Szwajcarski Bank Narodowy ostrzega przed odebraniem bankom możliwości kreacji pieniądza

Prezes Szwajcarskiego Banku Narodowego tłumaczy, jak powstają pieniądze i ostrzega przed zmianami w tym zakresie. Tymczasem inicjatywa Vollgeld zamierza odciąć banki komercyjne od możliwości kreacji pieniądza.

(fot. Ruben Sprich / FORUM)

Wraca temat szwajcarskiego referendum w sprawie reformy systemu bankowego w Szwajcarii, o której w Bankier.pl pisaliśmy pod koniec 2015 r. Reforma to w tym wypadku zdecydowany eufemizm, ponieważ zwolennicy inicjatywy Vollgeld chcą w kraju słynącym z wielowiekowych bankowych tradycji dokonać prawdziwej rewolucji.

Przypomnijmy postulaty zwolenników „suwerennego pieniądza”. Proponują oni, aby monopol na tworzenie pieniądza w każdej formie (gotówkowej i bezgotówkowej) posiadał wyłącznie bank centralny. Banki komercyjne, które obecnie tworzą nowy pieniądz poprzez udzielanie kredytu, zostałyby pozbawione tej możliwości.  

Innymi słowy, banki komercyjne musiałyby utrzymywać 100-procentową rezerwę środków. W ten sposób akcja kredytowa zostałaby drastycznie ograniczona. Kredyt mógłby być wówczas udzielany jedynie bezpośrednio ze środków pozyskanych od innych klientów lub na rynku finansowym. Tymczasem obecnie banki komercyjne w momencie udzielania kredytu zwiększają ilość środków w systemie bankowym.

Jako powód wprowadzenia takich obostrzeń, inicjatorzy akcji podają, że nadmierna kreacja pieniądza w systemie bankowym była bezpośrednią przyczyną ostatnich kryzysów finansowych. Ponadto, jak podkreślają, możliwość tworzenia pieniądza daje bankom uprzywilejowaną pozycję w systemie.

Zwolennikom tak głębokiej reformy szwajcarskiej bankowości udało się zgromadzić wymaganą liczbę ważnych podpisów (110 000), co oznacza, że projekt zmian głosowany będzie w referendum. Do urn Szwajcarzy pójdą jeszcze w tym roku (dokładna data nie została jeszcze wyznaczona). W tym kontekście warto przypomnieć, ze w 2014 r. Szwajcarzy sprzeciwili się inicjatywie, która miała na celu zobowiązanie banku centralnego do zwiększenia rezerw złota.

Ostry sprzeciw SNB

O tym, że sprawa jest w Szwajcarii traktowana poważnie niech świadczy to, że odniósł się do niej prezes banku centralnego tego kraju. W trakcie wczorajszego przemówienia, Thomas Jordan zaczął od wyjaśnienia sposób powstawania pieniądza w banku centralnym i systemie bankowym.

- Tradycyjnie dokonuje się rozróżnienia między dwoma rodzajami pieniądza: pieniądzem banku centralnego oraz depozytami bankowymi tworzonymi przez banki komercyjne. Pieniądz banku centralnego to prawny środek płatniczy, podczas gdy depozyty w bankach komercyjnych reprezentują prawo do pieniądza banku centralnego. Depozyty w systemie bankowym powstają w wyniku udzielania przez banki kredytów. Kiedy bank udziela kredytu na daną kwotę, wówczas tworzy depozyt na żądanie odpowiadający tej kwocie. Depozyt znika z ksiąg banku, gdy tylko klient dokona płatności za jego pomocą, lecz pozostają w systemie bankowym – tłumaczył Jordan.

Jak dodał prezes SNB, polityka banku centralnego opiera się m.in. na wyznaczaniu granic dla banków komercyjnych podejmujących decyzje o skali akcji kredytowej. „Bank centralny steruje stopami procentowymi za pośrednictwem polityki monetarnej, co przekłada się na popyt na pieniądz i kredyt oraz wpływa na jego kreację”.

Przechodząc do meritum, Thomas Jordan jednoznacznie stwierdził, że Szwajcarski Bank Narodowy oraz Szwajcarska Rada Narodowa (kolegialna głowa państwa) stanowczo sprzeciwiają się idei „suwerennego pieniądza”, która niebawem zostanie poddana pod głosowanie w referendum.

 - Przyjęcie postulatów tej inicjatywy miałoby poważne konsekwencje dla struktury i stabilności systemu finansowego, jak również dla polityki monetarnej Szwajcarskiego Banku Narodowego oraz wpędziłoby szwajcarską gospodarkę w okres ekstremalnej niepewności. Szwajcaria miałaby system finansowy, który nie został nigdzie przetestowany i diametralnie różni się od systemów obowiązujących w innych krajach – powiedział Jordan.

Prezes SNB dodał także, że mniej radykalne pomysły – np. postulujące o dopuszczenie zwykłych obywateli do możliwości przechowywania pieniędzy w banku centralnym (obecnie mogą to robić tylko banki komercyjne) – także miałyby poważne konsekwencje dla gospodarki.

- Rola banku centralnego przesunęłaby się w kierunku pośrednictwa finansowego. Taka zmiana pod znakiem zapytania postawiłaby tradycyjny, dobrze znany i sprawdzony podział zadań między bank centralny oraz banki komercyjne – dodał.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 49 po_co

„Bank centralny steruje stopami procentowymi za pośrednictwem polityki monetarnej, co przekłada się na popyt na pieniądz i kredyt oraz wpływa na jego kreację”

Okropna manipulacja, oczywiście że popyt na drogi pieniądz spadnie ale zmiana stóp procentowych wpływa również na cenę już istniejącego pieniądza - efekt jest taki, że kredyt zaczyna być droższy niż w momencie gdy podpisywana była umowa.

Zwykły Kowalski będzie mieć problem ale przedsiębiorstwo które zatrudnia kilkaset osób będzie mieć poważny problem. Upadek dużej firmy zawsze jest odczuwalny w gospodarce. Banki w tym kontekście mają wręcz boską władzę, mogą decydować nie tylko o podaży pieniądza ale również o sytuacji gospodarczej w szerszym spektrum.

Obecny "sprawdzony" system doprowadził już do dwóch gigantycznych konfliktów zbrojnych - nie wiem co jest w nim dobrego poza faktem, że doskonale dba o interesy wąskiej grupy bankowych magnatów i uprzywilejowanych polityków.

Jedno wiem na pewno, sprawność obecnego systemu przetrenowaliśmy w ostatnich latach doskonale. Wnioski są takie:
- Jak sytuacja jest względnie stabilna to system bankowy bogaci się
- Jak sytuacja stwarza zagrożenie dla funduszy bankowych to stawia się ultimatum rządowi i system bankowy bogaci się, mimo że obywatele danego państwa głodują bo wstrzymywane są wypłaty z bankomatów pod groźbą obciążenia państwowej gospodarki prywatnymi długami banków

Dla mnie system bankowy to tylko i wyłącznie nowy bacik na niewolników (czasem nawet bardzo bogatych niewolników) jeżeli jest szansa rozpić go w pył to dokładam obie swoje dłonie czy słusznie nie wiem, czas pokaże. Aktualnie bilans jest 2-0 system bankowy - dobro/zdrowie/życie ludzi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 26 mjwhite

najwięcej pieniędzy to chyba kreują dopisywane "z powietrza" odsetki.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 silvio_gesell

Dokładnie. Jednak twierdzenie, że wysoka stopa procentowa powoduje kreację pieniądza przez wyższe deficyty budżetowe, co z kolei prowadzi do inflacji, ciągle nie znajduje akceptacji w ekonomii głównego nurtu.

! Odpowiedz
7 43 sel

Po komentarzach widać, że dalej wielu nie rozumie o co chodzi.. Banki mając nawet 3%-10% depozytu w Banku Centralnym udzielają dzisiaj kredytów na 10-30 razy wyższą kwotę niż depozyty ich klientów, a udzielony kredyt traktują jak nowy pieniądz który wymieniają w banku centralnym na gotówkę? ,a kiedyś mogli udzielić kredyt tylko na kwotę posiadanych depozytów i o to będzie to referendum, bo w ten sposób pieniędzy jest 30 razy więcej w ciągu spłaty całego kredytu a zatem wartość realna waluty w tym czasie 30 razy mniejsza.
Ponieważ wszyscy to robią ,a kredyty są na minimalne odsetki to trochę trwa niż te wszystkie pieniądze wypłyną na rynek ,ale banki pierwsze je wypuszczają, a za gotówkę otrzymaną od BC przejmują akcje firm , nieruchomości, złoto, srebro, kopalnie i surowce bo wiedzą że to wszystko musi zdrożeć, a waluta się osłabi i w ten sposób podtrzymują jej wartość wyrażoną w dobrach oczywiście ten lepszy kto pierwszy bo jak wybuchnie w końcu mega inflacja to ostatni zostanie z niczym, a wybuchnąć musi im wyższe będą odsetki od kredytów tym szybciej wybuchnie inflacja i na odwrót. Papierowy pieniądz został wielokrotnie powielony w różnej postaci i czeka na kontach lub na spłatę czyli powrót od kredytobiorców, gdy wróci okaże się że jest go wiele razy więcej niż dóbr do nabycia ? Z drugiej jednak strony skala zadłużenia całego świata cywilizowanego jest tak duża ,że niemożliwa jest spłata tych wszystkich kredytów i dlatego rośnie cena akcji i nieruchomości, wolniej surowce jak na razie i złoto srebro bo jak dojdzie do kryzysu to ci co tanio zamienili pieniądze na odpowiedni majątek i dobra spłacą swoje kredyty jego niewielką częścią, a reszta do piachu jak mówią kabarety..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 51 ivan_drago84

Szykuje się prawdziwa rewolucja czy prawdziwa ewolucja ?? Jeśli to przejdzie (a to Szwajcaria czyli prawdziwa demokracja to to będzie numer 100lecia :P) już tłumaczę o co chodzi...

Szwajcarzy będą (jeszcze w tym roku) przeprowadzać referendum (to jedyny chyba kraj na świecie gdzie idea demokracji na prawdę funkcjonuje bo wystarczy zebrać110.000 podpisów i Państwo ma obowiązek zorganizować referendum w jakiejś tam sprawie w tym przypadku chodzi o zablokowanie możliwości "kreowania pieniądza" przez komercyjne banki)

Co to oznacza dla przeciętnego kowalskiego (ichniego kowalskiego) po prostu ograniczenie (i to bardzo poważne) w otrzymaniu kredytu... ale też ograniczenie w podaży pieniądza (Franciszka Szwajcarskiego) czyli "teoretycznie" powinno to zwiększyć popyt co w praktyce przełoży się na zwiększenie kursu Franka... więc drodzy frankowcy módlcie się żeby społeczeństwo Szwajcarskie nie zgodziło się w większości na ten numer bo będzie "ciekawie".

Oczywiście dla przeciętnego Szwajcara podniesienie kursu pieniądza to dobra wiadomość bo będą mogli więcej kupować min. w Niemczech czy innych krajach ościennych ale gospodarka może tego nie udźwignąć... ponieważ wszystko co Szwajcarzy eksportują będzie dużo droższe a przez to mniej konkurencyjne... podejrzewam że żaden ekonomista nie podejmie się wyrokowania o tym co się stanie jeśli to referendum "przejdzie".

Ale rzeczywiście pomysł ciekawy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 10 hfjdj

No... w magiczny sposób umowy o kredyt w chf znowu staną się nielegalne.

! Odpowiedz
3 11 silvio_gesell

To nie jest takie proste, że zakaz kreacji pieniądza przełoży się na wyższy kurs franka. W szczególności, pieniądz fiducjarny ma pokrycie w umowach kredytowych, a jeśli z powodu zbyt niskiej podaży pieniądza kredyty są niespłacalne, wtedy bańka na nieruchomościach pęknie, i depozyty we franku nie będą miały pokrycia w wartości nieruchomości, system bankowy się sypie, i w efekcie kurs franka może być dużo niższy niż obecnie.

Droga z systemu rezerw częściowych do systemu pełnej rezerwy będzie raczej wyboista, ale raczej nieunikniona.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 13 sel

Jeżeli pieniądz nie będzie psuty i powielany to naturalnie że wszyscy ,ale po pierwsze banki z innych krajów będą chciały mieć jak najwięcej takiego pieniądza w zamian za domniemaną swoją makulaturę której z pewnością przybędzie kilka razy w kilka lat..
Ciekawe jest jakim cudem udaje się zahamować mega wzrosty ceny złota i srebra w tym całym bajzlu, jaka musi być gigantyczna siła przekonywania sterników dolara Euro Jena i Funta... że te metale nie drożeją w takim tempie jak dodruki i akcje kredytowe....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 4 sel odpowiada sel

Chiny i inne kraje też musza brać w tym udział, tylko że Chiny wymieniają nadwyżki na złoto i srebro i zależy im na niskiej cenie ,a ostatnio w ciągu kilku lat do Chin przybyło 20000 ton złota , 500 t rocznie swojego wydobycia i z importu, w tym BC i banki mają ponad 10 a reszta u ludzi..

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,0% VII 2018
PKB rdr 5,2% I kw. 2018
Stopa bezrobocia 5,9% VI 2018
Przeciętne wynagrodzenie 4 848,16 zł VI 2018
Produkcja przemysłowa rdr 6,8% VI 2018

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl