W piątek za dolara płacono niemal 84 jeny. W ten sposób kurs USD/JPY wyrównał lokalne szczyty z maja i tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy wzrósł o 8,6%. W styczniu 2012 roku kurs USD/JPY osiągnął absolutne historyczne minimum na poziomie 77 jenów za dolara.
Taka sytuacja może nawet oznaczać zakończenie wieloletniego trendu aprecjacji jena wobec dolara. Zwłaszcza że fundamentalne podstawy osłabienia japońskiej waluty są dość istotne. W ten weekend w Japonii odbędą się wybory parlamentarne, które według sondaży mają wynieść do władzy opozycyjną Partię Liberalno-Demokratyczną. Jej lider i kandydat na premiera domaga się, aby Bank Japonii podwyższył cel inflacyjny z 1% do 2%.
Potencjalna zmiana polityki Banku Japonii na jeszcze bardziej ekspansywną (czyli jeszcze silniejszy dodruk pieniądza) z pewnością byłaby złą wiadomością dla jena, co rynek dyskontuje już od kilku tygodni.
Z tego samego powodu cieszą się inwestorzy z Tokio. Słabsza waluta oznacza bowiem wyższe zyski japońskich eksporterów i więcej papierowego pieniądza na rynkach finansowych. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca Nikkei225 zyskał przeszło 12% i znalazł się na najwyższym poziomie od kwietnia.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl

























































