|
Volkswagen poczekał kilka lat i w 1999 roku podjął drugą próbę wdrożenia nowatorskiego systemu. Początkowo był on dostępny w modelu o mikroskopijnych rozmiarach, Lupo. To między innymi dzięki systemowi Ecomatic "mały wilk" mógł szczycić się bardzo niskim spalaniem. Przy każdej możliwej okazji silnik w Lupo gasił się automatycznie po około czterech sekundach od zatrzymania samochodu. W momencie gdy kierowca ściągał nogę z pedału hamulca, mechanizm bez żadnej ingerencji szofera włączał agregat i Lupo był ponownie gotowy do jazdy.
Patent Volkswagena w kolejnych latach dość szybko podchwycili inni producenci aut oraz dostawcy części. Liderem w tej materii błyskawicznie stała się firma Bosch, która wyliczyła, że system Start-Stop jest w stanie zaoszczędzić ponad 4 procent surowca podczas jazdy w trybie mieszanym. W mieście ten współczynnik mógł wynieść nawet 10 procent. Szybko stało się więc jasne, że system Start-Stop to doskonałe rozwiązanie, zwłaszcza, że do jego działania nie potrzebna jest wielka ingerencja w konstrukcję silnika. A co ważne, można go zastosować z powodzeniem zarówno w silnikach benzynowych, wysokoprężnych jak i hybrydach. W przypadku tych ostatnich takie rozwiązanie stosuje Toyota w modelu Prius, w której dodatkowo ponowne odpalenie silnika spalinowego może nastąpić za pomocą jednostki elektrycznej.
Kluczem do poprawnego działania systemu Start-Stop są specjalnie wzmacniane zapłony. Stosują je także między innymi Citroen i BMW. Po raz pierwszy Francuzi zastosowali Start-Stop w modelu C3 ze zautomatyzowaną mechaniczną skrzynią Sensodrive. Bawarska marka na początek postanowiła natomiast stosować ten system w ramach bogatego pakietu technologii zmniejszających zużycie paliwa Efficient Dynamic, dla modeli z silnikami czterocylindrowymi, zesprzęglonymi z manualnymi skrzyniami biegów. W przypadku BMW podczas postoju wystarczy nacisnąć pedał sprzęgła by Start-Stop wprowadził jednostkę w tryb rozruchu.
Jeszcze inną szkołę wyłączania i włączania silników preferuje Mazda. Japończycy działanie mechanizmu Start-Stop opierają na wtrysku bezpośrednim. Aby możliwe było ponowne uruchomienie motoru wał korbowy musi znajdować się w odpowiedniej pozycji, tak by mógł zostać wprowadzony w obrót przez specjalnie opracowany generator. Za właściwe ułożenie wału odpowiada elektroniczny sensor, który przekazuje taką informację do jednostki sterującej wtryskiem paliwa i zapłonem.
Jarosław Bartkiewicz





























































