REKLAMA

Spacerek w kiepskim stylu: Arabia Saudyjska - Hiszpania 0:1

2006-06-23 19:12
publikacja
2006-06-23 19:12
Po bardzo słabym meczu Hiszpania pokonała Arabię Saudyjską i zakończyła rozgrywki w grupie H z kompletem zwycięstw. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego zaprezentowała się jednak znacznie poniżej oczekiwań i nie usprawiedliwia jej ani rezerwowy skład, ani pewność awansu przed tą konfrontacją.

Początek spotkania przebiegał w bardzo sennej atmosferze. Podopieczni Luisa Aragonesa nie kwapili się do zdecydowanych ataków, a rywalom brakowało umiejętności, żeby przedrzeć się pod bramkę Santiago Canizaresa. W wyjściowej jedenastce Hiszpanów nie znalazł się żaden piłkarz, który rozpoczął od pierwszych sekund pojedynek z Ukrainą. Jednak tylko grający na skrzydle Jose Antonio Reyes i Joaquin przejawiali wielką ochotę do gry.

To właśnie ten drugi w 16. minucie oddał pierwszy, niecelny strzał w tym spotkaniu. W kolejnych minutach golkiper zespołu znad Zatoki Perskiej – Zaid miał pełne ręce roboty. Krytykowany za poprzedni występ bramkarz znakomicie obronił uderzenia sprzed pola karnego Albeldy ( piękna akcja całego zespołu ) i Joaquina. W 36. minucie był już jednak bezradny. Z lewej strony, tuż przy linii autowej, rzut wolny wykonał Reyes, dośrodkował wprost na głowę wbiegającego Juanito, który przymierzył w samo okienko. Podręcznikowo wykonany stały fragment gry dał faworytom prowadzenie. Przed przerwą napastnik Arsenalu dwa razy sam mógł trafić do siatki, ale za każdym razem górą był Zaid. Arabia pierwszy raz zmusiła Canizaresa do wysiłku dopiero w 41. minucie, ale Sami Al Jaber w zasadzie podał futbolówkę do bramkarza Valencii.

Po zmianie stron na boisko wszedł David Villa, ale nie wniósł on zbyt wiele ożywienia w poczynania swojej drużyny. Chwilę po wznowieniu rywalizacji blisko szczęścia byli Antonio Lopez i Joaquin, ale po kwadransie inicjatywę przejęli Azjaci. Długo jedynym jej efektem były tylko rzuty rożne. Hiszpanie zaczęli spacerować po murawie, co bardzo nie podobało się Aragonesowi, który aż kipiał ze złości na ławce rezerwowych. A Arabowie stawali się coraz groźniejsi. W 80. minucie Sulimani przeniósł piłkę metr nad poprzeczką po rzucie wolnym. 120 sekund później Canizares z trudem odbił uderzenie Al Temyata. Zawodnicy Marcosa Paquety powinni skarcić buńczucznych Hiszpanów w ostatniej minucie regulaminowego czasu. Lewą stroną przedarł się Noor, wycofał piłkę na 10. metr, ale fatalnie spudłował Massad. Aragones omal nie umarł na zawał, ale na jego szczęście po chwili sędzia z Beninu zakończył to nudne widowisko.

Ostatecznie Fernando Torres i koledzy dowieźli zwycięstwo do końca, ale o stylu w jakim to uczynili chcieliby z pewnością jak najszybciej zapomnieć. W fazie pucharowej na podobne lekceważenie przeciwnika nie będą mogli sobie już pozwolić. Wtedy też przekonamy się o faktycznej wartości tego zespołu.

Arabia Saudyjska - Hiszpania 0:1 (0:1) 0:1 - Juanito 36'

Składy:

Arabia Saudyjska: Zaid - Dokhi, Tukar, Al Montashari, Al Khathran - Kariri, Sulimani (81' Massad), Noor, Al Thaker (13' Al Temyat) - Al Harthi, Al Jaber (68' Al Hawsawi).

Hiszpania: Canizares - Michel Salgado, Juanito, Marchena, Antonio Lopez - Fabregas (66' Xavi), Albelda, Iniesta, Joaquin - Raul (46' Villa ), Reyes (67' Fernando Torres ).

Żółte kartki: Al Jaber, Al Temyat (Arabia Saudyjska) oraz Albelda, Reyes, Marchena (Hiszpania).

Sędzia: Coffi Codjia (Benin).

Widzów: 46000.
Źródło:

Do pobrania

spacerekjpg
Tematy
Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki