Minister Gowin brał udział w dzisiejszym posiedzeniu Rady.
Chodzi o dziennikarską prowokację w sprawie Amber Gold, czyli nagrania rozmowy telefonicznej, w trakcie której osoba podająca się za asystenta szefa kancelarii premiera miała ustalać z Milewskim szczegóły dotyczące posiedzenia sądu w sprawie szefa Amber Gold.
Jarosław Gowin zaznaczył, że dzisiejsza linia obrony sędziego Milewskiego była całkowicie nieprzekonująca zarówno dla niego, jak i dla prawie wszystkich członków Rady.
Wniosek o odwołanie sędziego Milewskiego w tajnym głosowaniu poparło 22 z 23 członków Krajowej Rady Sądownictwa.Jedna osoba wstrzymała się od głosu. Sędzia Antoni Górski poinformował, że sędzia Milewski podczas posiedzenia podważał autentyczność nagrań. Sędzia Górski podkreślił, że wydając decyzję KRS nie rozstrzygał o autentyczności taśm, o tym rozstrzygnie postępowanie przed rzecznikiem dyscyplinarnym.
Rada przyjęła również stanowisko, w którym odniosła się do politycznych i medialnych komentarzy w sprawie sędziego Milewskiego. KRS stwierdziła w oświadczeniu, że ostatnie komentarze polityków oraz dziennikarzy w sprawie gdańskiego sędziego każą zastanowić się nad zagrożeniem dla suwerenności wymiaru sprawiedliwości.
Wyjaśnienia sędziego Ryszarda Milewskiego pogrążyły go jeszcze bardziej - ocenia były minister sprawiedliwości, poseł PO Krzysztof Kwiatkowski. Krzysztof Kwiatkowski podkreślił, że nie miał wątpliwości jak głosować i poparł wniosek o odwołanie. "Czasami najwięcej cienia rzucają własne wyjaśnienia" - podsumował wyjaśnienia sędziego Milewskiego były minister sprawiedliwości.
Członkini Rady posłanka PiS Krystyna Pawłowicz uważa, że linia obrony sędziego Milewskiego była zupełnie niewiarygodna. Krystyna Pawłowicz dodała, że sędzia Milewski w ogóle nie czuł się winny. Jak zaznaczyła, przygnębiające jest to, że Ryszard Milewski nie zrozumiał, że sędzia nie może być uległy wobec organów państwa.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/pb/mitro/
Źródło:IAR































































