REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sebastian M. jeździł BMW ponad 300 km/h? Były pracownik ujawnia kulisy ucieczki szefa

2026-05-22 17:55
publikacja
2026-05-22 17:55
Dodaj Bankier.pl w Google

W procesie Sebastiana M. przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim świadek zeznał, że oskarżony jeździł autem bardzo szybko i jechał z nim ponad 300 km/h. - Nigdy wcześniej niczego takiego nie przeżyłem - powiedział były pracownik Sebastiana M. O odczuciach na miejscu wypadku powiedział: "miałem gęsią skórkę".

Sebastian M. jeździł BMW ponad 300 km/h? Były pracownik ujawnia kulisy ucieczki szefa
Sebastian M. jeździł BMW ponad 300 km/h? Były pracownik ujawnia kulisy ucieczki szefa
fot. Stop Cham / / You Tube

W procesie Sebastiana M. podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 r. pod Piotrkowem Tryb. (w wypadku zginęły trzy osoby - rodzice z 5-letnim synem) przed piotrkowskim sądem rejonowym zeznawał świadek, zgłoszony przez prokuraturę. Były pracownik Sebastiana M. opisywał sposób jazdy oskarżonego.

- Jeździłem w delegacje z szefem i jeździł on szybko; szybciej ode mnie. Kiedy jeździliśmy w delegacje, jeśli się dało jeździliśmy ok. 200 km/h - powiedział świadek odpowiadając na pytanie prokuratora. Na pytanie sędziego o ile szybciej, świadek odpowiedział - dużo szybciej.

Świadek przyznał, że zdarzyło mu się, że jechał BMW Sebastiana M. z prędkością ponad 300 km/h na trasie między Warszawa i Białymstokiem.

- Nigdy wcześniej ani później niczego podobnego nie przeżyłem. To był mój rekord prędkości, dlatego zapytałem szefa z jaką prędkością jedziemy. Sebastian odpowiedział, że to było 304 km/h - powiedział świadek.

Dodał, że ufał Sebastianowi M. i uważał go za dobrego kierowcę. Przyznał, że wypadek Sebastiana M. zmienił dużo w jego życiu zawodowym, bo z dnia na dzień musiał przejąć odpowiedzialność za firmę, tłumaczyć klientom, co się stało i prowadzić rozmowy z klientami, kiedy na firmę spadła nagonka w związku z wypadkiem, a on sam był śledzony przez nieznanych mu ludzi. Pół roku po wypadku został zwolniony.

Wakacje na giełdzie

O tragicznym dniu, kiedy doszło do wypadku, świadek zeznał, że Sebastian M. zadzwonił do niego, informując, że miał wypadek. Dwa dni później mieli jechać służbowo na Węgry.

- Byłem zdziwiony, że Sebastian może prowadzić. Nawet zapytałem, czy może opuścić Polskę, ale powiedział, że tak, bo nie jest sprawcą, a to Kia zajechała mu drogę. Nie ma zabranego prawa jazdy - zeznał świadek.

Dodał, że widział informacje o tragicznym wypadku pod Piotrkowem, a w drodze na Węgry przejeżdżając A1 obok miejsca wypadku widział wypalone miejsce na autostradzie.

- Miałem wtedy gęsią skórkę - powiedział świadek przed sądem.

Świadek zeznał też, że po wyjeździe na Węgry był z Sebastianem M. i jego żoną na targach w Monachium, gdzie pojechali samochodem. Tam usłyszał od Sebastiana M., żeby wrócił do Polski samolotem.

- Zaskoczyło mnie to, bo myślałem, że będzie jak zwykle, czyli wrócimy autem, ale Sebastian powiedział, że z żoną zostaną. Wsiadłem w taksówkę i pojechałem na lotnisko. Zostawiłem w samochodzie marynarkę. Odzyskałem ją po miesiącu. Przywiózł ją do firmy ojciec Sebastiana, bo szef nie wrócił już do kraju. Kilka, może kilkanaście dni po powrocie z Niemiec dowiedziałem, się, że Sebastian jest w Dubaju - zeznawał.

Prokurator Aleksander Duda powiedział po zeznaniach świadka, że były istotne dla sprawy, bo świadek przyznał, że jechał z oskarżonym 304 km/h, a za każdym razem, kiedy jechał ze swoim szefem jego BMW, Sebastian M. prowadził auto z prędkością ponad 200 km/h.

- To pokazuje, że oskarżony miał tendencję do bardzo szybkiej jazdy - powiedział prokurator.

Podczas czwartkowej rozprawy oczekiwane było ujawnienie opinii uzupełniającej biegłego z zakresu badania wypadków drogowych, wobec wątpliwości i zarzutów sformułowanych przez obronę na bazie prywatnej ekspertyzy. Biegły jednak poinformował, że wstrzymał się z wysłaniem opinii. Uzasadniał to faktem, że w zeznaniach świadka mogą pojawić się elementy, które wniosą coś do opinii. Ma wznowić pracę po otrzymaniu protokołu z rozprawy.

W dodatku obrońca Sebastiana M., adwokat Katarzyna Hebda, złożyła kolejne wnioski dowodowe, m.in. domagała się przekazania do akt materiału źródłowego na podstawie którego opinię przygotował biegły z zakresu badania przyczyn wypadków. Złożyła też kilkadziesiąt pytań, na które zdaniem obrony powinien odpowiedzieć biegły.

Zarówno prokurator Aleksander Duda, jak i pełnomocnik rodzin ofiar wypadku adw. Łukasz Kowalski, oświadczyli, że potrzebują 21 dni na zapoznanie się z wnioskiem obrony i odpowiedź.

Adwokat Łukasz Kowalski w rozmowie z PAP skomentował, że wnioski dowodowe obrony jako działania typowo obstrukcyjne, nie wnoszące nic do postępowania.

Sędzia Renata Folkman w związku z wniesionymi przez obrońcę pytaniami do biegłego i wobec dodatkowych wniosków dowodowych skreśliła z wokandy kolejny termin procesu w czerwcu i odroczyła rozprawę do 28 lipca.

Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina – małżeństwo i ich pięcioletni syn – zginęła na miejscu.

Oskarżony w maju ub.r. został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywa w areszcie. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku Sebastianowi M. grozi do ośmiu lat więzienia. Sebastian M. przez cały czas pozostaje w areszcie. (PAP)

Materiał wideo dostępny na: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/piotrkow-tryb-swiadek-w-procesie-sebastiana-m-jechalem-z-oskarzonym-304-kmh,91600 i https://wideo.pap.pl/pap-media,101/piotrkow-tryb-swiadek-w-procesie-sebastiana-m-jechalem-z-oskarzonym-304-kmh,91601.

jus/ kcz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
romulus6
Dalej o tym. Myślałem że to już umarło śmiercią własną. A propos szybkiej jazdy. Jeśli ktoś sprzedaje samochód zdolny do jazdy 300km/h to czemu nie. Skoro mamy max 130 czy tam ile jest teraz to ograniczmy prędkość w samochodach i tyle. Nie będzie problemu. A jak nie to heja ...
monuz
Dziwne, przeciętny inżynier w Europie mówi, że zgubił wszystkie dokumenty i dostaje nowe, jak się ucieka pod swoim nazwiskiem, to trzeba mieć mały rozumek lub plecy jak zero.
tmp
To się nazywa jakościowy news. Trzeba na główna wrzucić, najlepiej na czerwonym pasku.
kaczyslaw_
Za grożenie taksówkarzowi obcięciem palców sąd przyklepał 3,5 roku. Ile dostanie Sebuś za spalenie żywcem trzech osób?

https://www.rmf24.pl/regiony/lodz/news-chciala-mu-odciac-palce-zapadl-wyrok-ws-ataku-na-taksowkarza,nId,8082550

Drugi przypadek to ten od trumny na kółkach. Półtora roku za dwie osoby, czyli wychodzi
Za grożenie taksówkarzowi obcięciem palców sąd przyklepał 3,5 roku. Ile dostanie Sebuś za spalenie żywcem trzech osób?

https://www.rmf24.pl/regiony/lodz/news-chciala-mu-odciac-palce-zapadl-wyrok-ws-ataku-na-taksowkarza,nId,8082550

Drugi przypadek to ten od trumny na kółkach. Półtora roku za dwie osoby, czyli wychodzi 9 miesięcy za osobę.

Kierowca autobusu z Katowic, który spanikował przed patologią nie miał pleców i dostał 16 lat.

https://wiadomosci.wp.pl/kierowca-autobusu-przejechal-19-latke-jest-prawomocny-wyrok-7041951924206336a

Polska to dobry kraj na GTA.
derper
W którym kraju to działa tak jak, twoim zdaniem, powinno?
qazxsw
no czyli mamy jasnosc....
wczesniej jeszcze rzeczywiscie moglem myslec,ze byl wystrzal z kola Kia i zjazd na tor jazdy P.Sebastiana....
ale skoro caly czas jezdzil w Polsce z niedozwolona predkoscia to juz za samo to nalezy sie wiezienie i tyle w temacie jak mowi P.Trump.....

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki