Marzec 2026 roku zapisał się w historii rynków finansowych jako miesiąc z największą przeceną złota od czerwca 2013 r. Eksperci Światowej Rady Złota wskazują, że za przecenę odpowiadały głównie czynniki płynnościowe oraz delewarowanie portfeli, a nie fundamentalne zmiany dotyczące kruszcu. Od złota nie odwróciła się również Turcja, o czym spekulowano. W najnowszym raporcie rozkładającym na czynniki pierwsze sytuację rynkową, zauważają także pojawiające się na horyzoncie pierwsze sygnały stabilizacji.


Cena złota spadła w marcu o 12 proc. co było najsłabszy miesięczny wynik kruszcu od czerwca 2013 roku. Jak informuje Światowej Rady Złota (WGC), choć złoto straciła na wartości we wszystkich głównych walutach, w ujęciu od początku roku utrzymała dodatnią stopę zwrotu, wynoszącą po trzech miesiącach wynoszącą 5,5 proc. w dolarach amerykańskich.
Co napędziło "marcowe szaleństwo"?
Eksperci WGC podkreślają, że drastyczna przecena, którą w swoim raporcie nazywają „marcowym szaleństwem” (z ang. march madness) była napędzana przede wszystkim przez dynamikę płynności finansowej oraz konieczność delewarowania, a nie przez słabe fundamenty rynkowe.
Opracowany przez WGC model wykazał, że za spadki odpowiadały głównie czynniki związane z tzw. rynkowym momentum: potężne odpływy z globalnych funduszy ETF opartych na złocie, redukcja długich pozycji na giełdzie COMEX oraz techniczne odwrócenie trendu cenowego.
Globalne fundusze ETF zabezpieczone złotem odnotowały w marcu odpływ kapitału rzędu 12 mld USD, co odpowiada 84 tonom kruszcu. Wyprzedaż ta była w przeważającej mierze zasługą rynków zachodnich – z Ameryki Północnej wycofano 14 miliardów dolarów (spadek o 87 ton), a z Europy 0,1 miliarda dolarów (spadek o 7 ton).

Pozytywnym akcentem na tym tle okazała się jedynie Azja, gdzie odnotowano napływ środków rzędu 1,9 miliarda dolarów (równowartość 10 ton). WGC podkreśla, że azjatyccy inwestorzy chętnie wykorzystywali dołki cenowe do tak zwanego "kupowania dołków".
Ponadto, na giełdzie COMEX zlikwidowano pozycje długie o wartości 2 miliardów dolarów (lewarowanych kontraktów o ekwiwalencie 19 t), co również uszczupliło portfele inwestycyjne, choć rynek ten zachował ogólne, długoterminowe nastawienie wzrostowe.
Autorzy raportu sytuację z marca idealnie opisują giełdową zasadą "sprzedawaj to, co możesz, a nie to, co chcesz". Jak podkreślają, spadek cen był niezwykle gwałtowny i sprzeczny z intuicją, ponieważ miał miejsce w otoczeniu makroekonomicznym zazwyczaj bardzo sprzyjającym złotu: w obliczu podwyższonych napięć geopolitycznych i odnowionych obaw o inflację. Według analityków, złoto wręcz nadmiernie zareagowało na wywołany szokiem geopolitycznym wzrost realnych rentowności w USA.
Techniczne katalizatory spadków
Wskazują także, że presję spadkową spotęgowała aktywność algorytmicznych systemów transakcyjnych CTA (Commodity Trading Advisors). Realizowana przez nie sprzedaż gwałtownie przyspieszyła w połowie miesiąca, gdy cena złota przebiła 50- i 55-dniowe średnie kroczące po raz pierwszy od siedmiu miesięcy. Zjawisko to zbiegło się z szerokim delewarowaniem na wielu innych rynkach aktywów.
Inwestorzy posiadający zróżnicowane portfele byli zmuszeni do upłynniania złota w celu spełnienia rygorystycznych wymogów depozytowych (margin calls) na tracącym rynku akcji oraz w celu obniżenia ogólnego ryzyka portfela (VaR). Znaczenie w tym łańcuchu zdarzeń miał również rynek obligacji, który zareagował na krótkoterminowy szok inflacyjny, czytamy w raporcie.
Rola banków centralnych i czynniki regionalne
Raport WGC odnosi się również do spekulacji dotyczących interwencji banków centralnych. Zwrócono uwagę na decyzję Banku Centralnego Turcji o wykorzystaniu około 50 ton złota jako zabezpieczenia (collateral), głównie poprzez swapy. Choć wywołało to plotki o wyprzedaży, WGC wyjaśnia, że było to działanie mające na celu zapewnienie płynności w obliczu turbulencji rynkowych, a nie zmiana długoterminowej strategii rezerwowej.
Raport wyraźnie uspokaja, przypominając, że istnieją precedensy dla tego typu aktywności tureckiego banku – podobne kroki podejmowano już wcześniej, między innymi w trakcie pandemii COVID-19 oraz podczas trzęsienia ziemi w 2023 roku. Turcja pozostaje nabywcą złota od 2017 roku, a jej ostatnia decyzja de facto potwierdza fundamentalną zasadę: złoto jest niezastąpionym aktywem rezerwowym, po które sięga się w okresach zawirowań rynkowych w celu pozyskania kapitału.
Prognozy: czy to już koniec przeceny?
Mimo drastycznego spadku cen złota Światowa Rada Złota dostrzega pierwsze sygnały zwiastujące powrót złota do pozytywnego trendu. Zaliczyć do nich można chociażby osłabienie impetu dolara oraz powrót dodatnich napływów do funduszy ETF na początku kwietnia, obserwowany już we wszystkich regionach. Także rynek opcji wskazuje, że w ujęciu średnioterminowym inwestorzy nadal patrzą na złoto niezwykle przychylnie. Na rynku pojawiają się raporty wskazujące na powrót popytu fizycznego po tym, jak cena ustabilizowała się powyżej kluczowych poziomów technicznych.
Należy jednak pamiętać o wciąż tlących się ryzykach krótkoterminowych. Raport ostrzega, że jeśli konflikty zbrojne utrzymają ceny ropy naftowej na poziomie znacznie przekraczającym 100 dolarów za baryłkę przez dłuższy czas, może to grozić kolejną falą międzyrynkowego delewarowania. Z tego powodu w najbliższym czasie akcja cenowa na rynku złota prawdopodobnie pozostanie bardzo wrażliwa na nagłe potrzeby płynnościowe, dyktowane strachem i niepewnością geopolityczną
































































