Studenci uczelni wyższych Hiszpanii rozpoczęli w środę trzydniowy strajk generalny na terenie całego kraju. Głównym postulatem protestujących jest poprawa warunków sanitarnych oraz edukacyjnych na publicznych uniwersytetach i politechnikach w dobie koronawirusa.


Jak poinformowały władze hiszpańskiej organizacji studenckiej SdE (Związek Zawodowy Studentów), rozpoczęty rano protest służy wyrażeniu dezaprobaty wobec warunków, w jakich przyszło słuchaczom uczelni wyższych rozpocząć nowy rok akademicki.
“Poprzez ten strajk generalny chcemy (…) bronić naszego prawa do pobierania właściwej edukacji na terenie placówek szkolnictwa wyższego w sposób zapewniający nam bezpieczny powrót na zajęcia” - napisały w komunikacie przekazanym mediom władze SdE.
W środę rano grupa kilkuset reprezentantów środowiska studenckiego zebrała się pod siedzibą ministerstwa edukacji w Madrycie, żądając spełnienia postulatów organizatorów protestu. Kilku manifestantów przekazało władzom resortu żądania strajkujących.
Sekretarz generalna Związku Zawodowego Studentów Coral Latorre Campos powiedziała w rozmowie z mediami, że protestujący domagają się zwiększenia o 33 proc. liczby pracowników naukowych oraz psychologów i pracowników sprzątających w celu przeciwdziałania zakażeniom na uczelniach wyższych.

Zastrzegła, że niezbędnym warunkiem bezpieczeństwa sanitarnego podczas zajęć jest podział grup na liczące maksymalnie 15 osób, a także zapewnienie przez rząd studentom i kadrze naukowej niezbędnych materiałów ochronnych, w tym masek i żeli do dezynfekcji rąk.
“Tylko w taki sposób możemy przeciwdziałać zakażeniom na zajęciach. Innych wykładów niż te na uczelniach nie chcemy, bo zajęcia wirtualne to nieporozumienie. Prowadzone wiosną zajęcia online przez uczelnie miały słaby poziom" – podsumowała Campos.
Marcin Zatyka (PAP)
zat/ kar/




























































