REKLAMA
ZAPISY

Skutki przewalutowania kredytu we frankach

2015-07-09 14:00
publikacja
2015-07-09 14:00

Kto skorzysta, a kto straci na przewalutowaniu kredytu we frankach? Czy opłaca się uwolnić od ryzyka kursowego? -To jest pierwsza propozycja, która mierzy się z problemem wysokiego zadłużenia osób, które mają kredyty we franku szwajcarskim - mówi Paweł Majtkowski, główny analityk Centrum Finansów AVIVA.

Skutki przewalutowania kredytu we frankach
Skutki przewalutowania kredytu we frankach
/ YAY Foto

Skutki przewalutowania kredytu we frankach

- Dotychczas wszystkie propozycje dotyczyły wysokości rat. Tu mamy trochę inną sytuację: osoby niejako zablokowane ze swoim kredytem we franku nie mogą sprzedać mieszkania czy zamienić na inne z powodu wysokiego zadłużenia, mogą skorzystać z tego rozwiązania i niejako uwolnić się od problemu - mówi Majtkowski.

- Uważam, że to propozycja, która idzie w dobrym kierunku, jednak diabeł tkwi w szczegółach. Dla każdego kredytobiorcy frankowego będzie też wyglądała nieco inaczej - wyliczenia wynikające z propozycji mogą się różnić. To, co już wynika z wyliczeń - dla frankowców z LTV powyżej 120% wartości nieruchomości przewalutowanie oznaczałoby wyższą ratę w złotych. Nie ma tu ulgi wynikającej z tego, że płacimy mniej, ale oczywiście uwalniamy się od ryzyka kursowego - mówi Majtkowski.

Źródło:
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~lelekke
Życie, brali jak było tanio, to niech spłacają jak jest drogo. Każdy potrzebuję jakiejś pomocy, kazdy...
~Ola
Jeśli jesteś niewypłacalnym przedsiębiorca i chcesz dowiedzieć się więcej na temat nowelizacji ustawy dot. upadłości przedsiębiorców zachęcam do zapoznania się ze stroną http://nowaupadlosc.pl
~KancelariaLex
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~JJ
Większość frankowiczów z domami powyżej 100m2 nadal pozostanie z problemem.
Nie mówię tu o pałacach 200 czy 300m2. Wiekszość małych domków z garażem to ok 120m2.
Wyznaczanie metraży mieszkań czy domów kwalifikujących się do przewalutowania nie jest rozwiązaniem lecz niestety celowym utrudnieniem.
~prow
Pani premier Kopacz trąbi w jedna trąbę z panem Szczurkiem i bankami. Oni wcale nie martwią się o losy , a nawet życie ludzi oszukanych i uwięzionych przez banki-franki ale o lobby bankowe i zagranicznych właścicieli banków działających w Polsce i KNF
~edwinek
podobno banki coraz więcej płaca za trolowanie w necie bo coraz więcej Polaków widzi ich przekręty na kredytach walutowych.
~Barnaba
Propozycja idzie w dobrym kierunku dlatego że banki praktycznie nic nie tracą są takie obwarowania że praktycznie dotyczy tylko osób które brały kredyt gdy frank był po 2 z groszem, bo tylko tej grupie może się opłacać , poza tym już z góry założone że dom max 100 m2 pytam się ilu ludzi ma dom poniżej 100m2 ??? , więc kolejna grupa Propozycja idzie w dobrym kierunku dlatego że banki praktycznie nic nie tracą są takie obwarowania że praktycznie dotyczy tylko osób które brały kredyt gdy frank był po 2 z groszem, bo tylko tej grupie może się opłacać , poza tym już z góry założone że dom max 100 m2 pytam się ilu ludzi ma dom poniżej 100m2 ??? , więc kolejna grupa odpada, w końcu zostanie 5% frankowiczów którym ta pomoc zostanie udzielona lub inaczej którym się to opłaci i tyle , dużo szumu o nic , dajcie sobie spokój z takimi propozycjami
~Jacek
Maciej Samcik
29.01.2015 01:00
Banki nie pożyczają własnych pieniędzy, lecz te, które pozyskują z zewnątrz (np. od deponentów). Pod każdy kredyt w złotych powinien być w bilansie banku depozyt klientowski, obligacja albo pożyczka od innego banku.
Czy z kredytami frankowymi jest inaczej? Oczywiście nie: bank musi najpierw
Maciej Samcik
29.01.2015 01:00
Banki nie pożyczają własnych pieniędzy, lecz te, które pozyskują z zewnątrz (np. od deponentów). Pod każdy kredyt w złotych powinien być w bilansie banku depozyt klientowski, obligacja albo pożyczka od innego banku.
Czy z kredytami frankowymi jest inaczej? Oczywiście nie: bank musi najpierw pożyczyć pieniądze, żeby udzielić kredytu we frankach. Pożycza więc franki od banku zagranicznego i przekazuje je klientowi (przeważnie wcześniej wymieniając je u siebie na złote). Klient spłaca raty po aktualnym kursie franka, bank zaś systematycznie spłaca z tych pieniędzy część kredytu, który zaciągnął za granicą. Nie zarabia więc na tym, że frank drożeje lub tanieje, bo działa tylko jako pośrednik. Na czym więc zarabia? Na marży kredytowej (czyli tej części raty, która przewyższa LIBOR, a więc oprocentowanie pieniędzy na rynku międzybankowym) oraz na spreadzie walutowym (chyba że klient przynosi franki, a nie złote).

Dlatego nie ma żadnej możliwości, by bank pozwolił klientowi spłacić dużą porcję kredytu (lub cały kredyt) po nierynkowym kursie i na tym nie stracił. Gdyby np. przyjął od klientów raty przeliczone po kursie 2,5 zł, to musiałby potem za te pieniądze kupić franki (bo bank, który pożyczył mu pieniądze, chce z powrotem franki, a nie złote).

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki