Stocznia i Cegielski dostaną kredyty pomostowe ale nadal nierozwiązane pozostają kwestie zaległych poborów pracowników
Rząd udzielił zgody na dokapitalizowanie Agencji Rozwoju Przemysłu i Stoczni Szczecińskiej akcjami TP SA w zamian za objęcie akcji nowej emisji w ich podwyższonym kapitale zakładowym. Działania te mają uchronić przed bankructwem cały przemysł około stoczniowy zatrudniający ok. 65 tys. osób. Zgoda ta jest kontynuacją decyzji rządu z 19 marca i 23 kwietnia 2002 roku. Rząd zabezpieczy kredyty, których udzieli konsorcjum banków finansujących stocznię na kontynuowanie nie tylko działalności tej stoczni, ale też i zakładów Cegielskiego w Poznaniu.Obecne dokapitalizowanie to 11,2 mln akcji TP S.A. o wartości rynkowej ok. 150-160 mln zł. Akcje te stanowią ok. 0,8% kapitału zakładowego spółki TP S.A. Poprzednio ARP otrzymała od skarbu państwa celem wsparcia pakiet akcji Stomilu Olsztyn, BZ WBK oraz Kogeneracji o wartości ok. 140-150 mln zł. Banki miały udzielić stoczni ok. 140 mln zł. kredytu jednak PKO BP zażądało podwójnego zabezpieczenia sumy kredytu, stąd dodatkowe dokapitalizowanie.
Rząd zapewnia, że w/w pakiety akcji są jedynie zabezpieczeniem kredytu i kiedyś wrócą do rządu, jednak analitycy są bardziej sceptyczni. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że stoczni się nie uda wyjść z dołka. Nieoficjalnie produkcja ma być wznowiona w czerwcu, jednak nadal nierozwiązana pozostaje sprawa zaległych pensji pracowników za marzec kwiecień, i maj. Stoczniowcy nie zgodzą się na rezygnację z trzymiesięcznych poborów. A rząd nie ma pieniędzy i nie chce spłacać tych długów. Nie można też obciążyć tymi długami samej stoczni bo nie stanie na nogi. Tak naprawdę, to rząd nie chce robić precedensu, bo o zaległe pobory upomniałoby się wówczas od skarbu państwa dziesiątki tysięcy robotników z upadających zakładów w całym kraju.
W ostatnim czasie skarb państwa przekazał już akcje o wartości ok. 1,1 mld zł. na najróżniejsze dofinansowania. Gdyby akcje te sprzedał to wpływy z prywatyzacji sięgnęłyby już 20% tegorocznego planu, a gdyby przeznaczyć je na finansowanie deficytu budżetowego, to nie trzeba byłoby wyemitować o 1,1 mld zł. papierów dłużnych.
[Rafał Wójcikowski]






























































