Wiesław Siewierski wyszedł przed kancelarię do koczujących na trawniku sióstr. Powiedział, że pielęgniarki, które znajdują się w budynku nie wyjdą, bo czekają na konkretne propozycje, a takie do tej pory nie padły. Dodał, że są one zdeterminowane. Kontakt z nimi jest niemożliwy, bo telefony komórkowe nie działają. Mimo że mają kanapki i napoje, brakuje im środków higieny osobistej - ręczników i mydła.
Wiesław Siewierski dodał, że mimo propozycji pielęgniarek strona rządowa nie zgodziła się na mediatora, bo przebywają one w Kancelarii Premiera nielegalnie.
Grażyna Gaj z zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek była rozgoryczona, że rząd nie próbuje rozmawiać z białym personelem.
Na trawniku przed Kancelarią Premiera koczuje ponad 100 pielęgniarek. Systematyczne dołączają do nich kolejne, które przyjeżdżają z różnych regionów kraju.
Źródło:IAR




























































