Studenci nie chcą kredytów studenckich. Zaciąga je mniej niż 1 proc. studentów

redaktor Bankier.pl

Do tej pory udzielono już 394 tys. kredytów studenckich. Z roku na rok zainteresowanie nimi jednak gwałtownie spada i dziś mniej niż 1 proc. studentów decyduje się na takie wsparcie. Jeszcze kilka lat temu do banków wpływało prawie 25 tys. wniosków o udzielenie finansowania, a w ubiegłym roku złożono zaledwie 4,5 tys. formularzy.

Pomimo ułatwień samego procesu i zwiększenia maksymalnego dochodu uprawniającego do przyznania kredytu studenckiego, coraz mniej takich kredytów jest uruchamianych. Spadek zainteresowania można by zrzucić na karby niżu demograficznego – to jednak nie jedyny czynnik, bo liczba wniosków spada szybciej niż liczba studentów.

Studenci nie chcą kredytów studenckich. Zaciąga ja mniej niż 1 proc. studentów
Studenci nie chcą kredytów studenckich. Zaciąga ja mniej niż 1 proc. studentów (fot. Artur Widak / FORUM)

Najtańszy kredyt, ale niezbyt popularny

W roku akademickim 2015/2016 zaledwie 0,38 proc. studentów skorzystało z nisko oprocentowanego kredytu studenckiego – wynika z analizy Bankier.pl na podstawie danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Powszechnie się już przyjęło, że jest to najtańszy kredyt możliwy do uzyskania, oprocentowany tak nisko, że bez problemu można na nim jeszcze zarobić, inwestując lub nawet lokując środki w bankowych depozytach. Chętnych na takie rozwiązanie jest jednak coraz mniej.

Proces ubiegania się o kredyt studencki, jak i same wymogi dochodowe, zmieniły się w ostatnich latach na korzyść studentów. Maksymalny miesięczny dochód na 1 osobę w rodzinie uprawniający do przyznania kredytu został zwiększony w 2014 roku do 2500 zł (z 2100 zł, które obowiązywało jeszcze w 2010 r.), zamiast zaświadczeń z Urzędu Skarbowego wystarczą już oświadczenia, a do ubiegania się o kredyt zostali uprawnieni także studenci pierwszego roku – wystarczyło potwierdzić udział w postępowaniu rekrutacyjnym na studia wyższe. Dodatkowo, niezmiennie spłata kredytu zostaje rozpoczęta dopiero po 2 latach od zakończenia edukacji w szkole wyższej.

Liczba wniosków i zaciągniętych kredytów studenckich w latach 2010-2016

Rok akademicki

Wpłynęło wniosków

Przyznane kredyty

Zaciągnięte kredyty

Maksymalny dochód na 1 os. w rodzinie uprawniający do przyznania kredytu

Liczba studentów ogółem

Relacja liczby wniosków do liczby studentów

2016/2017

4456

4444

3603

2500

brak danych

brak danych

2015/2016

5320

5128

3869

2500

1405133

0,38%

2014/2015

7469

7275

5503

2500

1469386

0,51%

2013/2014

11375

10878

8064

2300

1549877

0,73%

2012/2013

13687

13294

10375

2300

1676927

0,82%

2011/2012

17598

16501

12650

2100

1764060

1,00%

2010/2011

24246

22880

17488

2100

1841251

1,32%

Źródło: Opracowanie Bankier.pl na podstawie danych MNiSW.

Zwiększeniu uległy także same kwoty wypłacane co miesiąc w ramach przyznanego kredytu. Od ubiegłego roku można wnioskować o 1000 zł wypłacane co miesiąc przez cały okres trwania studiów. Wcześniej obowiązywała stała stawka – 600 zł (o mniejszą kwotę – 400 zł – można było wnioskować tylko w przypadku ubiegania się o kredyt pierwszy raz). W 2015 roku pojawiła się możliwość uzyskania podwyższonej stawki (800 zł), a w 2016 r. kwotowy limit transz podniesiono do 1000 zł. Obecnie wszystkie kwoty (od 400 do 1000 zł) są dostępne dla potencjalnych kredytobiorców, sama pożyczka jest oprocentowana według połowy stawki stopy redyskonta weksli – obecnie 0,875 proc.

Studenci nie chcą kredytów

– W ostatnich latach zauważalny jest spadek liczby udzielanych kredytów studenckich i jest to prawdopodobnie efekt niżu demograficznego, którego negatywnym beneficjentem są zarówno uczelnie, jak i banki udzielające takich kredytów – tłumaczy w rozmowie z Bankier.pl Piotr Hełmecki, ekspert w Departamencie Finansowania Klientów Indywidualnych w PKO Banku Polskim, który obsługuje największą część wniosków w Polsce.

Niż demograficzny to jednak nie jedyny czynnik wpływający na mniejszą liczbę wniosków. Taką hipotezę potwierdza analiza liczby wniosków kredytowych na tle liczby studentów. W roku akademickim 2010/2011 kredyt zaciągnęło 1,32 proc. żaków – w 2015/2016 odczyt tego wskaźnika spadł już do 0,38 proc.

Jak wynika z raportu „Portfel studenta” opracowanego przez Związek Banków Polskich, 41 proc. polskich studentów mieszka podczas zdobywania nauki z rodzicami – to sprawia, że blisko połowa studentów może zaoszczędzić blisko 1/3 z miesięcznego budżetu, zakładając, że płaciłaby najmniejszy możliwy czynsz za pokój w akademiku. Według autorów badania, polski student wydaje na utrzymanie średnio 1600 zł miesięcznie wraz z wynajęciem pokoju w domu studenckim. Jednocześnie ci, którzy mogą mieć problem z dopięciem budżetu ze względu na gorszą sytuację materialną, zamiast kredytu studenckiego mogą skorzystać ze stypendiów socjalnych – ich kwoty zależą od uczelni, ale przy najniższych dochodach można uzyskać z tego tytułu wpływy rzędu 1000 zł – to tyle, co z największej transzy kredytu studenckiego.

Rachunek jest więc prosty – nawet najtańszy kredyt nie będzie zachęcał bardziej, niż nieopodatkowany wpływ z tytułu stypendium. Szczególnie dla tych studentów, którzy mieszkają z rodzicami i nie potrzebują aż 1600 zł na utrzymanie się w trakcie nauki.

Mateusz Gawin

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 alicjamg

wszystko fajnie, ale masę dokumentów trzeba złoźyć, masę kwitów załatwić a na koniec okazało sie ,że dochód przekroczył 60 zł i nici z kredytu. Szkoda ,że na samym wejściu nie ma nic mowy o minimalnej wysokości dochodu , żeby otrzymać kredyt studencki. Kredyty powinni otrzymać wszyscy starający się studenci, niezależnie od dochodu rodzinnego.Ja już podchodzę trzeci raz i co roku mam nadzieję na otrzymanie go.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 kryptochrom

Przykładowo medycyna na prywatnej uczelni w wawie kosztuje obecnie za rok 52 tyś. zł. Czy bank udzieli takiego kredytu każdemu? Jestem za funkcjonowaniem prywatnych uczelni pod warunkiem możliwości udzielenia każdemu studentowi kredytu.Tak żeby zasobność portfela rodziców nie miała znaczenia. W UK chyba jest tak, że oprocentowanie kredytu na studia równa się inflacji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 tissol

Rozpisujecie się, jakie to świetne inwestycje zrobiliście na kasie z kredytu studenckiego, ale zapominacie dodać, że każda inwestycja jest obarczona ryzykiem straty. Nawet nieruchomość. Bo jak student bez doświadczenia ma z zyskiem ją sprzedać ? No chyba że jest na kierunku zw. z budownictwem i/lub śledzi na bieżąco ceny.
Poza tym-łatwo się obraca pieniędzmi, na które się nie zapracowało. Jeśli człowiek pracuje i odkłada, to ostrożniej to wydaje bo pamięta, ile się na to narobił. A naprawdę nie jest trudno pogodzić studia dzienne i pracę na zlecenie lub część etatu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 17 pluto85md

Nie chca kredytow na mniej niz 1% w skali roku, a tuz po studiach biora mieszkaniowy na 4% i na samochod na 10%. Po 5 latacch studiow mozna zaczac z kapitalem 50 tys zl za sarmo, bo nawet na lokacie beda odsetki wyzsze niz koszt tego kredytu, o obligacjach nie wapominajac. Wystarczy spojrzec na wiecej niz semestr w przod.

! Odpowiedz
17 19 rubikk

Pobierałem kredyt studencki w latach 1998-2002 nie mając pojęcia o rynkach finansowych. Żyłem za te pieniądze, potem trzeba było oddać a płace krótko po studiach wiadomo, że zbyt wysokie nie są. Mając jednak praktykę w życiu na kredyt nadal tak zyłem (debet, kredyt gotówkowy, itd.) Potem okazało się, że spłacanie tych wszystkich kredytów takie proste nie jest więc z pomocą bank dał mi karty kredytowe...
I tak to się kula aż do dzisiaj. Zaczęło się niewinnie, od niewielkiego kredytu studenckiego, wtedy to chyba było 800 zł miesięcznie. Ale macki banków są podstępne I bezlitosne.
Obecnie mam około 200tyś kredytów w postaci limitów w kartach kredytowych, debetów I kredytów gotówkowych. Nie mam pojęcia jak to spłacić. Same odsetki od debetu są znacznym obciążeniem a kapitał nie maleje.
Jeśli nie musicie to nie bierzcie żądnej "pomocy" od banksterów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 14 1as

A głowę to masz po to, żeby się deszcz nie lał do środka? Jak brać to fajne banki, ale jak oddawać, to banksterzy. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba myśleć, a nie kupować i zadłużać się. Ja byłem pierwszym rocznikiem mogącym wziąć kredyt studencki i na tym zarabiałem, na giełdzie,na lokatach, gdzie się da. A na piwo szedłem za własne zarobione!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 12 quak

Kwestia podniesienia prowizji przed PKO (rok czy dwa lata temu), też wpłynęła.
Natomiast brakuje aktualnych informacji np. na stronie Pekao. Nawet strony im się nie chce zaktualizować odnośnie kredytów studenckich.

! Odpowiedz
10 8 kejterr

Zgadzam się z fred_
Kredyt studencki na takich warunkach jakie są, to okazja do czystego zarobku. Nie trzeba być nawet rekinem finansjery, lokaty zarobić nie dają, ale chociażby fundusz inwestycyjny wyrobi znacznie wyższa stopę zwrotu niż oprocentowanie tego kredytu.

! Odpowiedz
3 12 fred_

Nie wspominajac o tym, ze po studiach masz 2 lata przerwy zanim zaczniesz splacac. Jezeli splacisz calosc w ciagu tych 2 lat to nie zwracasz zadnych odsetek. Do tego czsu pieniazki mialy szanse zarobic.
To oczywiscie pod warunkiem ze sie te srodki odkladalo a nie przejadalo. Brac kredyt by go wydac nie ma sensu.
No ale, po negatywach widac, ze nie ma z kim polemizowac

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
21 15 fred_

Kredyt studencki to swietna sprawa dzieki niskiemu oprocentowaniu. Kiedys z obecna zona wzielismy takie kredyty i calosc oszczedzalismy. Za te pieniadze kupilismy 2 dzialki budowlane. Kredyt bez problemu splacilismy w 10 lat (grosze do splaty).dzualki niedawno sprzedalismy zaravuajac na nich 1600%. 16sto krotny zarobek ba kredycie ktorego splaty nawet nie odczulismy. Ludzie piszacy w komentarzach ze kredyt studencki to pomylka, najwyrzniej nie znaja podstaw matematyki i inwestowania

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl