócił uwagę, że to co się wydarzyło po Nowym Roku wykazało przede wszystkim braki w planowaniu przestrzennym w gminach. "Poselska nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, która zaczęła obowiązywać od 1 stycznia, była wspierana przeze mnie całym sercem, bo przywracała właścicielom gruntów prawo do zarządzania nimi wedle swojego uznania. To co zaistniało po 1 stycznia pokazało dobitnie, że gminy nie mają planów zagospodarowania przestrzennego, które nakładałyby obowiązek na miasta dbania o tereny zielone. To obowiązkiem miast, a nie prywatnych właścicieli jest finansowanie, utrzymywanie terenów zielonych" - powiedział.

Przypomniał, że niedawno Najwyższa Izba Kontroli informowała, że plany zagospodarowania przestrzennego obejmują tylko ok. 30 proc. powierzchni kraju.

W czwartek Sejm poparł senackie poprawki do noweli dotyczącej wycinki na prywatnych gruntach. W kwietniu posłowie zdecydowali, by przepisy zmienić tak, aby planowaną wycinkę zgłaszać organom gminnym. Urzędnik będzie miał dokonać oględzin w ciągu 21 dni. Jeżeli gmina nie wyrazi sprzeciwu, tzw. milcząca zgoda, to właściciel będzie mógł ją przeprowadzić. Gminy mają też dostać nowe narzędzie, które pozwoli im wyrazić sprzeciw do wycinki, jeśli drzewo będzie cenne przyrodniczo. Kryteria, na podstawie których urzędnik będzie mógł wydać taki zakaz, mają zostać określone w rozporządzeniu ministra środowiska.

Nowe przepisy przywrócą też konieczność uzgodnienia z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska zezwolenia na usunięcie drzew w pasie przydrożnym. Wyjątek stanowić będą niektóre gatunki topoli.

Nowe prawo zakłada, że jeśli przed upływem pięciu lat od dokonania oględzin przez urzędnika gminnego właściciel wystąpi o pozwolenie na budowę związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej i będzie ona realizowana na części nieruchomości, gdzie rosły usunięte drzewa, będzie musiał uiścić opłatę za wycinkę tych drzew.

mick/ je/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 ~Clex

a dlaczego ulgi od gmin a nie od skarbu państwa?
Państwu płacę rożnych podatków kilkadziesiąt tysięcy rocznie, a gminie 500zl.

! Odpowiedz
1 4 ~brawo

to jest w porządku. mam trzy stuletnie drzewa, które chcę utrzymać i póki co nie mogę ich wyciąć (i pewnie słusznie), ale z drugiej strony nie mam żadnego wsparcia ze strony gminy w ich drogim utrzymaniu i jak (ze starości się przewróci to ja ponoszę odpoiwiedzialność) - i oczywiście nikt mnie od nieczego nie ubezpieczy :)

! Odpowiedz
1 4 ~xyz

Prawo powinno być zawsze symetryczne - obie strony powinny mieć te same prawa.
Jeżeli pracodawca może zwolnić pracowania to pracownik powinien też mieć prawo się zwolnić.
Analogicznie z wycinaniem drzew - jeżeli ścinanie jest zabronione to ich sadzenie także powinno być zabronione...

! Odpowiedz
0 0 ~asdf

No i jak nie wolno jechać na czerwonym, to powinno być zabronione stawianie czerwonych świateł.

! Odpowiedz
0 11 ~MM

W ogóle cała ta dyskusja jest bez sensu. Demokratycznie to możemy lasami (czy innymi terenami państwowymi) zarządzać. Prywatne to prywatne.

! Odpowiedz
14 2 ~fas

Właściciel będzie mieć w d.... ulgę, skoro może drzewa wyciąć i działkę sprzedać zagranicznemu koncernowi na budowę kolejnego marketu.

! Odpowiedz
1 13 ~mm

Posadź własne drzewa, a nie cudzymi chcesz zarządzać...

! Odpowiedz
1 19 ~Marek

Było dobrze że można była wycinać swoje drzewa. Teraz te obrzydliwe urzędasy oraz panicze z bloków będą nami rządzić. Normalni ludzie zacznijcie protestować przeciwko tym złodziejom i bezmyślnym krętaczom.

! Odpowiedz
4 29 ~MM

To chyba najmądrzejszy minister obecnie. Jasne skoro nie mogę wyciąć drzew w imię dobra wspólnego - to niech wspólnota się dołoży do utrzymania tych drzew.

Nie mogę zrozumieć jak to jest, że człowiek mówi coś mądrego, ale gdy stado głupich papug go zakrzyczy bezrozumnym skrzekiem - to większość bierze stronę tych głupich, głośnych papug.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 ~jw

Bo to durnie są. Te papugi.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne