Pewne restrykcje wprowadzono już dwa lata temu, by chronić ludzi przed paleniem biernym. Były one jednak stosunkowo łagodne: w wielu publicznych miejscach - w hotelach, restauracjach czy barach wydzielono palarnie. Naciskały na to firmy kateringowe i tytoniowe. Zdaniem zwolenników tych pierwszych ograniczeń, były one skuteczne - spadła na przykład liczba zawałów serca. Ale według ostatnich sondaży, ponad połowa Szwajcarów zamierzała głosować przeciwko nowym, bardziej drastycznym restrykcjom. Obserwatorzy podkreślają, że mieszkańcy Szwajcarii zabierają się za problem biernego palenia znacznie później niż sąsiedzi z Włoch, Francji czy Niemiec.
Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/, Rafał Motriuk/magos
Źródło:IAR






























































