REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Szczepionkowe paszporty" budzą opory i kontrowersje

2021-01-31 06:46
publikacja
2021-01-31 06:46

Choć niektóre państwa i firmy widzą w elektronicznych "paszportach szczepionkowych" klucz do odblokowania międzynarodowych podróży i turystyki, to nie wszyscy są zachwyceni takimi rozwiązaniami. Pomysł wywołuje opór instytucji oraz budzi kontrowersje etyczne.

"Szczepionkowe paszporty" budzą opory i kontrowersje
"Szczepionkowe paszporty" budzą opory i kontrowersje
fot. Dani D.G / / Shutterstock

W czwartek kraje UE przyjęły wspólne wytyczne dotyczące zaświadczeń o szczepieniach przeciw Covid-19, które mają być wzajemnie honorowane przez państwa Wspólnoty. Jak zaznaczył jednak rzecznik Komisji Europejskiej ds. zdrowia Stefan De Keersmaecker, certyfikaty mają służyć jedynie do celów medycznych. Część państw UE, w tym Polska, już przygotowała system elektronicznych zaświadczeń. Inne planują je wdrożyć.

Ale to, czy będzie to jedyny cel zaświadczeń, nie jest jeszcze do końca pewne. Nie brakuje bowiem państw czy firm - głównie tych żyjących z turystyki - które widzą w tym szansę na szybsze wznowienie międzynarodowych podróży.

Jednym z głównych zwolenników zaświadczeń w UE był premier Grecji Kyriakos Micotakis, który w liście do szefowej KE Ursuli von der Leyen wprost stwierdził, że akceptowane w całej Unii zaświadczenia o szczepieniach miałyby ułatwić swobodę podróżowania po Europie zaszczepionym osobom. Micotakis zaznaczył co prawda, że dokument nie byłby wymogiem dla przekroczenia granicy, ale dałby pewność zaszczepionym osobom, że mogą to zrobić. Wcześniej o podobnym podejściu mówił rząd Cypru.

Jednak takie pomysły budzą wiele kontrowersji praktycznych i etycznych. Do grona sceptyków zalicza się Światowa Organizacja Zdrowia. Choć WHO od miesięcy współpracuję z rządem Estonii nad wprowadzeniem elektronicznych zaświadczeń, zdecydowanie sprzeciwia się stosowania ich jako paszportów.

Wakacje na giełdzie

"Zaświadczenia mają na celu monitorowanie poziomu szczepień, wiedzy o szczepionkach i łatwego dostępu do informacji medycznych. Absolutnie nie opowiadamy się za koncepcją paszportów szczepionkowych, bo są one sprzeczne z zasadami sprawiedliwości i uczciwości" - powiedział w odpowiedzi na pytanie PAP szef europejskiego oddziału WHO Hans Kluge.

Ale sceptyków jest więcej. Jak doniósł brytyjski "Guardian", podczas niedawnego spotkania unijnych ministrów zdrowia, wielu uczestników, w tym przedstawiciel Niemiec Jens Spahn, miało wyrazić poważne obawy. Według krytyków, taki ruch stanowiłby dyskryminację osób, które nie mogły się zaszczepić i w rezultacie wprowadzałby dwie klasy obywateli.

Poza względami etycznymi są też praktyczne. Jak zaznaczył dr Kluge, wciąż nie jest pewne, czy osoby zaszczepione nie są w stanie rozprzestrzeniać wirusa. Z kolei dr Łukasz Olejnik, badacz cyberbezpieczeństwa i prywatności, wskazuje na ryzyko związane z bezpieczeństwem danych.

"Istnieją wątpliwości i pytania dotyczące stosowanych standardów, technologii, gwarancji, zagrożeń, konieczności współdziałania itp. To nie jest +jakaś tam+ kolejna aplikacja. Jest to dużo poważniejszy problem niż aplikacje do +śledzenia kontaktów+" - pisze analityk na swoim blogu.

Problemy te nie przeszkodziły jednak niektórym firmom z wprowadzaniem obowiązku udowodnienia szczepienia jako warunku skorzystania z ich usług. Pierwsza była australijska linia lotnicza Qantas, której szef jeszcze w listopadzie 2020 roku zapowiedział, że podróżni przed wejściem na pokład będą proszeni o okazanie dowodu szczepienia.

Nad własnym "paszportem", mającym zawierać również dane zdrowotne, ma pracować Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA). Aplikacja ma pozwolić pasażerom i liniom lotniczym na łatwiejszą weryfikację, czy spełniają oni wymogi. Chęć skorzystania z takiego paszportu wyraziły już m.in. linie Qatar Airways.

Z kolei w Wielkiej Brytanii wprowadzenie wymogu dowodu o szczepieniu zapowiedział operator statków rejsowych Saga, który planuje wznowienie rejsów w maju. Jak stwierdziła firma w wypowiedzi dla CNN, wymóg wprowadziła po zbadaniu opinii klientów, głównie osób po 50. roku życia, wśród których 95 proc. poparło pomysł.

Mimo obiekcji etycznych i wątpliwości medycznych, może się okazać, że przynajmniej w niektórych przypadkach zaświadczenie o zaszczepieniu będzie w praktyce paszportem niezbędnym do podróży.

Oskar Górzyński

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
karbinadel
No więc wyobraźmy sobie, że np. Grecja i Cypr będą żądać zaświadczeń o szczepieniu, a np. Włochy i Chorwacja nie będą. Pytanie: dokąd udadzą się turyści, i dlaczego Grecy znów będą narzekać, jak im źle?
bogdant
szczepionkowe paszporty mamy już od 50 lat albo i więcej:
https://en.wikipedia.org/wiki/International_Certificate_of_Vaccination_or_Prophylaxis
i bez szczepionki na np. zółtą gorączkę i pieczatki w książeczce do pewnych krajów nie wjedziemy
abcx
"wciąż nie jest pewne, czy osoby zaszczepione nie są w stanie rozprzestrzeniać wirusa"
Od razu razu mogę odpowiedzieć, tak osoby zaszczepione będą roznosić wirusa. Żadna szczepionka nie jest skuteczna w 100% a po drugie żeby układ odpornościowy zadziałał musi się ten wirus w organizmie zacząć namnażać. Zanim nie wystąpi
"wciąż nie jest pewne, czy osoby zaszczepione nie są w stanie rozprzestrzeniać wirusa"
Od razu razu mogę odpowiedzieć, tak osoby zaszczepione będą roznosić wirusa. Żadna szczepionka nie jest skuteczna w 100% a po drugie żeby układ odpornościowy zadziałał musi się ten wirus w organizmie zacząć namnażać. Zanim nie wystąpi pełna odpowiedz organizmu tak wirus może być roznoszony.
ketoza
Moje przewidywania: najpierw się okaże, że za mało jest zaszczepionych, którzy mają ochotę podróżować, potem narosną wątpliwości czy szczepionka ogranicza rozprzestrzenianie wirusa, a na samym końcu ktoś podsumuje, że król jest nagi i straty związane z lockdownami były niewspółmierne do korzyści. Będzie rok 2025 i zacznie się prawdziwy Moje przewidywania: najpierw się okaże, że za mało jest zaszczepionych, którzy mają ochotę podróżować, potem narosną wątpliwości czy szczepionka ogranicza rozprzestrzenianie wirusa, a na samym końcu ktoś podsumuje, że król jest nagi i straty związane z lockdownami były niewspółmierne do korzyści. Będzie rok 2025 i zacznie się prawdziwy rozwój gospodarczy po przejściu deflacji, potem hiperinflacji i zamętu związanego z walką zwolenników Wielkiego Resetu ze zwolennikami Wielkiego Restartu.
eagleeye
COV ID czas wdrożyć.

Szkoda ze tych co o tym pisali że tak będzie nazywa się tzw. płaskoziemcami itp.

Od niby niczego się zaczyna a kończy na totalnej inwigilacji.
Ot po co wywołano sztucznie "plandemie kataru".

Ludzie sami za własne - niemałe - pieniądze kupują sobie "inwigilatora" w
COV ID czas wdrożyć.

Szkoda ze tych co o tym pisali że tak będzie nazywa się tzw. płaskoziemcami itp.

Od niby niczego się zaczyna a kończy na totalnej inwigilacji.
Ot po co wywołano sztucznie "plandemie kataru".

Ludzie sami za własne - niemałe - pieniądze kupują sobie "inwigilatora" w postaci tzw. smartfona. Następnie pobierają jak szaleni "x" aplikacji wyrażając zgody na dostęp do wszystkiego w swoim telefonie.

Tylko proszę mi nie odpisywać że takie czasy

and00
Płaskoziemcy to ci co nie wierzą w covid, albo nazywają go katarem, niektórzy nawet na łożu śmierci, dusząc się od tego kataru

"Ludzie sami za własne - niemałe - pieniądze kupują sobie "inwigilatora" w postaci tzw. smartfona. Następnie pobierają jak szaleni "x" aplikacji wyrażając zgody na dostęp do
Płaskoziemcy to ci co nie wierzą w covid, albo nazywają go katarem, niektórzy nawet na łożu śmierci, dusząc się od tego kataru

"Ludzie sami za własne - niemałe - pieniądze kupują sobie "inwigilatora" w postaci tzw. smartfona. Następnie pobierają jak szaleni "x" aplikacji wyrażając zgody na dostęp do wszystkiego"
No to co tu zmieni zaświadczenie o szczepieniu?
Już jesteśmy prawie w pełni inwigilowani, tak że jaka różnica?
eagleeye odpowiada and00
Szkoda ze nie widzisz różnicy. Przykre to niestety
and00 odpowiada eagleeye
Po prostu nie widzę znaczącego zagrożenia w zaświadczeniu o szczepieniu, jednocześnie zgadzam się że jesteśmy już i tak dosyć dokładnie inwigilowani, zaczęło się to jakiś czas temu w ramach walki z terroryzmem, co ma do tego szczepionka?
shadow_xx odpowiada and00
No właśnie przez takie podejście mamy coraz cięższe kagańce - "skoro już i tak jesteśmy iwigilowani to co zmieni kolejna rzecz?".

@Eagleeye napisał, że małymi kroczkami ogranicza się wolność. Paszporty szczepionkowe, rejestracja kart SIM - to wszystko to są te małe kroczki. Niby jedna rzecz niewiele zmienia, ale
No właśnie przez takie podejście mamy coraz cięższe kagańce - "skoro już i tak jesteśmy iwigilowani to co zmieni kolejna rzecz?".

@Eagleeye napisał, że małymi kroczkami ogranicza się wolność. Paszporty szczepionkowe, rejestracja kart SIM - to wszystko to są te małe kroczki. Niby jedna rzecz niewiele zmienia, ale kiedy się je zsumuje to okaże się, że kiedyś było jakoś lepiej.

I to wszystko dla naszego dobra.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki