REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

System usypiania silnika ma już piętnaście lat?

2009-06-19 09:45
publikacja
2009-06-19 09:45
Sygnalizatory na krzyżówce zapalają czerwone światła stop. Kierowca zatrzymuje się, wbija bieg jałowy. Silnik gaśnie automatycznie. Cisza. Właśnie uruchomił się system Start-Stop, który w jeździe po mieście może ograniczyć spalanie auta nawet o 10%.

Choć mogłoby się wydawać, że system Start-Stop to jedna z ostatnich nowinek technologicznych w świecie motoryzacji, to niewiele osób wie, że jego początki sięgają ponad 15 lat wstecz. Prekursorem tej elektroniki, której głównym zadaniem jest zmniejszenie apetytu samochodów na paliwo, był Volkswagen. W 1993 roku niemieccy inżynierowie z Wolfsburga, w popularnym Golfie, zainstalowali pierwsze tego typu urządzenie. Nazywało się Ecomatic, jednak rozwiązanie nie zdołało przebić się do świadomości kierowców. Między innymi dlatego, że ekologia była wówczas dla nich tematem tabu, a ceny paliw na stacji nie powalały z miejsca na kolana.

Volkswagen poczekał kilka lat i w 1999 roku podjął drugą próbę wdrożenia nowatorskiego systemu. Początkowo był on dostępny w modelu o mikroskopijnych rozmiarach, Lupo. To między innymi dzięki systemowi Ecomatic "mały wilk" mógł szczycić się bardzo niskim spalaniem. Przy każdej możliwej okazji silnik w Lupo gasił się automatycznie po około czterech sekundach od zatrzymania samochodu. W momencie gdy kierowca ściągał nogę z pedału hamulca, mechanizm bez żadnej ingerencji szofera włączał agregat i Lupo był ponownie gotowy do jazdy.

Patent Volkswagena w kolejnych latach dość szybko podchwycili inni producenci aut oraz dostawcy części. Liderem w tej materii błyskawicznie stała się firma Bosch, która wyliczyła, że system Start-Stop jest w stanie zaoszczędzić ponad 4 procent surowca podczas jazdy w trybie mieszanym. W mieście ten współczynnik mógł wynieść nawet 10 procent. Szybko stało się więc jasne, że system Start-Stop to doskonałe rozwiązanie, zwłaszcza, że do jego działania nie potrzebna jest wielka ingerencja w konstrukcję silnika. A co ważne, można go zastosować z powodzeniem zarówno w silnikach benzynowych, wysokoprężnych jak i hybrydach. W przypadku tych ostatnich takie rozwiązanie stosuje Toyota w modelu Prius, w której dodatkowo ponowne odpalenie silnika spalinowego może nastąpić za pomocą jednostki elektrycznej.

Kluczem do poprawnego działania systemu Start-Stop są specjalnie wzmacniane zapłony. Stosują je także między innymi Citroen i BMW. Po raz pierwszy Francuzi zastosowali Start-Stop w modelu C3 ze zautomatyzowaną mechaniczną skrzynią Sensodrive. Bawarska marka na początek postanowiła natomiast stosować ten system w ramach bogatego pakietu technologii zmniejszających zużycie paliwa Efficient Dynamic, dla modeli z silnikami czterocylindrowymi, zesprzęglonymi z manualnymi skrzyniami biegów. W przypadku BMW podczas postoju wystarczy nacisnąć pedał sprzęgła by Start-Stop wprowadził jednostkę w tryb rozruchu.

Jeszcze inną szkołę wyłączania i włączania silników preferuje Mazda. Japończycy działanie mechanizmu Start-Stop opierają na wtrysku bezpośrednim. Aby możliwe było ponowne uruchomienie motoru wał korbowy musi znajdować się w odpowiedniej pozycji, tak by mógł zostać wprowadzony w obrót przez specjalnie opracowany generator. Za właściwe ułożenie wału odpowiada elektroniczny sensor, który przekazuje taką informację do jednostki sterującej wtryskiem paliwa i zapłonem.

Jarosław Bartkiewicz
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki