Po tym, jak Sygnity naruszyło konwenanty, z dnia na dzień powiększa się grono obligatariuszy wzywających do wcześniejszego wykupu tych papierów. Stawia to spółkę w bardzo trudnej sytuacji, gdyż w krótkim czasie musi pozyskać dużą kwotę na pokrycie roszczeń wierzycieli.


W ostatnich dniach na GPW obserwujemy gwałtowne spadki akcji Sygnity. Od 21 czerwca, gdy poinformowano o możliwych „jednorazowych operacjach księgowych na poziomie około 70 mln zł” (dzień później zwiększono tą kwotę do ponad 90 mln zł), kurs spadł o ponad 20 proc. Odpisy te spowodowane były „rozpoznaniem korekt należności”, jak podała spółka w raporcie i doprowadziły do naruszenia konwenantów wynikających z umów kredytowych i umów emisyjnych obligacji.
Przy ustalaniu umów z wierzycielami, Sygnity dopuściło możliwość żądania przez obligatariuszy przedterminowego wykupu, gdyby wskaźnik kapitałów własnych spadł poniżej 200 mln zł. Wartość ta, już po korekcie, w pierwszym kwartale tego roku wyniosła jedynie około 125 mln zł.
Zobacz także
Wydawało się, że wszystko zmierza ku dobremu, gdy 30 czerwca finansujące spółkę Deutsche Bank i ING Bank Śląski wyraziły zgodę na wyjątkowe zwolnienie spółki z obowiązku dotrzymywania konwenantów oraz zobowiązały się do niepodejmowania do końca sierpnia 2017 roku działań z powodu naruszenia zobowiązań spółki. Banki dały w ten sposób czas na porozumienie się z obligatariuszami i możliwość uchwalenia emisji akcji podczas NWZA zaplanowanego na 31 lipca. Przedstawiono wobec Sygnity oczekiwania, że zostanie przygotowany plan naprawczy oraz zostaną nawiązane rozmowy z potencjalnymi inwestorami.
Wezwania do wykupu
Prawdziwe problemy rozpoczęły się jednak 3 lipca. Wtedy to fundusze Pioneer i AXA zażądały wcześniejszego wykupu obligacji o łącznej wartości ponad 5,5 mln zł. Dzień później podobne wezwania ogłosiły fundusz Esaliens (obligacje warte 4 mln zł) oraz Allianz (7 mln zł). Jak poinformowały władze Sygnity, zgłoszenia te w liczbie przekraczającej 2,5 proc. liczby wyemitowanych przez spółkę obligacji stanowią jeden z warunków naruszających zgody dotyczące postanowień umów kredytowych zawartych z Deutsche Bank Polska oraz ING Bank Śląski.

Spółka przyznaje, że potrzebuje co najmniej dwa miesiące na znalezienie rozwiązania problemu. Jak przyznaje Piotr Wierzbicki czasowo wykonujący czynności wiceprezesa Sygnity, jeśli spółce nie uda się porozumieć z obligatariuszami, jednym z możliwych rozwiązań będzie wniosek o sanację. Na piątek 7 lipca zaplanowane jest spotkanie spółki z właścicielami papierów dłużnych.
Sprawa dotyczy obligacji wyemitowanych w 2014 roku o łącznej wartość nominalnej 40 mln zł, których termin wykupu przypada na 19 grudnia obecnego roku. Obligacje te notowane są wyłącznie na hurtowym rynku BondSpot.
Adam Hajdamowicz




























































