Stany Zjednoczone uznają Jerozolimę za stolicę Izraela

Prezydent Donald Trump oświadczył w środę, że USA uznają Jerozolimę za stolicę Izraela. Powiedział, że Izrael ma prawo decydować o swojej stolicy. Wskazał, że w Jerozolimie znajduje się izraelski parlament i Sąd Najwyższy.

(YAY Foto)

Trump oświadczył, że decyzja ta "oznacza początek nowego podejścia do konfliktu między Izraelem a Palestyńczykami" i że leży w interesie Ameryki. Przyznał zarazem, że może ona wywołać protesty oraz kontrowersje, i wezwał do zachowania spokoju.

Zastrzegł, że USA nie zajmują stanowiska w kwestiach dotyczących ostatecznego statusu Jerozolimy. Powiedział też, USA zdają sobie sprawę, iż konkretne granice izraelskiej suwerenności w Jerozolimie będą przedmiotem rozmów w sprawie ostatecznego statusu tego miasta.

Trump zapewnił, że jest "głęboko zobowiązany" do wspierania porozumienia pokojowego między Izraelem i Palestyńczykami i popiera dwupaństwowe rozwiązanie konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Dodał, że USA chcą ułatwić zawarcie takiego porozumienia na Bliskim Wschodzie, które będzie możliwe do zaakceptowania dla obu stron konfliktu. Podkreślił, że on sam zrobi wszystko co w jego mocy, by porozumienie to zostało osiągnięte.

Społeczność międzynarodowa nie uznaje Jerozolimy za stolicę Izraela, a prawie 90 ambasad mieści się w Tel Awiwie. Izrael kontroluje Jerozolimę od 1967 roku, gdy w trakcie wojny sześciodniowej zajął wschodnią częścią miasta.

Zgodnie z ustawą z 1995 roku USA miały docelowo przenieść ambasadę do Jerozolimy, a prezydent mógł odraczać ten krok ze względów bezpieczeństwa narodowego. Decyzja w tej sprawie jest podejmowana co sześć miesięcy. W związku z obawami, że zagrozi to procesowi pokojowemu na Bliskim Wschodzie, kolejni prezydenci podpisywali rozporządzenia o czasowym odroczeniu realizacji ustawy; w czerwcu także Trump odroczył tę decyzję. Natomiast dziś po raz kolejny podpisał odroczenie, ale wydał też decyzję o rozpoczęciu przygotowań do przeniesienia amerykańskiej ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Netanjahu: Decyzja Trumpa to "historyczny przełom"

Decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela to "historyczny przełom" - oświadczył premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Netanjahu podkreślił w oświadczeniu, że Izrael jest bardzo wdzięczny za decyzję Trumpa, którą nazwał "ważnym krokiem w stronę pokoju".

Zapewnił, że Izrael "będzie kontynuować współpracę z prezydentem i jego zespołem, by sen o pokoju się spełnił".

Premier wezwał również inne kraje do tego, by poszły za przykładem USA i przeniosły swoje ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Abbas potępia decyzję Trumpa

Przywódca Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas potępił i odrzucił w środę decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela.

Dodał, że decyzja Trumpa jest równoznaczna ze zrzeczeniem się przez USA roli pokojowego mediatora w regionie. 

Hamas: Trump otworzył "bramy piekieł"

Palestyński Hamas ogłosił po wystąpieniu prezydenta USA, że Donald Trump otworzył "bramy piekieł". Organizacja Wyzwolenia Palestyny oceniła, że decyzja ta "niszczy" szanse na dwupaństwowe rozwiązanie konfliktu.

Palestyński Hamas decyzję prezydenta USA "jawną agresją na Palestyńczyków" i wezwał do "podminowania amerykańskich interesów w regionie" oraz ignorowania Izraela.

Przywódca Hamasu Ismail Hanije oznajmił w komunikacie, że Palestyńczycy "wiedzą, jak właściwie odpowiedzieć na brak szacunku dla ich uczuć i ich sanktuariów". Dodał, że decyzja Donalda Trumpa "nie zmienia faktów historycznych ani geografii".

Arabia Saudyjska: Decyzja Trumpa "nieodpowiedzialna"

Arabia Saudyjska potępiła decyzję prezydenta Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela, nazywając ją "nieusprawiedliwioną i nieodpowiedzialną". Ostrzegła przed "niebezpiecznymi konsekwencjami przeniesienia ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy".

Saudyjski dwór wydał w nocy ze środy na czwartek komunikat, w którym oświadczył, że Królestwo Arabii Saudyjskiej "z głębokim żalem" przyjęło decyzję prezydenta Trumpa.

To "olbrzymi krok do tyłu w wysiłkach na rzecz procesu pokojowego" - podkreślono. Rijad, który jest sojusznikiem Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie, wezwał administrację amerykańską do zmiany decyzji i zastosowania się do woli wspólnoty międzynarodowej.

Macron: Musimy uniknąć przemocy

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że jednostronna decyz

ja USA ws. Jerozolimy jest godna pożałowania, sprzeczna z prawem międzynarodowym, a "Francja jej nie aprobuje". 

Macron zaapelował też do zainteresowanych strony, by "za wszelką cenę uniknęły przemocy".

Również Unia Europejska jest poważnie zaniepokojona decyzją prezydenta Stanów Zjednoczonych. Oświadczenie w tej sprawie opublikowała szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Szefowa unijnej dyplomacji napisała w oświadczeniu, że ta decyzja będzie miała reperkusje i odbije się negatywnie na rozmowach pokojowych. Dodała, że stanowisko Unii Europejskiej pozostaje niezmienne.

Wspólnota nadal uważa, że należy znaleźć takie rozwiązanie, które uczyni z Jerozolimy stolicę dwóch narodów - Izraela i przyszłego państwa palestyńskiego. "Unia Europejska apeluje do wszystkich o spokój i powściągliwość, by uniknąć eskalacji konfliktu" - napisała Federica Mogherini.

Podkreśliła, że należy doprowadzić do bezpośrednich negocjacji, które pozwolą rozwiązać wszystkie problematyczne kwestie. "Unia jest gotowa wspierać ten proces" - dodał szefowa unijnej dyplomacji.

Kanclerz Niemiec także zdystansowała się od uznania przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela. 

"Rząd federalny nie popiera tego stanowiska, ponieważ status Jerozolimy powinien być wynegocjowany w ramach dwupaństwowego rozwiązania (konfliktu izraelsko-palestyńskiego)" - napisał na Twitterze w imieniu kanclerz rzecznik rządu Steffen Seibert.

Izraelskie media: Trump koordynował z Netanjahu plany ws. Jerozolimy

Izraelskie media podały, że premier Benjamin Netanjahu i jego doradcy aktywnie uczestniczyli w podejmowaniu przez administrację USA decyzji ws. statusu Jerozolimy, a prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump "w pełni koordynował" te działania z izraelskimi partnerami.

Anglojęzyczny portal "Times of Israel" przytacza w środę relacje telewizji Hadaszot i Channel 10, które podały, że doradcy Netanjahu "zachęcali, wspierali i uspokajali" amerykańską administrację podczas debaty na temat uznania przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela.

Ekipa izraelskiego premiera miała "uspokajać" Amerykanów co do ewentualnych konsekwencji zmiany statusu Jerozolimy; administracja Trumpa prowadziła od dłuższego czasu rozmowy z Netanjahu, podczas gdy "Palestyńczycy nic nie wiedzieli o tym zamiarze" do ostatniej chwili - podała Hadaszot.

Według Channel 10 ambasador Izraela w Waszyngtonie Ron Dermer znał wszelkie szczegóły toczących się konsultacji i grał w nich bardzo istotną rolę.

Trump "przyjął izraelskie argumenty, zgodnie z którymi należy oddzielić kwestię uznania Jerozolimy (za stolicę państwa żydowskiego) od procesu pokojowego" - pisze "Times of Israel".

Departament Stanu odradza amerykańskim urzędnikom podróż do Izraela

Departament Stanu rozesłał instrukcje do wszystkich placówek dyplomatycznych USA, w których odradza amerykańskim urzędnikom podróże do Izraela, a zwłaszcza Jerozolimy i na Zachodni Brzeg - podał w środę Reuters, który dotarł do kopii instrukcji resortu.

"Ambasada w Tel Awiwie i konsulat generalny w Jerozolimie proszą o zrezygnowanie ze wszystkich podróży, które nie są nieodzowne, do Izraela, Jerozolimy i na Zachodni Brzeg od 4 do 20 grudnia 2017 roku" - głosi depesza, nie podając powodów wydania takich instrukcji.

We wtorek Departament Stanu USA oznajmił, że osoby pracujące dla amerykańskiego rządu i wszyscy dyplomaci otrzymali zakaz poruszania się po starym mieście w Jerozolimie w związku zapowiadanymi protestami przeciw decyzji Trumpa.

Po Jerozolimie wolno się będzie przemieszczać tylko w celach służbowych i w sytuacjach "nieodzownych" - podkreślił Departament Stanu.

Przedstawiciel administracji USA powiedział agencji Reutera, że amerykański wywiad ocenia, iż ogłoszenie zmiany statusu Jerozolimy może wywołać wrogą reakcję wobec Izraela i zagrozić amerykańskim interesom na Bliskim Wschodzie.

Palestyński Hamas wezwał do masowych protestów w związku ze zmianą statusu Jerozolimy. 

Turcja i Iran ostrzegają - ta decyzja przyniesie konsekwencje

Tureckie MSZ potępiło uznanie przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela jako "nieodpowiedzialne" i wezwało Waszyngton do ponownego rozważenia tej decyzji.

MSZ wydało oświadczenie, w którym ostrzeżono, że zapowiedziane przeniesienie ambasady Stanów Zjednoczonych z Tel Awiwu do Jerozolimy będzie miało negatywne konsekwencje "dla pokoju i stabilności w regionie".

Wyrażono opinię, że uznając Jerozolimę za stolicę Izraela, Trump narusza prawo międzynarodowe i rezolucje ONZ. W oświadczeniu wskazano, że w wielu rezolucjach Narodów Zjednoczonych podkreśla się, iż państwo palestyńskie z Jerozolimą Wschodnią jako stolicą jest warunkiem wstępnym rozwiązania konfliktu bliskowschodniego. "To niedopuszczalne, że USA, stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, ignorują ten fakt" - głosi oświadczenie tureckiego MSZ.

Dzień wcześniej prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ostrzegł, że status Jerozolimy to "czerwona linia dla muzułmanów" i zapowiedział, że może zerwać stosunki dyplomatyczne z Izraelem, jeśli Waszyngton uzna to miasto za izraelską stolicę.

Iran "zdecydowanie potępia" decyzję ogłoszoną przez prezydenta USA Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy - oświadczyło w środę irańskie ministerstwo spraw zagranicznych.

W oświadczeniu podkreślono, że krok podjęty przez stronę amerykańską narusza międzynarodowe rezolucje.

Najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei powiedział wcześniej w środę, że Stany Zjednoczone próbują destabilizować region i wszcząć wojnę, by chronić bezpieczeństwo Izraela. Dodał, że Palestyna zostanie wyzwolona, Palestyńczycy zwyciężą, a decyzja USA "świadczy o braku kompetencji i jest błędem".

"Iran nie może i nie zamierza siedzieć cicho" - zaznaczył prezydent Iranu Hasan Rowhani.

Zaapelował do wszystkich muzułmanów i Organizacji Współpracy Islamskiej, by zjednoczyli się w obliczu "amerykańsko-syjonistycznej zmowy". Jego zdaniem także Palestyńczycy powinni "z większą niż dotąd odwagą" protestować przeciwko planowanej decyzji USA.

Chamenei wcześniej we wtorek ocenił, że zamiar przeniesienia przez USA ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy to błąd i oznaka braku kompetencji. Jak powiedział, USA chcą rozpocząć wojnę w regionie, żeby chronić bezpieczeństwo "reżimu syjonistycznego", ale Palestyna "zostanie wyzwolona", a Palestyńczycy zwyciężą.

Waszczykowski: Polska uważa, że stolicą Izraela jest Tel Awiw

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział w środę w Brukseli, że Polska "w dalszym ciągu uważa, że stolicą Izraela jest Tel-Awiw". W ten sposób odpowiedział na pytanie dotyczące planów przeniesienia ambasady amerykańskiej z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Waszczykowski był pytany o kwestię planów przeniesienia ambasady USA z Tel-Awiwu do Jerozolimy. Dopytywany o polskie stanowisko w tej sprawie odpowiedział, że Polska "w dalszym ciągu uważa, że stolicą Izraela jest Tel Awiw".

"W Tel Awiwie utrzymujemy naszą ambasadę. Natomiast bierzemy pod uwagę fakt, że główne instytucje państwa izraelskiego są umieszczone w Jerozolimie. W związku z tym, jeśli jedziemy na rozmowy oficjalne, to spotykamy się w Jerozolimie, ponieważ tam są ulokowane instytucje. Natomiast jesteśmy zainteresowani w dalszym ciągu sukcesem procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, który niestety trwa od kilkudziesięciu lat, a konflikt jeszcze dłużej. Nasze stanowisko jest jednoznaczne: chcielibyśmy, aby ta kwestia została rozstrzygnięta poprzez rokowania dwustronne między Izraelem i Palestyńczykami, jesteśmy za utrzymaniem granicy z 1967 roku, (...) oczywiście z pewnymi korektami, które na pewno życie już wymusi. Nie jesteśmy naiwni, mamy świadomość, że po kilkudziesięciu latach pewne korekty muszą nastąpić. Zresztą to samo utrzymuje strona palestyńska i arabska, bo przed laty mieliśmy takie koncepcje jak ziemia za pokój" - dodał.

PAP/ IAR/

Źródło: Bankier24

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 5 hdrvn

Stany jak zawsze musza się wp$#@!& w nieswoje sprawy.

! Odpowiedz
6 16 open_mind

Wydaje mnie się że to bardzo dobra decyzja. Natomiast nie wiadomo czy nie wywoła to czegoś na co USA wprost czeka względnie specjalnie zaaranżowała. Tak USA przykre to ale potrzebują kolejnej dużej wojny jak płomień tlenu. Bo w Syrii koniec i tak w zasadzie to USA army jest bez „roboty”. Może macie jakieś pomysły co i gdzie jest jeszcze do rozwalenia? Kombinują z Kimem ale to by było na grubo i nie wiadomo jaki by był koniec, bo Chiny, Rosja i Iran maja inne zdanie w tej materii.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
27 11 silvio_gesell

Jakby to miało jeszcze jakiekolwiek znaczenie gdzie jest stolica. W dobie internetu nie ma to żadnego znaczenia. Najmniejszego.

! Odpowiedz
8 9 zbyszek_od_dobrej_zmiany

Weź ty już stąd idź.

! Odpowiedz
0 5 silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany

Bo?

! Odpowiedz
1 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 6 open_mind

A co napisał?

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% XI 2017
PKB rdr 4,9% III kw. 2017
Stopa bezrobocia 6,6% X 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 574,35 zł X 2017
Produkcja przemysłowa rdr 12,3% X 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl