Wiele wskazuje jednak na to, że w tym roku mniej firm podzieli się z inwestorami swoimi zyskami. Z kolei te, które tradycyjnie płacą dywidendy, w tym roku będą mniej hojne. Wszystko przez to, że fatalna sytuacja na giełdzie skłania do większej ostrożności i kumulowania zysków. - Pierwsza połowa ubiegłego roku była udana dla inwestorów. Ich zyski rosły wraz ze wzrostami notowań akcji - przypomina Marcin Stebakow, analityk z Beskidzkiego Domu Maklerskiego. - Jednak w drugiej połowie roku koniunktura na giełdzie uległa znacznemu pogorszeniu i firmy zaczęły myśleć o zmianie przyjętej wcześniej polityki wypłat dywidend - tłumaczy analityk.
Przykładem takiej zachowawczej taktyki może być miedziowy koncern KGHM. Spółka z roku na rok zwiększała wielkość wypłacanej inwestorom dywidendy - z 2 zł na akcję w 2004 r. aż do 16,97 zł w ubiegłym roku. Tym razem firma nie zamierza jednak rozpieszczać akcjonariuszy. O wypłacie dywidendy zadecyduje walne zgromadzenie KGHM, które jest zaplanowane na 26 czerwca. Najprawdopodobniej wyniesie ona 5,5 zł na akcję, ale niewykluczone, że akcjonariusze zwiększą ją do 9 zł. Zyskami podzielą się w tym roku także największe notowane na giełdzie banki. Pekao SA chce zapłacić inwestorom po 9,6 zł za akcję.
Drugi pod względem wielkości PKO BP zapłaci akcjonariuszom po 1,09 zł za akcję. Hojny w tym roku będzie także ING BSK, który na początku chciał zdecydować o pozostawieniu całego zysku w spółce, ale w rezultacie ustalił dywidendę na poziomie aż 11,70 zł za akcję. Po 3 zł na każdy papier dostaną posiadacze akcji banku BZ WBK.
Pieniądze, które zapłacą akcjonariuszom banki, będą dla nich pewną formą rekompensaty za straty, które ponieśli na ich akcjach. W drugim półroczu, kiedy przez światowe parkiety przetoczył się kryzys, indeks WIG Banki na polskiej giełdzie stracił ponad 11 proc. - Przyznanie dywidendy można uznać za wyraz troski o drobnych inwestorów - podkreśla Tomasz Bar z portalu Finanseosobiste.pl. - Również fundusze inwestycyjne i emerytalne mogą upatrywać w dywidendach szansy na polepszenie swoich słabych wyników - mówi.
Znacznie mniej hojne będą w tym roku małe spółki, które w zdecydowanej większości postanowiły reinwestować swoje zyski. Nie powinien to jednak być powód do zmartwienia dla inwestorów. - Często o wiele większe znaczenie dla akcjonariusza ma to, że firma przeznaczy swoje zyski na nowe inwestycje - tłumaczy Konrad Smok ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. A to również przekłada się na przyszłe zyski, chociaż czasem trzeba na nie dłużej poczekać.
POLSKA Gazeta Krakowska
Łukasz Pałka






























































