1)Według niektórych analiz ropa naftowa i złoto w przyszłym roku okażą się kluczowymi towarami i wpłyną na poziom cen. Czy zgadzają się Państwo z tym poglądem, a jeżeli tak, to dlaczego należy się z tym liczyć?
Ropa naftowa zawsze będzie jednym z najważniejszych towarów choćby ze względu na samą wielkość rynku i jej znaczenie dla światowej gospodarki. Złoto jest raczej wskaźnikiem tego, jak inwestorzy postrzegają rynek w kategorii oceny przyszłego ryzyka. Sądzę, że ze względu na znaczenie dla globalnej stabilności nie możemy lekceważyć towarów żywnościowych. Związane z żywnością zamieszki z 2008 r. zapadną w pamięć większości polityków, zaś ich powtórka, która w tym roku z uwagi na niekorzystną pogodę na całym świecie staje się coraz bardziej prawdopodobna, jest czymś, czego wolelibyśmy uniknąć.
2)Jakie prognozy mają Państwo na przyszły rok (dla tych dwóch towarów)?
Na ropę nadal wpływać będzie przede wszystkim chiński popyt, a w drugiej kolejności wszelkie oznaki poprawy stanu gospodarki Stanów Zjednoczonych. Naszym zdaniem ceny ropy będą utrzymywać się w ustalonym kanale, jednak w dalszej przyszłości należy spodziewać się, że w okolicach jego górnej granicy na rynku pojawi się sporo nabywców, w rezultacie czego jeszcze w 2011 r. trzeba liczyć się będzie z możliwością ruchu w kierunku 90/95 dolarów, o ile gospodarka nie zacznie zmierzać w kierunku drugiego dna recesji, co z uwagi na nadpodaż wywarłoby presję na ceny w transakcjach spot.
Z uwagi na wiele powszechnie znanych przyczyn złoto będzie nadal przyciągać nabywców. Taki ruch w górę w 2011 r. będzie się raczej utrzymywać, jednak po drodze można się spodziewać licznych korekt. Ostatnia, lipcowa korekta doprowadziła do 7-procentowego spadku w okolice długoterminowego poziomu wsparcia. To będzie wyboista droga, jednak fundamenty sprzyjają dalszym wzrostom. Za rok spodziewamy się 1475, a nawet 1650 pod koniec 2011.
3)IEA twierdzi, że w drugim półroczu 2011 r. ropa powinna wzrosnąć o około 4%. Czy rzeczywiście możemy spodziewać się tak poważnego skoku?
Cena ropy naftowej w zeszłym tygodniu wzrosła o ponad 11%, a zatem taki skok jest łatwo osiągalny.
4)Czy powyższe założenie oznacza, że pozostałe typy inwestycji będą bardziej podatne na spadki?
Niekoniecznie. Wspólnym mianownikiem wszystkich towarów jest ujemna korelacja z kursem dolara. Ostatnia słabość dolara jest jedną z głównych przyczyn, dla których mieliśmy do czynienia z intensywnymi wzrostami cen ropy i złota. Zmiany kursów walut nadal wpływają na wyniki większości (wycenianych w dolarach) towarów, a zatem trzeba je uważnie śledzić.






























































