W piątą rocznicę szturmu sympatyków Donalda Trumpa na Kapitol Biały Dom opublikował stronę internetową poświęconą temu wydarzeniu. Przedstawia w nim uczestników zamieszek jako ofiary wymiaru sprawiedliwości i powtarza narrację Trumpa o sfałszowanych wyborach 2020 r.


W materiałach zamieszczonych na oficjalnej stronie Białego Domu, autorzy bronią uczestników zamieszek oraz decyzji prezydenta Trumpa o ułaskawieniu wszystkich biorących udział w ataku na gmach parlamentu.
Prezydent Trump podjął zdecydowane kroki, aby ułaskawić oskarżonych z 6 stycznia, którzy zostali niesprawiedliwie napiętnowani, oskarżeni o zawyżone zarzuty i wykorzystani jako przykład polityczny. Nie byli chronieni przez przywódców, którzy ich zawiedli. Zostali ukarani, aby ukryć swoją niekompetencję - napisano.
Na stronie nie wspomniano, że akt łaski Trumpa obejmował też osoby odpowiedzialne za organizację przemocy i ataki na policjantów. Według raportu komisji sądownictwa Izby Reprezentantów, 23 z ponad 1,5 tys. ułaskawionych przez Trumpa popełniło od tego czasu kolejne przestępstwa, w tym napaści, posiadanie materiałów z pornografią dziecięcą i planowanie zamachów na agenta FBI.
"Demokraci mistrzowsko odwrócili rzeczywistość po 6 stycznia"
Biały Dom obwinił ówczesną przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi o niedostateczne zabezpieczenie Kapitolu, a Demokratów o promocję narracji o ataku jako insurekcji.
Demokraci mistrzowsko odwrócili rzeczywistość po 6 stycznia, nazywając pokojowych, patriotycznych demonstrantów »insurekcjonistami« i przedstawiając wydarzenie jako brutalną próbę zamachu stanu zorganizowaną przez Trumpa — pomimo braku dowodów na zbrojną rebelię lub zamiar obalenia rządu” - czytamy na stronie. Biały Dom twierdzi, że prawdziwą rebelią było „zatwierdzenie wyborów naznaczonych przez oszustwa, ignorowanie powszechnych nieprawidłowości i wykorzystywanie agencji federalnych, by ścigać dysydentów.
Strona krytykuje też zabicie Ashli Babbitt, która została postrzelona podczas próby wdarcia się przez policyjne barykady oraz brutalność policji wobec „pokojowych” demonstrantów. Potępia też „zdradę prezydenta” przez wiceprezydenta Mike'a Pence'a, który nie uległ namowom Trumpa, by mimo braku uprawnień samodzielnie uznać wybory za nieważne.

Demokraci w Kongresie zorganizowali ceremonialne wznowienie obrad komisji śledczej badającej wydarzenia 6 stycznia 2021 r. Wystąpiła na nim m.in. jedna z ułaskawionych przez Trumpa demonstrantek, Pam Hemphill, znana niegdyś jako „babcia MAGA”. Hemphill zmieniła swoje poglądy po swoim aresztowaniu, a we wtorek ponownie przyznała się do błędu.
- Kiedy odeszłam od kultu MAGA i zacząłem zgłębiać temat 6 stycznia, wiedziałem, że to, co zrobiłam, było złe - powiedziała.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ sp/





























































