REKLAMA

Statystyczny Polak nie lata. A miałby dokąd

Malwina Wrotniak2013-03-17 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2013-03-17 06:00

Z Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Poznania, Gdańska i kilku innych miast można polecieć do dziesiątek pięknych miejsc w Europie. Cena za bilet to często kilkanaście złotych. Mimo to, wciąż tkwimy w lotniczym ogonie Europy.

Czy ogólnokrajowa kampania mogłaby to zmienić, czy wrócą jeszcze standardy OLT i czym jeszcze mogą dziś zaskoczyć pasażerów odnowione przecież lotniska – o tym w rozmowie z Bankier.pl mówi prezes Portu Lotniczego we Wrocławiu, Przyjaznego Lotniska 2012, Dariusz Kuś.

OPIS
"Polska jako kraj pod względem latania ciągnie się w ogonie Europy", fot. ThinkStock

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Z którego z oferowanych dziś przez wrocławskie lotnisko kierunków podróży jest Pan dumny najbardziej?

Dariusz Kuś, prezes Portu Lotniczego Wrocław: To bardzo trudne pytanie, bo każdy z tych kierunków ma swój urok. Myślę, że na uwagę zasługuje Kopenhaga, która już kiedyś widniała na wrocławskim rozkładzie, później została zawieszona, dziś ponownie wysyłamy pasażerów do tego dużego portu przesiadkowego w Europie. Jest to destynacja dedykowana przede wszystkim pasażerom biznesowym, podróżującym do Skandynawii i nie tylko, bo jednocześnie umożliwiająca dostanie się do wielu miast w Europie w dobrych godzinach porannych.

Klienci biznesowi, o których Pan mówi, mają zdecydowanie większą świadomość oferty lotniczej niż przeciętny turysta, który nie latał jeszcze nigdy albo robi to sporadycznie. Kto Pana zdaniem powinien ponieść ciężar edukacji pasażerów – w zakresie różnorodności oferty, sposobów wyszukiwania tanich biletów itd.?

To biznes linii lotniczych, ale my pomagamy im w tym, jak tylko możemy, bo zależy nam na tym samym pasażerze. Chcemy, żeby po pierwsze jak najwięcej ludzi latało, po drugie – żeby wybierali wrocławskie lotnisko.

W tej grupie możliwości i potrzeby są olbrzymie. Dzisiaj rzeczywiście wielu ludzi, których byłoby na to stać, mieliby ochotę i czas, nie wie o tym, że ma wiele możliwości wylotu do tylu miejsc w Europie, na przykład na przedłużony weekend za 200-400 zł w obie strony. Przykładem takich połączeń, o których wciąż wie niewielu, są loty na Kretę i do Malagi w południowej Hiszpanii. Jeżeli trochę poszukać, to za 250 zł można wylecieć z Wrocławia w piątek po południu, spędzić tam na miejscu całą sobotę i niedzielę i wrócić w poniedziałek - w przypadku Malagi rano, a z Krety w późnym wieczorem.

Może w rozpropagowaniu podobnych możliwości pomógłby szerszy sojusz portów lotniczych i ogólnokrajowa kampania szerząca ideę latania samolotem?

Mógłby to być rzeczywiście dobry pomysł. W taką akcję musiałyby się jednak włączyć linie lotnicze i inni zainteresowani branżą. Na pewno jest taka potrzeba, dlatego że Polska jako kraj pod względem latania ciągnie się w ogonie Europy.

OPIS
"Przykładem połączeń, o których wciąż wie niewielu jest Malaga w południowej Hiszpanii", fot. ThinkStock

Mam w pamięci dane z roku 2010 czy 2011, z których wynika, że pod względem liczby pasażerów na głowę mieszkańca zajmujemy 3. miejsce od końca. Gorzej jest tylko w Albanii i Bułgarii. W Polsce na statystycznego obywatela przypada rocznie ok. 0,6 podróży, średnia europejska to 2, Wielka Brytania i Irlandia – 5 podróży, w Norwegii nawet 8-9. Gdyby nawet dogonić Czechów, u których ten wskaźnik wynosi 1,5, mielibyśmy w Polsce dwukrotnie więcej pasażerów niż dziś. Tymczasem wielu ludzi nie lata wcale, a wielu tylko raz w roku na wakacje czarterowe. Myślę, że działania, o których Pani mówi mogłyby te proporcje stopniowo zmieniać.

Ale chyba możemy chwalić się już dynamiką zmian tych wskaźników? Euro 2012, nowa infrastruktura i inne czynniki spowodowały przecież poprawę wyników.

Oczywiście. Statystyki ruchu lotniczego we Wrocławiu urosły o 20% w ostatnim roku, średnia rynkowa w Polsce to 12-13%, przy średniej europejskiej ok. 6-7%. Polska więc rozwija się dwa razy szybciej niż średnia w Europie, Wrocław dwa razy szybciej niż średnia w kraju, ale i tak dystans jest na tyle olbrzymi, że jego pokonanie zajmie nam jeszcze kilka lat.

Trochę zamieszania wokół tematu latania i popularyzację tego środka transportu wziąłby pewnie na siebie ewentualny nowy przewoźnik. Pytanie, czy są takie zakusy i logo jakiejś nowej linii lotniczej będzie w tym roku widywane na wrocławskim lotnisku?

Bardziej liczymy na istniejących przewoźników. Mamy we Wrocławiu bazy obu największych tanich przewoźników operujących na polskim rynku – Ryanair od 1 kwietnia będzie tu bazował 2 samoloty, Wizz Air bazuje 1 samolot i szczerze mówiąc, są to pierwszoplanowi gracze. Nie widzę dzisiaj perspektywy wejścia na rynek nowego przewoźnika i zrobienia jakiegoś większego zamieszania. No chyba, że odbywa się to na warunkach i zasadach, jakie pokazało OLT Express na rynku przewozów krajowych.

OPIS
"Oferta OLT Express rozbudziła apetyty na latanie", fot. M. Wrotniak

Choć wiemy, jak historia tej linii zaczęła się i skończyła, uważam, że miała pewne zasługi dla rozwoju idei latania. W czasach, kiedy OLT funkcjonowało, widzieliśmy na lotnisku twarze, których na co dzień nie spotykaliśmy. Oferta OLT Express rozbudziła apetyty na latanie wśród ludzi, którym wcześniej ten środek transportu wydawał się niedostępny. Liczę na to, że część osób, które zasmakowały wtedy w lataniu, zechce spędzić weekend za granicą lub udać się na wakacje z tanimi liniami albo, zamiast jak co roku jechać nad zimny Bałtyk, skorzysta z lotów czarterowych, których gama w tym roku będzie we Wrocławiu bardzo bogata.

Spodziewa się Pan przewoźnika obsługującego połączenia krajowe za cenę może nie taką, jak OLT, ale niższą niż Eurolot? Niedawno dyrektor finansowy linii Wizz Air mówił w rozmowie z Bankier.pl, że przy dużych samolotach, którymi dysponują, taka oferta byłaby nieopłacalna.

Myślę, że wszystko leży w zamyśle strategicznym. Pozytywnie patrzę na to, w jaki sposób Eurolot chce podchodzić do rynku polskiego. Od 1 kwietnia przejmuje połączenia krajowe od LOT-u i będzie latał po Polsce jako Eurolot. Zwiększa siatkę połączeń – będziemy mieli we Wrocławiu codziennie o 2 loty więcej do Warszawy, w dobrych godzinach, będą też dwa dodatkowe z Warszawy, umożliwiające przylot do Wrocławia na godzinę 10 lub 12, a są to ruchy oczekiwane przez biznes.

Wiele zależy od tego, jak Eurolot będzie kształtował swoją politykę cenową. Jeśli ceny będą przyzwoite - w przedziale 200-250 zł za lot w jedną stronę - a na to się dzisiaj zanosi, to ten kawałek rynku na pewno nie zostanie niezagospodarowany. Jeśli wrócimy do cen 300, 400, 500 zł za lot w jedną stronę, to okaże się, że są konkurenci mogący latać na tej trasie za mniejsze pieniądze.

OPIS
"Od 1 kwietnia Eurolot przejmuje połączenia krajowe od LOT-u i będzie latał po Polsce pod swoją marką", fot. Artweb-media

Działa tu czysta gra sił rynkowych i może się okazać, że w którymś momencie takie tuzy, jak Wizz Air czy Ryanair stwierdzą, że jest na tyle atrakcyjny kawałek rynku, że uda im się za sensowną i dla nich, i dla pasażerów cenę operować na takich trasach. Są przecież kraje, w ramach których low costy latają pomiędzy miastami i funkcjonuje to przyzwoicie. Zresztą, jeśli można za kilkadziesiąt złotych latać do Oslo, to dlaczego ponad 100 zł nie można latać do Warszawy.

Pomówmy o stacjach krańcowych tych lotów. Port lotniczy we Wrocławiu - świeżo zbudowany, nowoczesny, ale - jak każdy obiekt, który na siebie zarabia - nie może spocząć na laurach. Co dobrego przygotował na 2013 rok?

Najciekawszym segmentem tegorocznego rynku będą loty czarterowe. Touroperatorzy otwierają bardzo atrakcyjne kierunki - Sycylia, Sardynia, Portugalia, Madera, Teneryfa, Chorwacja, północny Cypr. To wszystko powoduje, że oferta sumaryczna jest bliska 30 destynacjom i powinna nie dość, że przyciągnąć nowych pasażerów, to jeszcze zatrzymać tych, którzy dotąd np. do Portugalii latali z Katowic albo z Drezna. Z ciekawością patrzę też na ruchy Eurolotu - być może uda nam się wspólnie zorganizować dla pasażerów jeszcze jakieś niespodzianki.

Natomiast z punktu widzenia lotniska jako obiektu, najważniejszym polem działania przed nowym sezonem jest maksymalizacja komfortu obsługi pasażerów. Podjęliśmy szereg działań, żeby obsługa na lotnisku była jak najbardziej płynna, a pasażer nie musiał czekać w żadnych kolejkach. W początkowej fazie działania nowego terminala czas oczekiwania na bagaż , tak jak na wszystkich innych lotniskach, sięgał nawet kilkudziesięciu minut. Dzisiaj we Wrocławiu pasażer czeka na walizkę średnio do 2 minut.

OPIS
Fot. Port Lotniczy we Wrocławiu

Rozwinęliśmy też mocno ofertę dla biznesu. Pakiet usług VIP&Business Services to produkt, który cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród firm, ale też osób indywidualnych. Jego główną zaletą jest to, że dajemy pasażerom nie tylko komfort, prywatność w miejscu publicznym, ale również coś, co dzisiaj ceni się najbardziej, a mianowicie czas. Pasażer VIP nie musi troszczyć się o procedury lotniskowe. Wystarczy, że przyjedzie na lotnisko na 20 minut przed odlotem, a my zajmujemy się całą resztą.

Niektóre lotniska oczekiwanie pasażerów przekuły w zyski. Znamy porty z kinami, kasynami, klinikami medycznymi. Na planie nowego terminalu też są jeszcze białe plamy, czyli przestrzenie handlowe do wynajęcia. Jest w tej ofercie trochę miejsca na szaleństwo?

Oczekiwania co do niestandardowej oferty są większe na typowych lotniskach przesiadkowych, gdzie pasażerowie z założenia spędzają więcej czasu. Żeby rozszerzać w ten sposób ofertę, musi być zapewniona odpowiednia liczba pasażerów, która zapewni inwestorom odpowiednie obroty i zyski. Chcemy zachęcić taki biznes, który nie będzie powtórzeniem dziś dostępnej oferty, ale uzupełni paletę możliwości. To mógłby być pewnie gabinet kosmetyczny czy salon fryzjerski, sklep z odzieżą czy markowymi towarami. Wybór musi być świadomy i dostosowany do tego, czego pasażerowie faktycznie oczekują i potrzebują.

Jest taka grupa turystów, wcale zresztą nie mała, która podróżuje dużo i często, z plecakiem na ramionach i bardziej niż oferty rozrywkowej oczekiwałaby możliwości bezproblemowego spędzenia na lotnisku nocy w oczekiwaniu na kolejny lot. W Ogólnopolskim Teście Lotnisk wrocławskie zyskało miano Przyjaznego Lotniska 2012, rozumiem więc, że nie ma problemu z takimi podróżującymi?

Lubimy wszystkich naszych pasażerów - i tych, którzy na lot o 6 rano przychodzą dzień wcześniej, i tych VIP, którzy korzystają ze specjalnej strefy o zindywidualizowanej obsłudze, z jaguarem podwożącym ich pod drzwi samolotu. Pytanie jest o tyle dobre, że akurat ostatnio w jednym z portali oceniających przyjazność lotnisk czytałem wpis oceniający Wrocław. Napisano, że lotnisko jest fajne, w nocy ekipy sprzątające nie przeszkadzają w spaniu głośnym odkurzaczem, komunikaty nie są głośne ani natarczywe, siedziska może nie do końca wygodne do spania, ale można dać sobie radę. Do dyspozycji są wreszcie jeszcze wygodne szezlongi, ale jest z nimi taki problem, że trzeba na nich spać na plecach, a ja – pisał pasażer – lubię na brzuchu. (śmiech) W tym momencie zabrakło mi wyobraźni, co jeszcze powinniśmy umieć zrobić, żeby wszystkim dogodzić.

Niemniej monitorujemy rynek produktów z przeznaczeniem na lotniska, jak choćby wolnostojących kabin do spania, i jeśli realne zapotrzebowanie się pojawi, jesteśmy w stanie i w takie produkty zainwestować.

Rozmawiała Malwina Wrotniak, Bankier.pl
m.wrotniak@bankier.pl

Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna Bankier.pl. Autorka wielu publikacji z zakresu finansów, ukazujących się na łamach serwisu od 2008 roku. W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~DLA KOLESIÓW
NIE LATA BO NIEMA ZA CO !!!! bILETY ZA KILKA ZŁ? TEZ BZDURA TYLKO DLA MANIAKÓW CO CAŁYMI MIESIACAMI NA NIE CZATUJĄ!!Po likwidacji olt expres eurolot obiecywał ze bilety beda cały czas po 100zł najpierw podniusł na 150zł a teraz cena jest juz po 200zł!! w RAJSKIEJ ZIELONEJ WYSPIE tUSKA JEST WSZYSTKO 10 RAZY ZDROZEJ NIZ NIE LATA BO NIEMA ZA CO !!!! bILETY ZA KILKA ZŁ? TEZ BZDURA TYLKO DLA MANIAKÓW CO CAŁYMI MIESIACAMI NA NIE CZATUJĄ!!Po likwidacji olt expres eurolot obiecywał ze bilety beda cały czas po 100zł najpierw podniusł na 150zł a teraz cena jest juz po 200zł!! w RAJSKIEJ ZIELONEJ WYSPIE tUSKA JEST WSZYSTKO 10 RAZY ZDROZEJ NIZ NA ZACHODZIE I 10 RAZY MNIEJSZE PENSJE NIZ NA ZACHODZI LUDZIOM NA JEDZENIE NIESTARCZA!!
~myślący
to jak z kupnem samochodu - mozna kupic nawet za 1000 % - ale jeszcze trzeba go pozniej utrzymac Pani Malwino

pojechac i co ? nic nie jesc, nigdzie nie spac ?
~wito
Statystyczny Polak może i chciałby latać, ale z kasą słabo. Jak będzie zarabiał jak Niemiec lub Norweg, to będzie latał częściej.
Dzisiaj może na bilet lotniczy za 200 - 300 PLN mu wystarcza, ale już na hotel na miejscu w żaden sposób ze statystycznej średniej pensji wysupłać się nie da.
Więc staytstyczny
Statystyczny Polak może i chciałby latać, ale z kasą słabo. Jak będzie zarabiał jak Niemiec lub Norweg, to będzie latał częściej.
Dzisiaj może na bilet lotniczy za 200 - 300 PLN mu wystarcza, ale już na hotel na miejscu w żaden sposób ze statystycznej średniej pensji wysupłać się nie da.
Więc staytstyczny Polak siedzi w domu, piwo popija i gapi się w telewizor.
~VIP
Pani Malwino, Na wstepie zapomniala Pani o 3 najwiekszym porcie lotniczym w Polsce KATOWICE AIRPORT. Z tego co pamietam to jezeli chodzi o CARGO to 2 najwiekszy port w Polsce. Pozdrawiam.VIP
~endi
Miejsce finalnej destynacji ...łał jestem pod wrażeniem :)
~wer
moze chodzi o ten film? to trudno sie dziwic, ze Polacy nie chca latac, choc w sumie smierc w samolocie jest lepsza od np. przeciecia winda czy spalenia
~słiicz
To kto lata po Polskim niebie codziennie w każdym zakątku Polski obserwujemy po trzy cztery i więcej samolotów lecących jednocześnie w różnych kierunkach , niebo poprzecinane smugami.
Nad Alpami nie widać tylu samolotów.
~ja
a mozesz ogarnac swoim mozgiem ,ze czesc z tych samolotow tylko przelatuje nad terytorium Polski bez miedzyladowania?
~pepe
Niemcy, Angole lecą na sexwakacje do tajlandii
~polak
niesamowite, statystycznie polak ma wraz ze swoim pupilem 3 nogi , więc może dlatego że nie może się zmieścić w tych ich fotelach dla dwunożnych? kto wie. w każdym razie statystyczny polak ma piękny dom, spore mieszkanie i jeździ dobrej klasy samochodem. i statystyczny polak ma pół dziecka ;) (a mówią że połówka niesamowite, statystycznie polak ma wraz ze swoim pupilem 3 nogi , więc może dlatego że nie może się zmieścić w tych ich fotelach dla dwunożnych? kto wie. w każdym razie statystyczny polak ma piękny dom, spore mieszkanie i jeździ dobrej klasy samochodem. i statystyczny polak ma pół dziecka ;) (a mówią że połówka z połówką się zejdzie - a tu klops nie chcą się łączyć ) :D
statystyczny polak zyje w zielonej wyspie przepychu luksusu po środku której stawia się biedronki - oblegane masowo z kolejkami dłuuugimiiii jak za komuny - przez tych NIEstatystycznych polaków z dwoma nogami i psem, całym dzieckim a najczęściej bez dzieci, z klitkami z czasów przedwojennych (rozpadających się) , liczący kazdy grosz. trudno by taki polak miał latać samolotem :/

szczujcie dalej.. cenzurujcie swoje fora.. na pewno już was nie przeczytam. bo jestem niestatystycznym polakiem i wolę sobie postać w kolejce do kasy w biedronce po chleb z masłem :/

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki