Także gdańska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie rozmowy telefonicznej, w której osoba podająca się za urzędnika z Kancelarii Premiera miała ustalać z prezesem Milewskim szczegóły związane m.in. ze sprawami sądowymi dotyczącymi Amber Gold. W rozmowie tej szef sądu miał prosić o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie w sprawie zażalenia na aresztowanie Marcina P.
Prezes gdańskiego sądu tłumaczył, że nie mógł odmówić wyjaśnień premierowi. Jak wyjaśnił, dał się sprowokować, bo jak podkreślał "niby wzywał go premier i niby dlaczego miał odmówić spotkania".
Sędzia zastrzega, że nie konsultował terminu posiedzenia sądu, ale poinformował, że sędziowie mogą się do niego przygotować w ciągu tygodnia, albo dwóch.
Marcin P. od końca sierpnia przebywa w areszcie w jednoosobowej, monitorowanej celi. Grozi mu 15 lat więzienia. Dotychczas do prokuratury zgłosiło się ponad 6 tysięcy 300 byłych klientów Amber Gold, których firma miała oszukać na ponad 315 milionów złotych.
IAR/Radio Gdańsk Katarzyna Kołodziejska /pb/buch
Źródło:IAR































































