REKLAMA
Stawka jest wysoka, a ryzyko zerowe! Rusza gorąca rywalizacja Wakacje na giełdzie

    Surowce najtańsze od 2002 roku

    2015-07-20 23:35
    publikacja
    2015-07-20 23:35

    Ceny surowców mierzone przez Bloomberg Commodity Index spadły do najniższego poziomu od 2002 roku. Surowcowy indeks CRB znalazł się najniżej od dna z początku 2009 roku. Rynki surowcowe reagują, jakby za rogiem czekała na nas potężna recesja.

    Surowce najtańsze od 2002 roku
    Surowce najtańsze od 2002 roku
    / thetaXstock

    Ostatni raz, gdy Bloomberg Commodity Index był tak nisko, Brazylia cieszyła się z ostatniego (póki co) mistrzostwa świata w piłce nożnej wywalczonego na boiskach Korei i Japonii. Dziś rynki surowcowe przypominają reprezentację Canariňhos, która rok temu w półfinale Mundialu przegrała 1:7 z Niemcami (a ropa potaniała o 50%), a w niedawnym Copa America została wyeliminowana w ćwierćfinale przez...Paragwaj (czego rynkowym odpowiednikiem jest złoto poniżej 1.100 USD/oz).

    W poniedziałek tabela notowań surowców zaczerwieniła się od mocnych spadków. Na plusie ostały się jedynie notowania niklu (+2,2%) i kakao (+0,1%). Najmocniej oberwał cukier (-3,8%), pszenica (-3,5%) oraz złoto i kukurydza (po -3,3%). Najbardziej medialna była przecena kontraktów na złoto, które po dwóch nokautujących ciosach (podczas sesji w Chinach oraz na otwarciu notowań w Nowym Jorku) po raz pierwszy od 2010 roku znalazły się poniżej 1.100 USD za uncję.

    Inny popularny miernik cen surowców – indeks CRB – znalazł się na najniższym poziomie od marca 2009 roku. Czyli od apogeum pierwszej po 1945 roku globalnej recesji wywołanej pierwszą falą kryzysu finansowego kumulującej się po bankructwie Lehman Brothers. Jednym słowem: rynki surowcowe krzyczą tak, jakby świat już znalazł się w recesji.

    To kontrastuje z obowiązującą narracją przyspieszającego wzrostu gospodarczego. Także większość danych makroekonomicznych nie pozwala dostrzec śladów załamania gospodarczego. Wyjątkiem są Chiny, gdzie kurczący się import i krach na giełdzie mogą świadczyć o słabnącej sile najbardziej surowcochłonnej gospodarki świata.

    Wykres nie wymaga komentarza.
    Wykres nie wymaga komentarza. (Źródło: zerohedge.com. Dane: Bloomberg.)

    Bessa na rynkach surowcowych zadziwia także w kontekście rekordowo wysokich notowań amerykańskich akcji. Nasdaq właśnie ustanowił nowy rekord wszech czasów, a S&P500 zabrakło do tego raptem kilku punktów.

    Ostatni raz tak silną dywergencję pomiędzy S&P500 a cenami surowców obserwowaliśmy w latach 1998-99, czyli tuż przed pęknięciem bańki internetowej. To były czasy, gdy wmawiano nam, że cała gospodarka przeniesie się do Internetu, a surowce, elektrownie i fabryki nikomu nie będą już potrzebne. Był to czas, gdy banki centralne na wyścigi wyprzedawały rezerwy złota po niespełna 300 USD za uncję.

    Krzysztof Kolany

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (33)

    dodaj komentarz
    ~plutarch
    Surowce na deskach, ale Krym nasz!
    ~rozliczyc_kopaczowa
    a benzyna w wyniku dzialania zorganizowanej grupy przstepczej - mafii paliwowej - jest najdrozsza w historii.

    rzad PO na temat tego przestepstwa milczy.
    ~Cierpliwy
    Po zaprzysiężeniu nowego prezydenta benzyna będzie poniżej 2 zł podobnie jak frank szwajcarski. To tylko 2 tygodnie! Cierpliwości !
    ~plazowicz
    Dziwne to. Teoretycznie powinniśmy mieć nadal rosnącą inflację z racji ton nowowpompompowanej do gospodarek US, Japonii, GB i EU makulatury. Wygląda na to, że jest to chwilowa anomalia, albo trzeba będzie pisać podręczniki od nowa.
    ~miro
    ta makulatura jest tylko dla wybranych pejsatych gangsterów a nie dla społeczenstwa
    ~MacGawer
    "Wzór na inflację" wygląda tak:

    ilość towarów na rynku x cena jednostkowa = ilość pieniędzy na rynku x szybkość obiegu

    Jeżeli uznamy, że światowy PKB rośnie to przy tej samej ilości gotówki i szybkości obiegu mamy deflację

    Jezeli przy tej samej ilości towarów i gotówki szybkość obiegu gotowki spadnie
    "Wzór na inflację" wygląda tak:

    ilość towarów na rynku x cena jednostkowa = ilość pieniędzy na rynku x szybkość obiegu

    Jeżeli uznamy, że światowy PKB rośnie to przy tej samej ilości gotówki i szybkości obiegu mamy deflację

    Jezeli przy tej samej ilości towarów i gotówki szybkość obiegu gotowki spadnie to mamy deflację

    Jeżeli część gotówki zamkniemy w sejfach to przy tej samej ilości towarów i szybkości obiegu mamy deflację

    Jeżeli uwzględni sie wszystkie w/w przy założeniu, że ilośc gotówki rośnie to do pewnego poziomu emisji papieru możemy mieć deflację.

    Ale wystarczy niewielka zmiana, czyli szybszy obieg (czyt. wzmożona akcja kredytowa), stagnacja gospodarcza i wycofanie gotowki zamrożonej po sejfach i skarpetach, a momentalnie otrzymamy przepis na hiperinflację.
    ~Cash
    "Bessa na rynkach surowcowych zadziwia także w kontekście rekordowo wysokich notowań amerykańskich akcji"

    Czy coś nas jeszcze może zdziwić? Jesteśmy w 6 roku spadków od kryzysu (wcześniej commodity supercycle trwał 8 lat), a więc zostały jeszcze 2 lata spadków (głównie metale przemysłowe).

    Generalnie decydują
    "Bessa na rynkach surowcowych zadziwia także w kontekście rekordowo wysokich notowań amerykańskich akcji"

    Czy coś nas jeszcze może zdziwić? Jesteśmy w 6 roku spadków od kryzysu (wcześniej commodity supercycle trwał 8 lat), a więc zostały jeszcze 2 lata spadków (głównie metale przemysłowe).

    Generalnie decydują 2 czynniki: dolar i Chiny. Greenback będzie drukowany na potęgę (myślę, że zamiast podwyżki stóp FED uruchomi kolejne QE, aby znów oczyścić system). Spółki sa zalewarowane big time, aby skupować akcje własne albo wypłacać dywidendę + sztuczki księgowe, wszystko po to, aby pokazywać wzrost EPS y/y (vide Intel). Obecne wyceny są absurdalne, co nie oznacza, że nie będą jeszcze bardziej. Duże ryzyko, ze wzrost PKB w USA w 2kw będzie bliski 0 albo nawet Stany wpadną w techniczną recesję. Już widzę, jak FED podnosi stopy......

    Chiny - szczyt wzrostu PKB był w 2014, przechodzą z eksportu i inwestycji na wzrost oparty na konsumpcji i usługach. Historia innych państw pokazuje, że dynamika PKB spada wtedy o połowę, a więc przygotujmy się na cyfry 5% i niżej, a nie 7%+. Wiedzą to już producenci metali, którzy zalewarowali się, zwiększając moce produkcyjne, a tu ups, Chiny nie zgłaszają popytu, bo inwestycje stanęły, bo moce zainstalowane nie są w pełni wykorzystane. Jeśli dolar dalej będzie rósł (a zanosi się, że tak), to ujemna korelacja cen metali do $ oznacza dalszy zjazd.
    ~siwy
    Cash, chętnie zdobyłbym do Ciebie namiar. Podoba mi się twoja umiejętność analizy. Pogadamy na priv? robert.siwek@biznespoczta.pl
    ~arkageddon
    Jak cena uncji złota dojdzie do pięćdziesięciu USD to złote pięćdziesięciodolarówki odzyskają parytet.
    czelsi_01
    Panie redaktorze, proszę dać na wykresie opcję MAX i widać że nie od 2002 tylko od 2010 roku przekroczyliśmy obecny poziom...

    Powiązane: Złoto

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki