

Kurs walutowy jest zmienny. Obecnie frank znajduje się na poziomie poniżej 4 zł. Chociaż magiczna granica została przekroczona to wciąż nie ma pewności, że na stałe. Wiceprezes SNB zapowiedział, że wysoki kurs helweckiej waluty nie jest po myśli Szwajcarów i jeśli zajdzie taka potrzeba, to będą reagować. Prawdopodobnie na rynku cały czas dochodzi do interwencji w celu ustabilizowania kursu.
Na dzisiejszy wynik duży wpływ miały też gorsze od oczekiwanych wyniki wzrostu PKB w USA, co zaowocowało nieznacznym osłabieniem dolara względem franka (także osłabieniem dolara względem złotego), wygląda na to, że mamy też względnie jasną sytuację na parze CHF/EUR – rynki dążą do obniżenia wartości franka. Większość analityków i ekonomistów nie spodziewała się tak szybkiego powrotu kursu CHF/PLN poniżej 4 zł – prognozowano bardziej w miesiącach niż w tygodniach.
Wstrzymałbym się jednak z otwieraniem szampana przez frankowców – mamy nadzieję, że kurs w miarę szybko (w ciągu miesiąca) spadnie poniżej 3,75 zł, ale naprawdę trudno powiedzieć kiedy i czy w ogóle to nastąpi. Paradoksalnie istnieje spore ryzyko, że np.wprowadzenie „wężyka stabilizacyjnego kurs” dla już zaciągniętych kredytów frankowych zostanie odczytane przez rynki jako próba usztywnienia kursu złotego względem franka, co w konsekwencji może zakończyć się z interwencją spekulantów. Szwajcarzy ledwie sobie z nimi radzą – my nie mamy szans. Dla frankowców i banków nie byłoby chyba gorszego scenariusza.
Dlatego, chyba pierwszy raz od dawna, warto zastosować się do zaleceń ekonomistów, by wstrzymać się z jakimikolwiek decyzjami odnośnie do zakupu waluty lub przewalutowania kredytów.






























































