
Źródło: Thinkstock
Projekt zmian w ustawie o VAT dotyczy trzech towarów – złota, paliwa i wyrobów ze stali. Odpowiedzialność zbiorowa opierałaby się na pojęciu działania w złej wierze. Co to znaczy? Jeżeli klient ma świadomość, że kupuje nieopodatkowany towar, czyli np. znacznie taniej niż wynosi jego cena rynkowa, to państwo będzie mogło pociągnąć go do odpowiedzialności. Ponadto będzie on odpowiadać za to całym majątkiem.
Z dużej chmury mały deszcz
Projekt budzi wiele kontrowersji, bo klient zwyczajnie może nie wiedzieć, że jego dostawca jest oszustem i np. kupuje paliwo, od którego dystrybutor nie płaci VAT-u. Jednak to nie jest przepis, który ma godzić w interesy przeciętnego obywatela tylko dużych firm, które na swoją obronę zawsze mogą okazać dowody zakupu po cenie rynkowej. Wówczas trudno będzie mówić o działaniu w złej wierze. Eksperci przekonują, że to wcale nie jest takie proste.
![]() | » Władzo, pokaż podatki! |
Projektowane przepisy powstają nie przez przypadek
Ostatnio głośno jest w Polsce o tzw. mafii stalowej, która na procederze wyłudzania VAT-u zarobiła ponad pół miliarda złotych kosztem państwa. To właśnie w ich działalność wymierzony jest przepis. Resort najprawdopodobniej słusznie wyszedł z założenia, że walka z oszustami to trochę jak wyprawa Don Kichota na wiatraki. Wskazanie trefnego ogniwa w łańcuchu dostaw było niewystarczające, bo firmy-słupy znikały tak samo szybko, jak się pojawiały. Stąd podejrzenie, że tak naprawdę działały one na zlecenie swoich odbiorców, którym praktycznie nie da się udowodnić udziału w tym procederze.
Sprawa z wyłudzeniami VAT-u w branży metalowej ciągnie się już przynajmniej od trzech lat, a może i dłużej. Przepisy są nieprecyzyjne, przez co czasami ofiarami nadgorliwości urzędników skarbowych padają uczciwe firmy. Prawo nie może działać wstecz, więc nawet, jeżeli wprowadzi się nowe przepisy, to nie będzie ich można stosować do przeszłych transakcji. Wprowadzą one dodatkowy element kontroli podatnika przez kontrahenta, bo uczciwy przedsiębiorca będzie robił wszystko, aby mieć sprawdzonego dostawcę. To może zaoszczędzi państwu kosztownych procesów sądowych, a wielu firmom nerwów i nieprzyjemności.
![]() | » Nielegalny handel znokautował stalowego giganta |
Przerzucanie odpowiedzialności
Przeciwnicy zmian twierdzą, że państwo próbuje przerzucić odpowiedzialność na uczciwych podatników tylko dlatego, że samo nie radzi sobie ze ściganiem przestępczości podatkowej. Moim zdaniem jednak państwo wyjątkowo bierze się za największych wyłudzaczy, którzy mają wiedzę i środki na to, aby unikać opodatkowania. Zwykle to oni są największym beneficjentem systemu fiskalnego, podczas gdy przeciętny pracownik zatrudniony na umowie o pracę nie ma absolutnie żadnych szans na uniknięcie opodatkowania. Niemożliwe jest też obniżenie podatków dla mniej zamożnych obywateli, właśnie dlatego, że najwięksi gracze to na nich przerzucają obowiązek utrzymania państwa. Przy tym często to właśnie im przypada najobszerniejszy kawałek budżetowego tortu, mimo że się na niego nie składają wcale albo robią to tylko znikomym stopniu.
Trzeba trzymać rękę na pulsie
Naturalnie nigdy nie wiadomo, jak resort zachowa się w przyszłości i czy nie będzie zarządzać kontroli klientów kupujących przemycone papierosy. Równocześnie resort planuje zmiany w ordynacji podatkowej, które mogą być korzystne dla podatnika.
Otóż podatnik nie będzie musiał płacić podatku aż do momentu otrzymania ostatecznej decyzji podatkowej. To poważna zmiana, która ułatwi prowadzenie działalności wielu przedsiębiorcom, którzy nie będą zmuszani do kredytowania działalności państwa w sytuacji, gdy decyzja podatkowa jest niepewna. Daleki jestem od wystawiania resortowi finansów laurki, ale nie wszystkie propozycje należy z góry krytykować.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl






























































