Nie chcemy turystyki, nie chcemy sportu i nie chcemy rekreacji w najbliższych tygodniach - mówił w środę szef MSWiA Mariusz Kamiński. "Nie dlatego, że to jest nasze widzimisię, ale to jest w interesie nas wszystkich" - dodał. Prosił także wszystkich o ograniczanie wyjścia do niezbędnego minimum.
Pytany przez PAP, czy w związku z wprowadzeniem ostatnich ograniczeń dotyczących przemieszczania się, planowane jest oddelegowywanie dodatkowych sił policji w miejsca najbardziej popularne turystycznie.
Kamiński przypomniał, że na mocy rozporządzenia rady ministrów, zamknięte są wszelkie miejsca tradycyjnej rekreacji, takie jak m.in. parki miejskie, skwery, bulwary, plaże. "Z tego też względu miejscowości, które tradycyjnie cieszyły się dużą popularnością, które mają swoje walory turystyczne, będą też pod tym kątem ściśle monitorowane przez policję" - powiedział.
Przeczytaj także
"Nie chcemy turystyki, nie chcemy sportu i nie chcemy rekreacji w najbliższych tygodniach" - podkreślił. "Nie dlatego, że to jest nasze widzimisię, ale to jest w interesie nas wszystkich" - podkreślił. "Bardzo państwa prosimy, zostańcie w domach, ograniczajcie wyjścia do niezbędnego minimum" - apelował.

Wyraził jednocześnie zrozumienie, że każdy ma potrzebę wyjścia na krótki spacer, ale nie może się to odbywać w taki sposób, jak miało to miejsce w ostatni weekend, kiedy w parkach miejskich zobaczyliśmy bardzo duże grupy osób. "Na szczęście te osoby przestrzegały zasad trzymania dystansu wobec siebie, ale jednak liczba tych osób i potencjalne zagrożenie, jakie gromadzenie się takiej liczby osób w parkach czy na bulwarach miało miejsce, musiało się spotkać z jakąś reakcją na to" - wyjaśnił.
Kamiński przypomniał, że rozporządzenie zamyka tego typu miejsca właśnie po to, aby potencjalnie uniknąć zagrożenia. Szef MSWiA prosił także, aby te osoby, które muszą wyjść z domu, wychodziły na krótkie spacery "gdzieś w pobliżu domu", tak aby to wyjście nie miało to charakteru rekreacyjnego, czy też sportowego. "Niestety co najmniej na parę tygodni musimy te dobre kulturowe zwyczaje zawiesić w imię bezpieczeństwa nas wszystkich" - dodał.
Kamiński odniósł się także do kwestii kontroli dróg wylotowych z dużych miast i ruchu samochodowego. Poinformował, że będzie on także monitorowany przez policję, m.in. z uwagi na ograniczenia w transporcie zbiorowym, zarówno tym publicznym, jak i prywatnym. "Przypominam, że jeżeli chodzi o liczbę miejsc, które można zajmować w transporcie zbiorowym, to jest to połowa miejsc siedzących. I ten zakaz będzie egzekwowany przez polską policję" - zaznaczył.
Kamiński zaznaczył także, że działania funkcjonariuszy, którzy będą na ulicach i w radiowozach, będą wspierane przez środki techniczne, takie jak m.in. drony. "W dużych miastach będą monitorowały drony również sytuację na osiedlach, w różnych miejscach, tak, żeby ta pełna wiedza o gromadzeniu się osób, jakimś nieodpowiedzialnym, była błyskawicznie przekazywana do funkcjonariuszy i żeby szybko podejmować efektywne działania" - powiedział. (PAP)
Autorka: Daria Kania
dka/ robs/




























































