Wybicie górą z konsolidacji na parze euro-dolar wyraźnie pomogło złotemu. Kurs euro skierował się w dół, po raz pierwszy od września schodząc w pobliże linii 4,50 zł.


Po publikacji zgodnych z oczekiwaniami danych o amerykańskiej inflacji CPI (która po raz pierwszy od niemal 40 lat osiągnęła poziom 7%) kurs EUR/USD ruszył w górę i wyłamał się z trwającej od początku grudnia konsolidacji. Osłabienie dolara wsparło złotego - w środę wieczorem kurs euro znalazł się nawet poniżej poziomu 4,52 zł i notowany był najniżej od 9 września.
- Słabszy dolar oznacza, że kurs EUR/PLN ma potencjał, żeby zaatakować wsparcie na 4,50 nawet w ciągu około tygodnia. Zachowanie krajowego rynku długu wskazuje jednak, że oczekiwania rynkowe na kolejne podwyżki stóp NBP wyraźnie słabną. Nie wskazuje to, aby para EUR/PLN miała wyłamać się poniżej tego poziomu w najbliższym czasie. Spodziewamy się, że poziom 4,50 może wybronić się przez kilka tygodni, a nawet do końca I połowy 2022 r. – czytamy w porannym raporcie ING Banku Śląskiego.
W czwartek o 10:20 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5278 zł, a więc podobnie jak dzień wcześniej. W dalszym ciągu wspólnotowa waluta notowana jest blisko najniższych poziomów od czterech miesięcy i już o przeszło 10 groszy niżej niż przed świętami Bożego Narodzenia.

Wczorajszy ruch na parze euro-dolar miał swoje przełożenie na cenę amerykańskiej waluty na polskim rynku. W czwartek rano dolara wyceniano na 3,9508 zł, czyli najniżej od dwóch miesięcy.
Bez większych zmian pozostawały notowania franka szwajcarskiego, za którego trzeba było zapłacić 4,3220 zł. Funt szterling kosztował 5,4243 zł, czyli o dwa grosze więcej niż dzień wcześniej.
KK


























































