REKLAMA

Sfinks może w '22 wyjść na plus, jeśli otoczenie rynkowe będzie stabilne

2021-11-08 11:08
publikacja
2021-11-08 11:08
Sfinks może w '22 wyjść na plus, jeśli otoczenie rynkowe będzie stabilne
Sfinks może w '22 wyjść na plus, jeśli otoczenie rynkowe będzie stabilne
/ Sfinks

Sfinks, spółka zarządzająca sieciami gastronomicznymi, nie wyklucza, że w przyszłym roku zanotuje dodatni wynik netto, o ile otoczenie rynkowe będzie stabilne. Firma ma w planach dalszy rozwój franczyzy, także poprzez udostępnienie restauratorom nowych marek - poinformował prezes Sylwester Cacek.

"Jeśli chodzi o wyniki, to realizujemy tegoroczny plan przesłany do Agencji Rozwoju Przemysłu, czy do sądu w związku z uproszczonym postępowaniem restrukturyzacyjnym. Będziemy minimalizować stratę, bo w II połowie roku nie da się odrobić zamknięcia restauracji, z którym mieliśmy do czynienia przez większą część I półrocza" - powiedział Cacek w rozmowie z PAP Biznes.

"Jeżeli w przyszłym roku otoczenie rynkowe pozostanie stabilne, porównywalne do roku 2019 – a nadal nie wiemy co przyniesie Nowy Ład i jak rozwinie się pandemia – to jest nadzieja, że rok 2022 zamkniemy pozytywnie. Na ten moment istnieje jednak jeszcze zbyt wiele niewiadomych, by mówić o pewności w zrealizowaniu tego scenariusza" - dodał.

W I połowie 2021 r. Grupa Sfinks zanotowała spadek przychodów do 16,5 mln zł z 42,8 mln zł rok wcześniej. Strata operacyjna skurczyła się do 12,3 mln zł z 20,8 mln zł straty przed rokiem, a strata netto j.d wyniosła 16,4 mln zł wobec 28,9 mln zł straty rok wcześniej.

W I połowie 2021 r., w związku z działaniami antycovidowymi w Polsce, lokale gastronomiczne były zamknięte przez blisko pięć miesięcy - w połowie maja mogły uruchomić ogródki, a pod koniec maja wznowić obsługę gości w restauracjach. W I połowie 2020 r. lockdown w gastronomii objął dwa miesiące.

Spółka jest zadowolona z wyników osiąganych w okresie wiosenno-letnim, po otwarciu restauracji. Nie widzi też spadku zainteresowania klientów konsumpcją w lokalach, po zamknięciu restauracyjnych ogródków.

"Okres od momentu otwarcia restauracji pod koniec maja do chwili obecnej był nieco lepszy niż się spodziewaliśmy. Liczba klientów jest mniejsza w porównaniu do lat 2018-19, jednak wzrosły średnie rachunki na osobę. Na znaczeniu straciły lokalizacje w centrach handlowych czy miejscowościach turystycznych, natomiast zyskały restauracje tzw. miejskie" - skomentował prezes.

"W okresie jesienno-zimowym liczba dostępnych stolików w restauracjach będzie per saldo mniejsza, ale obłożenie powinno być podobne. W październiku nie widzieliśmy niechęci klientów do konsumpcji wewnątrz lokali, natomiast co będzie w listopadzie, to się okaże. Widzimy jednak, że grupa klientów, która deklarowała, że będzie chodziła do restauracji po zakończeniu lockdownu, rzeczywiście tak robi. Dodatkowo, zdecydowana większość naszych lokali znajduje się w miastach, w których poziom wyszczepienia jest wysoki" - dodał.

Sfinks nie odczuwa na razie presji rosnących kosztów. Także ze strony franczyzobiorców nie dochodzą sygnały o konieczności podnoszenia cen.

"Koszty rosną, ale radzimy sobie z nimi poprzez umiejętne zarządzanie cenami, jednak bez stosowania jakiegoś szalonego ich wzrostu, gdyż zależy nam przede wszystkim na zwiększaniu obłożenia lokali i lojalności klientów. Dużą grupę kosztów mamy ustabilizowaną dzięki długoterminowej współpracy i kontraktom na zakupy centralne" - poinformował Cacek.

"Większość sieci to franczyza, gdzie ustalamy tylko cenę maksymalną dań. Nie widzimy, by restauratorzy naciskali na podnoszenie cen, zmiany cenników następują rzadko. Mamy także duży program lojalnościowy, który zapewnia codzienne promocje" - podał.

Na koniec czerwca tego roku Sfinks dysponował siecią 128 lokali, z czego 37 stanowiły restauracje własne, a 91 restauracje franczyzowe. W porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego sieć skurczyła się o ponad 17 proc.

SFINKS ODBUDOWUJE SIEĆ, UDOSTĘPNI WE FRANCZYZIE NOWE MARKI

W tym roku Sfinks otworzył już 12 lokali, a kilka kolejnych ma powstać do końca roku. W przyszłym roku spółka chce powiększyć sieć o co najmniej 10 nowych lokalizacji. Zwiększy także liczbę marek dostępnych w ramach franczyzy.

"Nasz plan zakłada rozwój we franczyzie, także dlatego, że pomoc finansowa z ARP implikuje brak inwestycji we wzrost konkurencyjności. W tym roku powinniśmy otworzyć lub odtworzyć kilkanaście restauracji franczyzowych. Mamy co prawda mniej ofert od potencjalnych restauratorów niż przed pandemią, ale są one bardziej przemyślane i konkretne, z zabezpieczonymi środkami na otwarcie i prowadzenie lokalu" - poinformował Cacek.

"W przyszłym roku zakładamy otwarcie nie mniej niż 10 restauracji we franczyzie, nie tylko pod marką Sphinx, która w okresie pandemii była postrzegana jako najbezpieczniejsza. Mamy brandy, jak The Burgers, Lepione&Pieczone, Och! Pita, które dobrze sprawdziły się w formie wirtualnej i chcemy je rozwijać stacjonarnie. Lepione&Pieczone jest już otwarte w Łodzi, pierwszy lokal The Burgers powstanie jeszcze w tym roku, kolejny pewnie wkrótce. Och! Pita, restauracja fast-casual dining dedykowana głównie ludziom młodym, zostanie otwarta w tym lub przyszłym roku" - dodał.

Spółka nie ma w planach likwidacji żadnego z posiadanych konceptów, choć część z nich pozostanie jedynie markami wirtualnymi, w które Sfinks nie będzie inwestował. Spółka zmieniła także plany dla niektórych marek dostępnych stacjonarnie.

"Meta i Wook będą rozwijane w spółce zależnej. Chłopskie Jadło raczej nie będzie rosło tak dynamicznie jak pierwotnie planowaliśmy, zamierzamy starannie dobierać lokalizacje w budynkach wolnostojących lub miejscach turystycznych. Będziemy zadowoleni, jeśli w przyszłości w naszym portfelu będzie 10 restauracji pod tą marką w dobrych lokalizacjach" - skomentował Cacek.

SFINKS WYCHODZI SZERZEJ Z DANIAMI GOTOWYMI, ROZWIJA DOWÓZ

W I półroczu 2021r. Sfinks prowadził sprzedaż dań gotowych pod marką Sphinx do sieci sklepów Delikatesy Centrum na podstawie zawartej w ostatnim kwartale 2020 r. umowy z Grupą Eurocash.

Umowa przewidywała prawo wyłączności, jednak Eurocash zrezygnował z tego zapisu. Dlatego Sfinks kontynuuje rozwój oferty dań gotowych również do innych podmiotów, zarówno poprzez sprzedaż produktów, jak i licencji na ich produkcję.

"Pierwotnie nasze dania gotowe były dostępne jedynie w Delikatesach Centrum, ale obecnie można je znaleźć także w innych sieciach oraz automatach FitBox we współpracy ze spółką FitFood. Za nami pierwsze dostawy, kolejne dania są w przygotowaniu. Obserwujemy rosnące zapotrzebowanie wśród naszych odbiorców, ale istnieją pewne bariery po stronie podmiotów, którym zlecamy produkcję. Nie chcemy też rezygnować z jakości, bo firmujemy te dania naszymi markami" - powiedział Cacek.

Mimo problemów z dostępnymi mocami wytwórczymi, spółka nie myśli o produkcji na własną rękę.

"Jesteśmy zwolennikami outsourcingu. Jeśli preferencje konsumentów się nie zmienią i ten kierunek będzie się nadal rozwijał, wówczas producenci będą musieli pomyśleć o inwestycji w dodatkowe moce na nasze potrzeby. Nie można wykluczyć, że w takiej sytuacji docelowa liczba sprzedanych dań gotowych będzie większa niż liczba posiłków sprzedawanych w restauracjach" - skomentował prezes Sfinksa.

Celem spółki jest także rozwój usługi dań na dowóz, m.in. poprzez rozwój konceptu kuchni multibrandowych.

"Współpracujemy z integratorami i mamy własną stronę dedykowaną naszym markom, jednak powodzenie tego drugiego konceptu zależy przede wszystkim od działań samych restauratorów" - powiedział Cacek.

"Ponadto, planujemy rozwój kuchni multibrandowych, które testowaliśmy w momencie zamknięcia w okresie pandemii. Będą one dedykowane głównie dostawom, ale także z możliwością szybkiej obsługi gości na miejscu. Dają możliwość zamawiania różnego typu dań w tym samym czasie, z jedną dostawą. Pierwszy taki punkt powstanie prawdopodobnie w Łodzi, ale wytypowaliśmy 54 miejsca w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, z których będziemy w stanie obsłużyć ok. 80 proc. populacji danego miasta. Będziemy jeszcze weryfikować te dane, pracujemy także nad oprogramowaniem" - dodał.

W marcu tego roku Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy zatwierdził układ Sfinks Polska w ramach uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego. Spółka czeka na uprawomocnienie się układu.

"Sytuacja ta nie przeszkadza nam w prowadzeniu bieżącej działalności. Dla naszych kontrahentów i dostawców istotniejsze wydaje się to, że przetrwaliśmy trudny okres lockdownu" - powiedział prezes.

W kwietniu Agencja Rozwoju Przemysłu zdecydowała o udzieleniu Sfinksowi pomocy w formie pożyczki w wysokości 14 mln zł. Przedmiotem finansowania było pokrycie luki płynnościowej przez okres 5 miesięcy od uruchomienia środków. Spółka nie ma w planach korzystania z dalszej pomocy publicznej.

"Zgodnie z otrzymaną decyzją w czerwcu złożyliśmy wniosek do ARP o zamianę pożyczki na ratowanie w pożyczkę na restrukturyzację, co wskazywaliśmy już we wniosku o pożyczkę na ratowanie. Nie przewidujemy występowania o dalszą pomoc publiczną" - podał Cacek.

Jolanta Tumulec (PAP Biznes)

jow/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki